Na początku chciałem się przywitać ponieważ jestem na tym forum oficjalnie nowy i od dziś jestem zarejestrowany, ale obserwuje je od jakiegoś już czasu., tak że witam wszystkich.
Przechodząc do setna sprawy
Posiadam garbusa 1200 63 rok a dokladniej jest to samochód mojej mamy ale ja go administruje
, w czym rzecz. Samochód kupiliśmy jakieś 6 lat temu był oczywiście niekompletny i dlatego mam kłopot. W chwili obecnej został już złożony do stanu odpalenia silnika, ale tu napotkałem problem. A mianowicie poprawiłem kable odnośnie zapłonu. Czyli podłączyłem prawidłowo kable do cewki plus na 15 oraz kondensator pod 1. Kable oraz zapłon ustawiłem na znaku, kable dobrze podpięte z aparatu zapłonowego. Wszystko jest ok do tego momentu. A mianowicie zanika mi iskra. Jak chce sprawdzić czy jest na świecy iskra to jak kręcę rozrusznikiem a jedną świecę mam położoną na silniku to nie ma iskry na niej a co ciekawsze w tym samym momencie zanika mi prąd na przewodzie który zasila cewkę, czyli tak jak by zanikał całkowicie prąd, ale jak już zrobię to bez rozrusznika czyli swieca na silniku kluczyk w pozycji zapłon i kręce kluczem koło zamachowe tak żeby zrobiła się przerwa na kowadełku to iskra pojawia się na świecy ale jest strasznie marna taka słaba. Mam swoje przypuszczenia a mianowicie wydaje mi się że to kondensator lub kowadełko ale dziwi mnie zanik prądu kiedy chce to samo zrobić przez rozrusznik, chodzi mi oten zanik prądu co pisałem kilka linijek wyżej odnonie tego kabla co zasila cewkę tam zanika prąd. Proszę o pomoc. Nie prosiłbym o pomoc gdybym miał ten samochód w stanie jeżdzącym ale my go kupiliśmy nie kompletnego a na dodatek rozłożonego. Dzięki z góry.
Przechodząc do setna sprawy
Posiadam garbusa 1200 63 rok a dokladniej jest to samochód mojej mamy ale ja go administruje
