Panorama...warto kupić?

23 lipca 2011, 18:22
Witam! Po baardzo długim czasie czytania for internetowych i nabywania garbowej wiedzy (czysto teoretyczniej) postanowiłem w końcu się zarejestrować..

Otóż sprawa wygląda tak, że mam na oku pewnego garbusa (zdjęć niestety nie mam). Auto jest od znajomego, znajomego, który w sumie stał już się moim znajomym :D

Ale do sedna :)

Do wzięcia jest panoramka (co prawda te garby zawsze najmniej mi odpowiadały wizualnie, ale ważne ze to garbus i ważne, że ma boxera :lol: ). Auto na pierwszy rzut oka nie wygląda ciekawie... błotniki to poszerzony laminat, w słabym stanie, szpachla na drzwiach, na pasie przednim i tylnym- sporo (wg mnie pasy kwalifikują się tylko na wymianę), autko generalnie 2 lata stoi pod chmurą....ale podnosiłem tylną kanapę, pobieżnie oglądałem progi i podłogę, i tam wszystko wygląda conajmniej przyzwoicie... jeszcze kolejny mankament budy, to dokręcona płytametalowa na ścianie za silnikiem(z racji że kiedyś, ktoś mu wstawił rzędówkę). Autko stoi na alusach abartha.... ładna podsufitka i ciekawa tapicera. Zderzaków brak, a otwory po nich gruuubo poszpachlowane... fotele, to jakiś golf...

W gratisie jest do niego:
-drugi silnik
-druga skrzynia
-deska rozdzielcza oryginał
-deska rozdzielcza drewniana (kształty identyczne jak oryginał)
-i cały wielki karton pierdół w stylu reflektory, plastiki, kiera, pierdółki itd itp....
-komplet szyb

Cena...kafel

Sądzicie, ze warto go brać?? :roll:

Pozdrawiam! :)
23 lipca 2011, 18:26
ja bym wziął ale chyba tylko na czesci :P
osobiscie nie pchałbym sie w tak zaawansowany remont jeśli to nie dziadek albo chociaż rurowiec..
pokaz foty
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
23 lipca 2011, 18:29
Fotek brak, bo właściciel nie obstrykał, a ja sie niestety nie wybrałem z aparatem.... :?

Tylko na części? Nie warto robić ? Z tego co właściciel mówił, to wszystkie większe ogniska korozji pospawane, i poszpachlowane...przy kielichach widać że robione z blachy a nie sama szpachla....

Pozatym kolejna sprawa to brak OC i miękki dowód...
23 lipca 2011, 18:35
co to znaczy miekki dowod?
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
23 lipca 2011, 18:38
Tymczasówka... po czasie, ale z tego co słyszałem, to ponoć nie problem...bardziej martwi mnie oc, zwłaszcza ze auto zanim bd jako tako chociaż do jeżdżenia (przegląd), to pewnie troche czasu mi przy nim zejdzie....
23 lipca 2011, 18:41
aha... jak dowód twardy nie odebrany to raczej nie można auta sprzedać(choć nie wiem jak to dokladnie wyglada) mi w urzedzie mowili ze nie mogę sprzedać..
co innego jak by byl zgubiony- wtedy nie ma problemu..

OC jak wypowiedziane i nie zgłaszane nigdzie to nic nie powinno byc..
pozatym jak kupisz i z dniem spisania umowy, wykupisz OC - Ty jesteś czysty..., martwić sie bedzie poprzedni własciciel ktory nie płacił.

No i nie wiem co mozemy Ci poradzić przez forum...
jeszcze bez zdjęc
jak czytasz fora jakiś czas, wiesz jakie garb ma bolączki, jak nie to poszukaj.. bylo o tym nie raz

za "kafla" jak coś to odsprzedasz auto
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
23 lipca 2011, 18:47
Właśnie, w razie czego tego kafla to odzyskasz choćby sprzedając części. Nie wiedząc zdjeć nie da się nic powiedzieć o aucie, a już na pewno nie doradzić "brać czy nie". Nie zgadzam się,ze warto remontować tylko "dziadki albo chociaż rurowce. Bo niby czemu?
Nieznośna lekkość butów
23 lipca 2011, 18:49
Tak...zdaje sobie sprawe mniej więcej z tego, co mnie czeka...z tym że mój pogląd cenowy na garbusy jest kształtowany niestety tylko przez allegro, a tam najgorszego trupa nie mam za 1000.... wiec właśnie w tym problem.... nie wiem, czy to sporo, czy niekoniecznie jak za auto w takim stanie...

Pozatym co do OC, to koniecznym jest wykupienie polisy, nawet jeśli auto bd stało pod domem i bd powoli remontowane ?

A dowód? twardy mogę odebrać chyba tylko po przeglądzie, a autko w tym stanie owego przeglądu zapewne nie przejdzie....
W kwesti formalności i postępowania przy zakupie takiego auta jestem zielony.... a nie ukrywam, ze aktualnie słabo stoje z $, wiec kazda dobra okazja jest na wagę złota...
ADI napisał(a):Właśnie, w razie czego tego kafla to odzyskasz choćby sprzedając części. Nie wiedząc zdjeć nie da się nic powiedzieć o aucie, a już na pewno nie doradzić "brać czy nie". Nie zgadzam się,ze warto remontować tylko "dziadki albo chociaż rurowce. Bo niby czemu?


Czyli na częściach siano wsadzone w zakup dałoby rade odzyskać, w razie czego?...a co do remontu, to jak dla mnie garbus to garbus, jaki by nie był i szkoda by mi było, jak by kolejny egzemplarz miał trafic na szrot... :(
23 lipca 2011, 18:51
nie napisałem ze nie warto....
bo sam remontowałem(odświeżałem) 1303... ale moj miał oryginalną dokumentacje i był w bdb stanie blacharskim...
tylko osobiście nie kupiłbym 1303 do kapitalki bo się poprostu nie opłaca bo mozna mieć pare tysi drożej zrobionego(lub w całkiem niezłym stanie)...
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
23 lipca 2011, 18:53
kwestia tego, czy auto sie nadaje do kapitalnego remontu.... jak pisałem wyżej, progi wyglądają na zdrowe, pod kanapą wszystko też, cała komora silnika-0 korozji i szpachli tam też nie ma i bagażnik zrobiony i zakonserwowany (troszke po chamsku, ale zrobiony)....
25 lipca 2011, 11:40
Brak OC to nie problem. Spisujesz umowe z wlascicielem i w tym samym dniu wykupujesz sam OC i jestes czysty. Musisz je miec nawet jak samochod stoi, chyba ze ma ponad 40 lat. Jest tez taka opcja jak ma ponad 25 lat, ale musialbys zalatwic (zaplacic) za papier stwierdzajacy ze jest "pojazdem historycznym".
aha... jak dowód twardy nie odebrany to raczej nie można auta sprzedać(choć nie wiem jak to dokladnie wyglada) mi w urzedzie mowili ze nie mogę sprzedać..
co innego jak by byl zgubiony- wtedy nie ma problemu..

Bzdura. Miekki dowod to jest zaden problem. Niby dlaczego mialby byc? I niby jak urzednik moglby zakazac komus sprzedawania samochodu?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 lipca 2011, 16:31
VWitam. Dowód to pikuś, części otrzymane przy zakupie też. Pamiętaj, że jeśli jest niechlujnie zrobiony to w całości, a nie części. Lepiej kupić za chociażby 4 tys coś w dużo lepszym stanie. Części blacharskie do podwozia nie są tanie (mówię tu, np. o samolocie). Poza tym, zależy w jaki sposób chcesz go zrobić, bo powrót do oryginału będzie Cię drogo kosztował. Wiele jest 1303, ale nie wiele w pełni kompletnych. Części w tej chwili możesz kupić prawie wszędzie i udaje się znaleźć za dobre pieniądze, więc ten kartonik rzeczy może być niczym. Na części to może się opłaci, bo skrzynie czy silnik można sprzedać. Jednak z resztą może być gorzej, kwit może też pójdzie za dobre pieniądze jak mądrze wytniesz tunel.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
25 lipca 2011, 16:59
Ciamek napisał(a): kwit może też pójdzie za dobre pieniądze jak mądrze wytniesz tunel.

Juz nie raz slyszalem takie opinie, ale i tak ich nie rozumiem.
Dla mnie kwit ma wartosc ujemna - tzn trzeba zaplacic lapowke zlomiarzowi, zeby dal papier o kasacji samochodu, po ktorym ma sie tylko kwit.
Albo dac kase jakiemus slupowi, zeby zgodzil sie na fikcyjna sprzedaz (chyba tylko alkoholikowi albo idiocie, i w ogole sliska sprawa).

Posiadac kwit a nie miec samochodu to klopot, a nie korzysc. Jak czesto znajduje sie ktos, kto ma Garba a nie ma kwitu? Zdarza sie. Ale bardzo rzadko. I zazwyczaj nie ma problemu z namierzeniem kogos, kto zajmuje pozycje odwrotna
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 lipca 2011, 20:07
Witam.... co do niechlujności pracy...hmmm bo ja wiem... pobieżnie oglądając podłogę, od spodu jak i ze środka, to raczej nie jest źle... rdzy nigdzie nie widziałem... miejscami lekki nalot.

W każdym bądź razie jutro powinienembył mieć foty, to go pokaże wam. :-)

A wracając do kwestii OC....tak się zastanawiam (co by kasy nie wywalać na ubezpieczenie auta, które de facto będzie jeszcze jakiś czas stało nie jeżdżone) żeby spisując umowę zostawić miejsce na datę (jeśli oczywiście właściciel na taki układ pójdzie), zrobić garba, wpisać datę i ubezpieczyć....w razie problemów zawszę mogę wpisać datę i powiedzieć, że kupiłem auto ddzien wcześniej 8)

Jeśli to głupi pomysł, to mnie sprostujcie...
25 lipca 2011, 21:52
Dzien wczesniej Cie nie poratuje. Jesli kupiles dzien wczesniej a wciaz nie masz oc to juz masz problem. To musi byc ten sam dzien.
A co do samego pomyslu to dla Ciebie on jest dobry, ale sprzedawca musialby byc glupkiem, zeby na to pojsc. Bo on bedzie w beznadziejnej sytuacji - w kazdym momencie moga mu przywalic kare, za samochod ktorego nie ma, a on nawet jakby chcial za niego zaplacic oc to nie moze.

Najprosciej jest nie kombinowac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy