Znowu o dobroczynności

24 listopada 2004, 21:25
Piękna historia :smt051
Aż się łezka w oczku kręci :smt022
Oby było więcej takich ludków, jak Wy [-o<
25 listopada 2004, 11:50
Też rozwalają mnie takie widoki,a najgorsza jest ta niemoc że na dobra sprawe niewiele mozesz zrobić ...
Ja zawsze wrzucam odzież do tych pojemników PCK - u mnie je oprózniają i robi to oznakowany samochód PCK - widzę to czesto bo mam pojemnik pod oknem. A co oni z tym robią - cóż ja to wrzucam w dobrej wierze,a że dzisiaj nie ma juz żadnych świetości to osobny rozdział,mam nadzieje że albo odzież albo chociaż przychody z jej sprzedaży trafiają do biednych.
Ale w tym wszystkim najgorsza jest bezsilność ze chocby nawet nie wiem co to tacy biedacy nadal bedą ...
25 listopada 2004, 12:21
kojot bardzo dobrze kombinuje. tylko, jedno małe ale.

rozdawanie gdzieś na ulicy to chyba nie jest dobry pomysl.

można to rozwiązać w inny sposób.
nie mówie tu o pck, ale napewno sa instytucje, które zajmóją się tylko problemami bezdomnych, nie wiem jakie , lae można poszukać i zgłosić się do nich, a druga opcja(która wydaje mi się lepsz) jest taka.

niech każdy kto będzie miał na to ochote, pozbiera jakies ciuszki swoje , siostry, brata, mamy taty, babci dziadzia, wujka itp. napewno sa takie ciuchy i każdy ma coś co jemu nie jest potrzebne.
jest nas pare w większych miastach i jakjuż kazdy pozbiera co pozbierać ma zbieramy się w kupe i jedziemy do noclegowni, gdzie właśnei tacy ludzie nocują, mieszkają.

rozdanie tych ciuszków tam to chyba najlepszy pomysł.

i właśnie najlepiej zrobić to teraz bo sami widzicie co się z pogoda dzieje.

można też po sąsiadach rozgłosić ono napewno tez mają coś zbędnego .

pomyślcie nad tym.


pozdrawiam
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
25 listopada 2004, 13:23
jesteście :smt059

Angel i Kojot tu dla Was wielki szacunek i oczywiście dla tych wszystkich którzy przeczytali posty i ruszyło ich w środku :-)

sa na tym marnym i popitolonym świcie jeszcze normalni ludzie ,

jestem bardzo pozytywnie zaskoczony Wasztmi słowami uwazam że powinniśmy pomóc na własnym ''podwórku'' i oczywiście też wspólnie .
dziś zaczne szukać jakieś osoby której mógłbym pomóc ,pewnie jednej bo zbyt wiele nie mam ale zawsze będzie miała choć trochę lżej .

tak więc będę śledził dalej temat i sam zaczynam działać
pozdro z Pomorza

ps. POMORZE :!:
jezeli ktoś tu dotrwał w czytaniu i widzi mój apel oraz ma ochote coś zdziałac niech da znać to może razem ...
25 listopada 2004, 13:39
Będę cukrzył - i za to własnie uwielbiam to forum - odnoszę wrażenie że tu są naprawde fajni ludzie,chocby po reakcji na ten kojotowy post ale nie tylko. Jestem zarejestrowany na paru forach motoryzacyjnych,ale tutaj zglądac lubie najbardziej,sa takie fora gdzie dyskusje ograniczaja sie do takich - a k....a gaz se założyłem,2 spoilery i 180 mi poszedł , odp. - a mi 185.
Tu naprawde zdarzają sie głebokie dyskusje na tematy ogólnoludzkie,nawet jesli ktos nie interesowałby sie wiatrołapami mógłby dorzucić tu swoje 3 grosze - oby tak dalej. :D
25 listopada 2004, 16:09
garbaty napisał(a)::D





(i co na to moderator?) ;-)
jak to mowią - przepisy są po to aby je łamać :wink: :twisted:
25 listopada 2004, 20:58
ENTER napisał(a):kojot bardzo dobrze kombinuje. tylko, jedno małe ale.

rozdawanie gdzieś na ulicy to chyba nie jest dobry pomysl.

można to rozwiązać w inny sposób.
nie mówie tu o pck, ale napewno sa instytucje, które zajmóją się tylko problemami bezdomnych, nie wiem jakie , lae można poszukać i zgłosić się do nich, a druga opcja(która wydaje mi się lepsz) jest taka.

niech każdy kto będzie miał na to ochote, pozbiera jakies ciuszki swoje , siostry, brata, mamy taty, babci dziadzia, wujka itp. napewno sa takie ciuchy i każdy ma coś co jemu nie jest potrzebne.
jest nas pare w większych miastach i jakjuż kazdy pozbiera co pozbierać ma zbieramy się w kupe i jedziemy do noclegowni, gdzie właśnei tacy ludzie nocują, mieszkają.

rozdanie tych ciuszków tam to chyba najlepszy pomysł.

i właśnie najlepiej zrobić to teraz bo sami widzicie co się z pogoda dzieje.

można też po sąsiadach rozgłosić ono napewno tez mają coś zbędnego .

pomyślcie nad tym.


pozdrawiam
a mnie własnie wydaje sie inaczej może nie tak do końca jest głupie rozdawanie osobiscie, nie wiem czemu ale poprostu nie mam zaufania do tych wszystkch organizacji to raz. Dwa znowu zbiórka i znowu całość dostanie jeden jakiś ośrodek i co dalej :?: ośrodek ma zawsze większe szanse na dostanie czegokolwiek, a tacy ludzie co :?: do nich to nigdy nie trafi - ZNOWU nie trafi

nie wiem jak uważacie, ale mnie wydaje się to bardziej odpowiednie
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
25 listopada 2004, 21:54
d.bois napisał(a):To w takim razie mam pewien pomysł. Z racji tego że jestem, jak i kilka osób z klubu z Warszawy, proponuję pomyśleć o zupełnie nieoficjalnej zbiórce lub kupnie choćby jakichś produktów żywnościowych dla wybranego domu dziecka. Tym razem nie tego w Radości ;) inni też mają potrzeby :). Ja mogę się zorientować (tzn. podzwonić w kilka miejsc) i dowiedzieć się gdzie nasz pomoc przydała by się najbardziej. Nie dla artykułów w superekspresie, tylko dla naszej satysfakcji. Co Wy na to?

Pozwólcie ,że i ja coś do tego dorzucę.

Jak każdy z nas ,też staram się pomagać potrzebującym.
W czasie powodzi w Opolu parę lat temu zawiozłem do kościoła w Opolu Eskorta kombi załadowanego po dach różnymi towarami , przekazanie tych darów było dla nas z żoną prawdziwym przeżyciem i sprawiło nam wiele radości tym bardziej ,że widzieliśmy na własne oczy jakie nieszczęście spotkało tych ,którzy na tą pomoc czekali.

Póżniej chciałem zakupić dla Domu Dziecka owoce ,słodycze i inne art spożywcze < i tu szok > obdzwoniłem parę domów dziecka , ale nikt nie był zainteresowany taką pomocą , proponowano mi sponsorowanie zakupu mebli i innych sprzętów , nie ukrywam ,że na to mnie nie było stać

Dało to wiele do myślenia , wiadomo że jest mnóstwo ludzi w potrzebie , ale jak dojść do tego ,kto tej pomocy naprawdę potrzebuje , nie jest to takie łatwe .

Teraz rzeczywiście pomagam schorowanej obcej osobie , gdzie znam autentyczną sytuację materialną Latem daję jej do zrobienia drobne prace porządkowe / które mi nie są na nic potrzebne / i słono za to płacę ,
a zimą na Mikołaja kupuję jej 1 tonę węgla.

Jakoś tak mam teraz lżejszą duszę i lepiej śpię , i wiem od początku do końca że moja pomoc nie jdzie na darmo.

Pozdrawiam Wszystkich i życzę wspaniałych ideii
26 listopada 2004, 10:07
kojot napisał(a):
ENTER napisał(a):kojot bardzo dobrze kombinuje. tylko, jedno małe ale.

rozdawanie gdzieś na ulicy to chyba nie jest dobry pomysl.

można to rozwiązać w inny sposób.
nie mówie tu o pck, ale napewno sa instytucje, które zajmóją się tylko problemami bezdomnych, nie wiem jakie , lae można poszukać i zgłosić się do nich, a druga opcja(która wydaje mi się lepsz) jest taka.

niech każdy kto będzie miał na to ochote, pozbiera jakies ciuszki swoje , siostry, brata, mamy taty, babci dziadzia, wujka itp. napewno sa takie ciuchy i każdy ma coś co jemu nie jest potrzebne.
jest nas pare w większych miastach i jakjuż kazdy pozbiera co pozbierać ma zbieramy się w kupe i jedziemy do noclegowni, gdzie właśnei tacy ludzie nocują, mieszkają.

rozdanie tych ciuszków tam to chyba najlepszy pomysł.

i właśnie najlepiej zrobić to teraz bo sami widzicie co się z pogoda dzieje.

można też po sąsiadach rozgłosić ono napewno tez mają coś zbędnego .

pomyślcie nad tym.


pozdrawiam
a mnie własnie wydaje sie inaczej może nie tak do końca jest głupie rozdawanie osobiscie, nie wiem czemu ale poprostu nie mam zaufania do tych wszystkch organizacji to raz. Dwa znowu zbiórka i znowu całość dostanie jeden jakiś ośrodek i co dalej :?: ośrodek ma zawsze większe szanse na dostanie czegokolwiek, a tacy ludzie co :?: do nich to nigdy nie trafi - ZNOWU nie trafi

nie wiem jak uważacie, ale mnie wydaje się to bardziej odpowiednie

tyle że w takich noclegowniach co dzień przewija sie iluś tam bezdomnych i nie jest to jakas tam organizacja typu pck
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
26 listopada 2004, 11:26
no Kojot

=D> (....)
....tylko jak robimy:

1.każdy kupuje wszystkiego po trochu?,
2.każdy kupuje określony asortyment?,
3.robimy ogolną zrzutkę?

wiadomo w grę wchodza hurtownie.
lepiej jak najszybciej ,bo ida mikołajki.
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
26 listopada 2004, 13:08
mam wrażenie ŻE ZNIKNĄŁ MÓJ JEDEN POST ?

CZEMU? :evil:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
26 listopada 2004, 14:00
yrrak napisał(a):mam wrażenie ŻE ZNIKNĄŁ MÓJ JEDEN POST ?
CZEMU? :evil:

Być może wynikało to z naruszenia jakichś zasad naszej netykiety... ;-) Ze względu na charakter ten post, mimo że jest w luźnych dyskusjach może być moderowany bardizej rygorystyczniej. Więc sorry za ewentualne straty.


A wracając do tematu. Ja oczywiście jak wspomniałem wcześniej dorzucam 70 złotych plus oczywiście plus to co ustalimy jako składkę.

Odnośnie wysokości składki, proponuję zrzucić się po 10 złotych. Oczywiście jeżeli ktoś nie może, niech to będzie ulgowo 5 złotych.

Dla osób, które są spoza Wwy i nie mogą bezpośrednio wziąć udziału w zbiórce udostępnię mój rachunek bankowy używany tylko na cele klubowe/Garbiarniowe :-) . Oto on:


Tam grzecznie leży sobie te 70 złotych.

26 1140 2004 0000 3302 0459 5640 (mBank)
Marcin Sikora
ul. Lachmana 16/2
09-407 Płock

z dopiskiem: ksywa lub imię i nazwisko + AKCJA MIKOŁAJKI 2004

Ja już zaraz wpłacam tam dodatkowe 10 zł., więc mamy już 80 zł.!

Myślę, że do 1 grudnia 2004 powinniśmy skończyć zbiórkę. To jest środa w przyszłym tygodniu.

Potem dokonamy niezbędnych zakupów. Myślę, że wszystkiego po trochu, z tego co napisał Daniel.
26 listopada 2004, 23:55
oldi napisał(a):Póżniej chciałem zakupić dla Domu Dziecka owoce ,słodycze i inne art spożywcze < i tu szok > obdzwoniłem parę domów dziecka , ale nikt nie był zainteresowany taką pomocą , proponowano mi sponsorowanie zakupu mebli i innych sprzętów , nie ukrywam ,że na to mnie nie było stać
no więc własnie mówię głównie o tym, że takie placówki też mają diabła za skórą
oldi napisał(a):Dało to wiele do myślenia , wiadomo że jest mnóstwo ludzi w potrzebie , ale jak dojść do tego ,kto tej pomocy naprawdę potrzebuje , nie jest to takie łatwe .
no własnie najbardziej widoczne jest to na ulicy u ludzi, tak jak u tej starszej babci o kórej pisałem wczesniej
ENTER napisał(a):tyle że w takich noclegowniach co dzień przewija sie iluś tam bezdomnych i nie jest to jakas tam organizacja typu pck
no tu sie zgodze aletez nie tak całkiem do końc jakby nie patrzeć ale dlaczego już nie będe się rozwodził na ten temat
yrrak napisał(a):1.każdy kupuje wszystkiego po trochu?,
2.każdy kupuje określony asortyment?,
3.robimy ogolną zrzutkę?
ja mysle, że : i proponuje dwie opcje
albo działa sam na własnym posdwórku tyle ile może i zrobi coś dla kogoś osobiście

albo dogaduje sie z innymi ludxmi i robia coś wspólnie,

ja jestem osobiście za opcją pierwszą


---------------------------------------------------------------------------------------------

a tak wracając do poczatku, dowiadywałem sie co i jak z zaopatrzeniem, niestety stwierdzam z przykrościa że nie bedze towielka ilośc niestety, ale będzie to w sumie około 50 częsci garderoby - niestety tylko tyle ale więcej nie dałem rady wyprosić, a to akurat jest zupełnie za free i byłyby to swetry bluzy ewentualnie jakies spodnie z kurtkami itp ciężej już niestety

i jeszcze jedno chyba dośc istotne - uwazam, że chyba leprzym rozwiazaniem nawet po jakiejś zbiórce pieniędzy jest zakup "niezbędników" i rozdanietyhc rzeczy, niż poprostu wpłata kasy na rzecz czegoś kogoś itd, bo nie wiadomo co sie z pieniedzmi stanie, a jesli ktos naprawde potrzebuje i jest zadowolony z pomocy to wexmie takie ubranie z usmiechem i bedzie przynajmiej wiadomo że trafiło w odpowiednie ręce i że w ogóle w nie trafiło, takie jest mojeskromne zdanie naten temat, co Wy o tym sądzicie :?: wydaje mi sie że to jest uczciwe rpwiązanie
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
27 listopada 2004, 20:52
mysle ze akurat w tej kwestii co niektórzy sie zgodza sami słyszeliscie co napisal Oldi,nikt nie kieruje sie dobrem i potrzebami dziecka bo moze one by wolały bardziej dostac pomaramcze słodycze niz nowy telewizor którego i tak im pewnie nie pozwalaja ogladac,dyrektorzy takich wlasnie placówek zeruja na nieszczesciu ,bo wiadomo ze nad domem dziecka kazdy sie ulituje tu cos kupi tam zapłaci tylko ile z tego korzysci maja te dzieci?moze jedynie taka ze popatrza sobie na nowy sprzet w gabinecie pani dyrektor albo nie daj Boze na jej nowy samochód bo juz i taka sytuacja sie zdarzyla dosysc niedawno.przeciez kazdy zna swoja dzielniece swoje miasto spotykamy sie z tymi biednymi na codzien i naprawde lepiej jest podejsc przekazac to komus osobiscie,my bedziemy szczesliwi ze trafiło to w dobre rece a ta osoba ze wreszcie ktos ja dostrzegł :)
28 listopada 2004, 00:57
No właśnie chodzi o to żeby zamiast kasy dowieźć coś takim dzieciom, z czego same będą miały największą radość.
I tu małe zastrzeżenie, rozmawiałem w piątek z dyrektorką tego domu dziecka pod Warszawą, do którego się wybieramy. Naprawdę nic nie wspominała o kasie, tylko zaczęła temat od słodyczy, pomarańczy itp ;)

← Luźne dyskusje