dethim napisał(a):mialem to samo z akumulatorem, tez mi sie wybrzuszyl, ale nie tak bardzo.a ten twoj wybuchl ? to chyba niebezpieczne ...
Nie tak bardzo głośno było, ale takie PFFFFFFF i smród niemiłosierny. Usmażyło kawałek obudowy i zagotowało kwas. No średnia frajda.
Ale to i tak nic... Kiedyś chłopak upuścił klucz dość solidny na celę w baterii do centrali telefonicznej i zrobiło się zwarcie. Pojemność ponad 700 Ah, napięcie 1,2 V, bo to zasadowe było. Beczka wodorotlenku sodu o pojemności ponad 70 l. Wiecie co się działo?? Nie pomnę w tej chwili jaki tam szedł amperaż, ale wrażenia niezapomniane.

I nic nigdy już nie będzie tak samo...