Regulator napięcia padł po godzinie.

20 czerwca 2011, 20:23
marjas napisał(a):Teraz mi się przypomniało, że jak kupowałem regulator w garbusowym to trzeba było zeszlifować ten plastik, w którym prowadzone są szczotki bo inaczej nie dało się go założyć.

A ja zalożyem :P
Samo sie wytarło tylko przy okazji zakleiło szczotki :-D

Teraz juz jest git :)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
21 czerwca 2011, 23:37
dethim napisał(a):mialem to samo z akumulatorem, tez mi sie wybrzuszyl, ale nie tak bardzo.a ten twoj wybuchl ? to chyba niebezpieczne ...

Nie tak bardzo głośno było, ale takie PFFFFFFF i smród niemiłosierny. Usmażyło kawałek obudowy i zagotowało kwas. No średnia frajda.
Ale to i tak nic... Kiedyś chłopak upuścił klucz dość solidny na celę w baterii do centrali telefonicznej i zrobiło się zwarcie. Pojemność ponad 700 Ah, napięcie 1,2 V, bo to zasadowe było. Beczka wodorotlenku sodu o pojemności ponad 70 l. Wiecie co się działo?? Nie pomnę w tej chwili jaki tam szedł amperaż, ale wrażenia niezapomniane. :)
I nic nigdy już nie będzie tak samo...

← Pytania i problemy