numer karoserii

7 stycznia 2011, 08:03
Witam :)
Niezły ze mnie palant, bo nie sprawdziłem przy zakupie zgodności numerów na karoserii z numerami w dowodzie rejestracyjnym.No i niestety są one różne :cry:
Miał ktoś tak?.A jeśli tak,to jak sobie poradził?
Pozdrawiam :-)
tutuj

Sursum corda !
7 stycznia 2011, 08:08
No to troszkę żeś wdepnoł ... ale nie zgadza Ci się numer na tabliczce znamionowej czy na tunelu podłogi ?
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
7 stycznia 2011, 08:20
tragedia! :wink:

Oczywiscie powinienes zgłosic sprawe do wydziału komunikacji. Oni zapewne skieruja na policje celem sprawdzenia czy widniejac numer nie jest z kradzionego auta. Jesli w toku postepowania wyjdzie ze jest nie kradziony to skieruja na nabicie odpowiednich numerów w stacji diagnostycznej lub zmienia numery w dowodzie. Raczej dostaniesz zakaz spredazy auta do wyjasnienia sprawy. róznie moze byc ale moze to być i kilka miesiecy uzerania sie.

Wiec nie poradze Ci, bo to nie jest zgodne z prawem, zebyś znalazł jakiegoś "miglanca" który to "naprostuje" we własnym zakresie.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2011, 09:31
Łysy napisał(a): Raczej dostaniesz zakaz spredazy auta do wyjasnienia sprawy. .
Prędzej auto zostanie zatrzymane do wyjasnienia na długi czas i odbierzesz je po latach jako przegnity wrak.
Nieznośna lekkość butów
7 stycznia 2011, 12:42
Po pierwsze sprawdzenie nr Vin to podstawa przynajmniej w Pl.
Z tym zglaszanie bylbym raczej ostrozny bo jest mozliwe ze auto zostanie zatrzymane jako dowod w sprawie, a sprawa moze ciagnac sie dlugo.
O ile jestes zadowolony z samego auta to lepiej zrob tak jak kolega Lysy napisal , o ile nie mozesz sprobowac nastraszyc sprzedajacego ze padles ofiara oszustwa i zglaszasz sprawe na Policje. A dawnok kupiles to auto? przerejestrowales juz?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 stycznia 2011, 14:20
niesadze zeby miało być zartrzymane czy coś. Moim znajomi mieli samochód który okazał sie być kradzony. Sprawa trafiła do sadu. Skonczyło sie na tym ze auta nie mogli sprzedać 3lata (zakas sadowy). Własciciel sie nie znalazł i auto pełnoprawnie, po tym okresie było juz ich. Ale tu mowa kilku letnim aucie sredniej klasy.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2011, 14:30
mojego znajomego wysadzili z citroena na włoskiej granicy i wracał pociagiem z rodzinka do domu a auta juz nigdy nie zobaczył:)
7 stycznia 2011, 15:50
cholera, marka sie zgadza... :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2011, 19:08
Nie mniej jednak sprzedaz auta z niezgodna nr jest przestepstwem i sprzedajacy powinien poinformowac kupujacego. Nie uczynil tego, sam kupujacy widzac tez nie byl zainteresowany sprawdzeniem zgodnosci. Tu w Uk przyznam sie ze nigdy nie sprawdzalem zgodnosci nr. po prostu nikt tego nie robi wlasciwie.
Nie mniej jednak na Twoim miejscu zwrocilbym auto wlascicielowi i zadal zwrotu pieniazkow grozac ze zawiadomie o popelnieniu przestepstwa.
Zreszta w umowie jest chyba klauzura o tym ze pojazd jest wolny od wad prawnych itd a w Twoim przypadku jak widac nie jest.
Przynajmniej tak to interpretuje a jak wiadomo prawo mozna...
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 stycznia 2011, 21:35
Dzięki za rady. Zrobię tak jak mi poradziliście na "pryw". Miłego dnia :-)
tutuj

Sursum corda !
8 stycznia 2011, 12:21
Łysy napisał(a):niesadze zeby miało być zartrzymane czy coś.

A jestes pewien? Moze kol. tutuje zaryzykuje sprawdzenie twojej teorii?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 stycznia 2011, 13:15
Mialem pecha kupic kiedys garbusa blizniaka. Okazalo sie to dopiero przy rejestracji. Jak sie pozniej okazalo mialem orginalne auto lecz stary dowod. Ktos inny mial garbusa jezdzacego juz na takich nr vin. jak moj z duplikatem dowodu. Problem w tym ze ten, ktorego ja mialem byl orginalnym pojazdem tamten zas przerobiony. Nawet jednego z poprzednich wlascicieli wzywano do identyfikacji auta i potwierdzil ze zdecydowanie to moje auto. Sprawa ciagnela sie dosc dlugo w koncu ja umozono, nie mniej jednak przegralem ja gdyz wlasciciel blizniaka okazal sie byl bratankiem kogos tam i mialem pozamiatane. Odmowiono mi rejestracji i tyle. Nie mialem innego wyboru jak zaszyc sie w garazu podczas pelni ksiezyca i.... sami sobie dopowiedzcie reszte. Jak widac prawo nie zawsze stoi po stronie poszkodowanego.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Pytania i problemy