Moja rada taka:
ogarnij mechanike zeby bez problemu sobie jezdzić, ewentualnie poraw blacharke zeby sie jakoś trzymało wszystko, pojezdził po zlotach w przyszłym roku i dopiero sie zastanów nad swoja wizją swego garbusa.
Gusta sie zmieniają szybko a tak władujesz kase w nieistotne elementy, autko jak to autko sie popsuje i bedzie stało, a ty bedziesz spłukany finansowo. No chyba, że hajsu masz dużo...
ogarnij mechanike zeby bez problemu sobie jezdzić, ewentualnie poraw blacharke zeby sie jakoś trzymało wszystko, pojezdził po zlotach w przyszłym roku i dopiero sie zastanów nad swoja wizją swego garbusa.
Gusta sie zmieniają szybko a tak władujesz kase w nieistotne elementy, autko jak to autko sie popsuje i bedzie stało, a ty bedziesz spłukany finansowo. No chyba, że hajsu masz dużo...
Ja już wiem że kiedyś kupie drugiego Garba (dziadka) i zrobię go na 100% oryginał. Póki co rzeźbie podobnie jak Ty.
Edek z krainy kredek