Witam
Jadący na LPG ogór, nagle na skrzyżowaniu zgasł i mimo prób ponownego uruchomienia nie odpalił.Zajrzałem do komory silnika i zobaczyłem bardzo oszroniony parownik.Przełączyłem na benzynę i silnik bez problemu "zaskoczył".(Była "godzina szczytu",więc zakorkowałem to skrzyżowanie bardzo przyzwoicie -wstyd
) Po jakimś czasie -10 min.- ponownie załączyłem gaz i silnik zaczął pracować bez problemu.
Może ktoś z Was miał takie zdarzenie i wie co było przyczyną?
( Gaz mam podgrzewany sondą w tłumiku.)
Pozdrawiam
Jadący na LPG ogór, nagle na skrzyżowaniu zgasł i mimo prób ponownego uruchomienia nie odpalił.Zajrzałem do komory silnika i zobaczyłem bardzo oszroniony parownik.Przełączyłem na benzynę i silnik bez problemu "zaskoczył".(Była "godzina szczytu",więc zakorkowałem to skrzyżowanie bardzo przyzwoicie -wstyd
Może ktoś z Was miał takie zdarzenie i wie co było przyczyną?
( Gaz mam podgrzewany sondą w tłumiku.)
Pozdrawiam

tutuj
Sursum corda !
Sursum corda !
