Uwaga na dyski i pendrive

12 kwietnia 2011, 21:21
Jak ja nienawidzę tych pierdolonych Chin :evil:
Nieznośna lekkość butów
12 kwietnia 2011, 22:06
Kupowanie czegokolwiek prod. chińskiej to padanie ofiarą oszustwa i złodziejstwa. Pomijam fakt,że większość produktów nie jest sprzedawana pod marką Hyoungssongpong tylko jakąś amerykańsko lub niemiecko brzmiącą nazwą.
Nieznośna lekkość butów
12 kwietnia 2011, 22:11
hehehe dobre
jak się kupuje gdzieś na straganie to tak się kończy.
GameR
13 kwietnia 2011, 06:49
dokładnia. Chińczycy sa poprostu otwarci na negocjacje cenowe, jak klijent chce produkt ekstremalnie tani, to go dostanie, tylko niech nie dziwi sie ze nie ma zadnej jakości. Jak sie za coś zapłaci, to bedzie dobre
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
13 kwietnia 2011, 07:47
Takie dyski sprzedają na straganach w chinach naiwnym turystom za 100 RMB. Żaden chińczyk czegoś takiego nie kupi, a i inteligentny turysta nie kupi sprzętu w budce pod muzeum technologi w szanghaju. Inna sprawa to oszuści kupujący ten sprzęt w Chinach i odsprzedający potem w Europie. Zrobiłem mnóstwo zakupów w chinach i z każdego jestem zadowolony.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
13 kwietnia 2011, 13:41
Łysy napisał(a):dokładnia. Chińczycy sa poprostu otwarci na negocjacje cenowe, jak klijent chce produkt ekstremalnie tani, to go dostanie, tylko niech nie dziwi sie ze nie ma zadnej jakości. Jak sie za coś zapłaci, to bedzie dobre
Tak,ale ja nie będąc w Chinach jestem oszukiwany przez różne firmy oferujące to samo gówno bez żadnej jakości,ale pod jakąś niemiecką nazwą i w odpowiedniej "niemieckiej" cenie.I to mnie wkurwia w związku z Chinami i ich produktami.
Nieznośna lekkość butów
13 kwietnia 2011, 13:49
Problem polega na tym że produkt posiadający certyfikat pochodzenia świadczący o wyprodukowaniu go w chinach może mieć napis na pudełku made in Poland:) A nie spotkałem się jeszcze żeby ktoś z kupujących chciał zobaczyć certyfikat pochodzenia.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
13 kwietnia 2011, 14:20
O nie, teraz jest znaczek Made in PRC
"People's Republic of China"

A pojawiaja sie tez CE - i nie jest to certyfikat, bo graficznie jest podobny.
Litery sa inne nieco, a oznacza "China Export"

Czyli jak zmylic kupujacych ... :(
Nigdy nie kupuj chińszczyzny (chyba że chodzi o żarcie)

http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=365
13 kwietnia 2011, 15:07
w CE e jest delikatnie inne:))
Proud member of Buzzing Bugs Team.
13 kwietnia 2011, 19:10
Ciekawe czy ludzkość się opamięta zanim Chińczycy zasypią swoim szajsem cały świat. Pewnie nie . To myśmy sami sobie zgotowali taki los- wystarczyło nie kupować . A teraz ?- chyba za późno. Nie wiem czy są jeszcze jakieś znaczące firmy w jakiejkolwiek branży żeby nie współpracowały z Chinami. Chiny wyrosły na potęgę i teraz to oni rozdają karty.
Hipokryzja tzw europy jest daleko posunięta, bo "tu" narzuca się coraz to ostrzejsze ekologiczne normy, rozmaite atesty, po czym lokuje się produkcję w Chinach, które jak wiadomo mają te sprawy w głębokim tyle. Już pomijając końcowy wyrób który najczęściej bardzo wątpliwie spełnia jakieś kryteria - lokuje się tam technologie które ekologicznie zbankrutowały w Europie. I co , wiatr w tą stronę nie wieje , woda nie płynie- inna atmosfera ,wszystko w porządku ... :wink: :-D
Jakieś 'światowe" marki produkowane w Chinach oficjalnie to jeszcze się do czegoś nadają. Ale jakość jest gorsza . Np elektronarzędzia .np Bosch . mam taką zdezelowana szlifierkę, wiertarkę z czasów przed chińskich . I mam też nowsze 'markowe" narzędzia . Żadne nie wytrzymało tyle co tamte.
Inna sprawa , a właściwsze określenie zmora to chińskie podróby. To to już totalne nieszczęście. Np chińskie części zamienne dla motoryzacji . Kórxx żeż go mać i sto chxx !!! Nie ma takiego słowa którym dało by się określić co o tym myślę. I to nie ma praktycznie rady na to :!:
Nie wiadomo co się kupuje -bez względu na pudełko. Dość świeży przykład ; Wymiana szczęk hamulcowych w siakimś tam aucie. Przy okazji zestaw sprężynek, zabezpieczeń itd marki niewiadomej, ale za to tani. Nie dość że sprężyna jak się rozciągnie przy zakładaniu to tak zostaje , to jeszcze większość tej galanterii nie pasuje do niczego :evil: zawleczka do dziurki, sprężynka do talerzyka itd. No nawet jak by kto chciał to nie da rady założyć. Szybko do serwisu , kupujemy w ładnym woreczku i....co mamy ? Ten sam szajs tylko drożej....
Drążki , końcówki ,tuleje zawieszenia...Miesiąc, dwa , czasem nawet parę tygodni i klient wraca. Reklamacja. W sklepie owszem, część wymienią (na taka samą :wink: ? ) A robocizna ? Czas ? Nerwy ? Wstyd ?-bo to ja swoją osobą firmuje .
Tak, że gdyby był guziczek za naciśnięciem którego można by zniknąć całą chińską gospodarkę -to bym go nacisnął ...
13 kwietnia 2011, 19:40
Nawiązując do narzędzi produkowanych w Chinach to nie jest złe.
Mam szlifierke falon-tech i chodzi już ładnych pare lat
A wiertarka boscha prawie wcale nieużywana rozsypala sie dosłownie po kilku uzyciach
VW Typ 1 1303s 72'
VW Typ 1 1200 cabrio 59'
13 kwietnia 2011, 20:25
Michał2 napisał(a):Tak, że gdyby był guziczek za naciśnięciem którego można by zniknąć całą chińską gospodarkę -to bym go nacisnął ...
Oj tak. Ja ostatnio naprawdę porządnie sie wkurwiłem jak w moim jednośladzie nowy bęben hamulcowy kupiony w niemieckim sklepie za ciężkie ełro nagle się zwichrował i zaczął obcierać o tarczę kotwiczną powodując jednocześnie obcieranie opony o obudowę sprzęgła. Miał od czasu montażu przejechane może 250 - 300 km. Cholerne chińskie badziewie jak sie okazało po dokładnych oględzinach ( mały krzaczkowatu napis w głębi rantu ).Chyba nie ma już lekarstwa na ten chiński syf.
Gdyby chociaż był wybór.Tanio- chiny i gówno,albo drogo ale dobrej jakości. A tu jest tanio = Chiny i drogo, Original Quality Srity Tity i to też są ku....wa Chiny :evil:
Nieznośna lekkość butów

← Luźne dyskusje