Musze zrobic przeglad :/ 🔒 zamknięty

4 grudnia 2004, 17:56
Maja Ci niezaliczyc przegladu za brak swiatla cofania? A jaki garb mial swiatlo cofaia? Ja np fabrycznie nie mam spryskiwaczy do szyb i co z tego? To znaczy ze moj garb przez 30 lat przechodzil przeglad "bez samochodu" ?
GG: (kontakt usunięty)
4 grudnia 2004, 19:42
boro napisał(a):A jaki garb mial swiatlo cofaia?

Mój na przykład... :P :-D
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
4 grudnia 2004, 20:21
A ja dzisiaj byłem na przeglądzie i diagnosta stwierdził że stan prawie idealny. Tylko światła ustwialiśmy tak ze 40 minut.
Obeszło się bez smarowania i wiem że w czasie jazdy koło mi nie odpadnie lub cuś takiego. 8) Bo znam takie osoby co przegląd sobie załatwiły a na drugi dzień w samochód zgubił koło.
4 grudnia 2004, 20:52
boro napisał(a):Michal, przeciez rownie dobrze jak Twoj garb przejdzie przeglad w "normalny" sposob, na nastepny dzien moze Ci sie

popsuc gaznik, pompa olejowa, paliwowa; zawieszenie, mogą powstac luzy na kierownicy, przestac dzialac wycieraczki, wypalic sie zarowki z przodu i z tylu i w ogole moze kapac olejem... ;)

I tez bedzie niesprawny. Ale juz dzien po przeglądzie wiec w papierach "sprawny". Wiec mysle, ze przymkniecie oko na przegladzie przez jakiegos kolesia jest rzeczą normalną... Nie wiem czy mnie zrozumiales.

anyway - pozdrawiam :)

VW to solidna ,niemiecka marka , a nie Zaporożec ,nie rozleci się się z dnia na dzień bez ostrzeżenia .A już napewno jeżeli jest w miarę systematycznie doglądany.Właśnie między innymi po to jeżdżę na przeglądy . Lepiej wyłapać usterki za wczasu niż później zbierać fanty z drogi.Nagle to może spalić się żarówka a np. zawieszenie raczej będzie miało najpierw mały luz . Gumy też nie złysieją nagle i przewody hamulcowe nagle nie przerdzewieją itd. Znakomita większość awarii jest niespodziewana bo właściciel nie stosuje żadnej profilaktyki a tylko reanimuje wiecznego grata kolejnymi prowizorkami.Byle do przodu ,a że byle jak....
pzd
4 grudnia 2004, 22:14
i wiem że w czasie jazdy koło mi nie odpadnie lub cuś takiego. Bo znam takie osoby co przegląd sobie załatwiły a na drugi dzień w samochód zgubił koło.

KOBRA? :D hehe
GG: (kontakt usunięty)
4 grudnia 2004, 22:32
boro napisał(a):
i wiem że w czasie jazdy koło mi nie odpadnie lub cuś takiego. Bo znam takie osoby co przegląd sobie załatwiły a na drugi dzień w samochód zgubił koło.

KOBRA? :D hehe
Nie to nie Kobra a w ogóle co to za aluzje.
4 grudnia 2004, 22:42
Piotrek... to było tak:

Jedzie Kobra na zlot do Garbów. Patrzy, a tu wyprzedza go jego własne koło. Potem przyszły na wezwanie dobre Krasnale i przy malutkiej pomocy krawężnika, założyli koło do Garbini i dojechali spokojniutko na zlocik.

Na zlociku spokojnie już nie było, bo Kobra urwał wydech na katowni. Ania, pamiętasz :?: hehehe To był mój "pierwszy raz" Kobry Garbuskiem... \:D/ :smt038 :smt026 :supz:
(o\_!_/o) Garbuś (o\_!_/o)
5 grudnia 2004, 08:13
Moi Drodzy,
temat się bardzo rozwija, a o przeglądzie coraz mniej.
Proszę starajcie się trzymać tematu :)
5 grudnia 2004, 15:08
No to chyba ja mam bardzo dobrze w aso-sprawdzają światła,hamulce,oglądaja zawieszenie,stwierdzamy,że silnik cieknie, bo ma swoje lata i wracam do domu z pieczątka.Obym nie zapeszył.
5 grudnia 2004, 15:42
Mi na ostatnim przegladzie wykryli że przednie lewe koło hamuje o połowe słabiej niż prawe (jak sie potem okazało przez sypnięte łozysko)- chłopaki zaczeli kręcic nosem wiec zaproponowałem im zeby mi to ustawili - jak tylko zacząłem tłumaczyc im technike regulacji bębnowych hamulców w garbie to stwierdzili ze pan to sobie na pewno sam ustawi i klepneli przegląd. Żadna ludzka siła nie skłoniłaby rasowego fachowca do przyznania sie że za coś boi lub nie potrafi sie wziąć - czasem to jest dobra metoda. Ale faktycznie z tego co mi wiadomo faktycznie garby maja duża taryfe ulgową na przeglądach.
"My hovercraft is full of eels"
10 grudnia 2004, 09:23
I sposcmy na to zaslone milczenia. Kazdy costam wie albo sie dowie jak bedzie trzeba. Ale po co o tym trabic glosno?
10 grudnia 2004, 11:35
i ja dodam moje 3 grosze:

Mój "przegląd"(w Gabi 1302 '72) z regóły odbywa się po terminie w jakim powinieniem go zrobić, a wygląda mniej więcej tak: Jadę, czasem nawet Garbusem podjeżdżam :-D , wchodzę do biura i zaczyna mój ojciec mówić: "No wie Pan syn ma takiego Garbusa, piękny!!!! idealny!!!!(tu trocę ściemnia) czarny full chrom!!!! i wie Pan oni(w domyśle Garbusiarze) mają zloty no i syn jeździ na nie, ale właśnie się zlot zaczyna a jemu przegląd wyszedł(podaje dokument)" Gość bierze, podbija i się pyta:"Ale jest sprawny?" a mój tata:"No oczywiście" a ostatnio byłem z kiepskim zawieszeniem :-D które już zrobiłem!!!

A teraz jak "Zrobiłem przegląd" W Żabci(1300 z '67)
Pojechalem z dziurami w kolektorach wydechowych(co to był za hałas!!!!) i bez hamulców!!! a tu wychodzi Gość okazalo się że kumpel mojego taty: Ale ładny!!!(powiedział) a mój Ojciec: "Wiesz Janek to jest nasz drugi ten jest drugiego syna bo ten(wskazał na mnie) ma już zrobionego( :-D a moja Gabi stała właśnie z naprawianym zawieszeniem i podłogą)" Janek wziął dowód i podał pracownikowi, temu co w Gabi też podbijał, a Janek mówi:"To wjedź i sprawdzimy Ci jak chcesz co musisz zrobić" a ja bez hamulców!!!! Ojciec na to:"Wiesz Janek bardzo się spieszę bo prowadzimy go na mały przegląd do naszego mechanika" a on:"Aha nie ma sprawy" zapłaciłem i pojechałem!!!

szczerze wam powiem że nie ma co wjeżdżać na sprawdzanie bo to strata czasu i jeszcze mogą się doczepić czy do spalin czy hałasu!!!
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
10 grudnia 2004, 12:02
Moze trzeba bylo skorzystac? Najczesciej inaczej traktuje sie kogos, kto wiezdza starym samochodem w sensie grata, trzymanego z oszczednosci/skapstwa, zaniedbanego i sprawjajacego zagrozenie. Co innego gdy podjezdza pasjonat, po ktorym widac ze na samochodzie mu zalezy i ze o samochod dba, a usterki sa zazwyczaj sprawa przejsciowa. Temu drugiemu jest sens pokazac co powinien w swoim samochodzie poprawic, bo jest duze prawdopodobienstwo ze to zrobi. I cel badania bedzie spelniony, samochod bedzie bezpieczny. Ten pierwszy typ powinien byc traktowany ostrzej (lapowki i znajomosci pomijam) bo wszelkie wskazowki potraktuje jako "Udalo sie mi zaoszczedzic 30 zlotych na klockach hamulcowych" i nic nie poprawia. Dla mnie to ma sens. Niektorzy policjanci tez to tak traktuja. "Zamiast wydawac pieniadze na mandat, napraw pan to".

← Pytania i problemy