Cynowanie

20 czerwca 2011, 18:33
Witam,

Zainteresowałem się tematem cynowania i o ile miejsca wymagające uzupełnienia ubytków załatwię cyną z lasek to chodzi mi też po głowie diabelski pomysł pokrycia budy cienką warstwą cyny.

Do pocynowania blachy użyłbym pewnie pasty cynowej Wurtha albo coś podobnego. Zobaczcie jak wygląda nakładanie samej pasty i tworzenie warsty do której łapie cyna.

http://www.youtube.com/watch?v=RmSy07ZBqEg&am…er_detailpage#t=220s

Podejrzewam że pasta jest na bazie srebra i do zabezpieczenia budy tam gdzie zdrowa blacha użyłbym tylko pasty. Myślicie że to ma sens?
20 czerwca 2011, 18:56
aż boje sie pomyśleć co pod tą cyną bedzie sie działo z biegiem lat
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
20 czerwca 2011, 19:01
Czemu tak uważasz i co niby ma się dziać? Równie dobrze to samo można powiedzieć o cynkowaniu ogniowym.
20 czerwca 2011, 19:06
moj garbus cabrio był naprawiany cyną w paru miejscach... ok.. cyna wytrzymała ale blacha pod nią była zżarta(jak znajdę foty to wrzucę).. pozatym nakładając cynę mocno przegrzewasz blachę co też negatywnie na nią wpływa..
to są stare techniki naprawy samochodów w czasach gdy nie było szpachli..

ciekaw jestem czy taka pasta faktycznie zabezpiecza przed korozją czy to taki pic na wode

no i trzeba tez użyć innego podkładu,
szczerze- mnie ta metoda nie przekonuje choć niby wykorzystywana jest podczas renowacji drogich egzemplarzy zabytkowych aut..

jakiś czas temu myślałem o ocynkowaniu reperaturek przed wspawaniem, ale też nie wiem czy ma to jakiś sens bo i tak na spawie ten ocynk trzeba zeszlifować
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
20 czerwca 2011, 21:38
Podstawową przyczyną korozji po cynowaniu było używanie mocnego kwasu do trawienia blachy przed cynowaniem.

Z reguły był to tzw. przegotowany stężony HCl do którego wrzucało się wiórki cynkowe do póki nie przestały się rozpuszczać. Taką miksturą pokrywano powierzchnię która miała być cynowana a następnie cynowano.

Nie zmywano resztek wokół miejsca cynowanego stąd korozja. Z tego co wiem pasta nie jest na kwasie (jakkolwiek to brzmi :-D ). A co do cynkowania reperaturek to fakt nie ma to sensu przed spawaniem. W miejscu spawu tracisz powłokę i będzie gniło.

Grunt już mam i dziś dowiedziałem się że można go stosować na powierzchnie cynowane. Jak coś to Spies Hecker 4130 :wink:

Pytam czy jest sens cynowania całości? Biorę też pod uwagę pocynowanie budy do 1/3 wysokości (sam dół). Pytanie czy jest sens.
20 czerwca 2011, 21:44
Moim zdaniem nie ma. Namęczysz się okrutnie,a rdza, przynajmniej ta groźna atakuje od wnętrza. Z zamkniętych profili gdzie gromadzi się wilogoć. Od środka, pomiędzy zew. i wew. poszyciem przecież nie będziesz cynował :-)
Nieznośna lekkość butów
21 czerwca 2011, 22:45
Witam.
Wystarczy zobaczyć jak Rafers to zlecił. ( kąpiel cynowa ) , jeśli dobrze kojarze
Całe karoseria była w wannie więc i profile wewnętrzne były pokryte cyną
21 czerwca 2011, 22:47
On cynkował ogniowo, ale generalnie zamysł jest ten sam.
21 czerwca 2011, 22:50
Cynkowanie a cynowanie to jednak jest bardzo nie to samo :wink:
Nieznośna lekkość butów
21 czerwca 2011, 23:29
Się wtrącę: kanał Discovery, program z serii "Amerykański Hot Rod" - restaurowali budę z jakiegoś dziadunia i tam nie była używana cyna w laskach, jak to kolega był uprzejmy kilka postów wyżej zauważyć, tylko to był ołów. Dlaczego zaprzestano tej metody chyba się łatwo domyśleć. A co do trwałości powłoki - zobaczcie ile można kupić na alledrogo cynowanych bądź podobnym stopem powlekanych rzeczy i w jakim są stanie. Ołowiane żołnierzyki itp...
Inna rzecz - słyszałem coś o tzw. zarazie cynowej, ale to chyba nie ma nic do tego.
No to tyle.
I nic nigdy już nie będzie tak samo...
21 czerwca 2011, 23:46
Oj bo tak na prawdę to jest to stop cyny z ołowiem w stosunku około 25% cyny i 75% ołowiu. Także ołowiu jest więcej.

Widziałem ten program, chyba to nawet to:

http://www.youtube.com/watch?v=JBBWoYwBxSc&am…er_detailpage#t=191s

Ale faktycznie gość na koniec mówi że cały proces składa sie z 3 faz:

pocynowania

nałożenia ołowiu

obróbki

Chociaż mam przypuszczenia że jest to jednak stop cyny z ołowiem (ołowiu z cyną)
22 czerwca 2011, 00:38
Szereg napięciowy metali się kłania. Po innej stronie względem żelaza jest cyna i ołów i po innej cynk. A to ma duży wpływ na to czy zabezpieczymy, czy wręcz "odbezpieczymy" karoserie.

Z konserwatorskiego punku widzenia jak się zabezpieczy blachę cyną to w razie rdzewienia blacha będzie korodowała intensywniej.

Ale w autach to się stosuje jak widać, bo są do tego przecież lakiery i inne inhibitory korozji.
22 czerwca 2011, 17:09
Cynowanie i nakładanie ołowiu ma jeden poważny plus w stosunku do naprawiania szpachlą. Przy zderzeniu szpachla odpryskuje, co może nie być miłe. Natomiast ołów się ładnie gnie. Tylko do tego typu operacji potrzeba prawdziwego magika, a nie szpachelkarza.
22 czerwca 2011, 17:14
fura napisał(a):to są stare techniki naprawy samochodów w czasach gdy nie było szpachli..
..tanszej/szybszej/latwiejszej w uzyciu. Ale to nie znaczy ze lepszej

Nie wyobrazam sobie "cynowania po calosci". Jesli to w ogole jest mozliwe, to ile to by bylo roboty?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy