Rozrusznik? Czy co? Sugestie?

21 listopada 2011, 12:43
Zanim się dziś zabiorę do grzebania w bebechach. Powiem w czym rzecz i co mam zamiar zrobić i powiecie, czy dobrze kombinuję.
Otóż po włożeniu kluczyka i przekręceniu, rozrusznik ciężżżkooo robi pół obrotu i stoi, cofam kluczyk, próbuje jeszcze raz, znowu to samo. Po kilkunastu razach zaprzestałem prób. Kontrolki się świecą, prąd jest, ale starcza go na pół obrotu rozrusznika.
Przez ostatnie parę dni zauważyłem, że jest coraz gorzej, tzn codziennie z rana, tak sie działo, ale po pierwszym wolnym, ciężkim półobrocie następował szybki i palił bez problemów.
Po poczytaniu trochę mam następujące pomysły w następującej kolejności:
- sprawdzenie innego akumulatora, bo może ten aku, mimo że zakupiony w lutym, potrzebuje nockę z prostownikiem, bo podaje mały prąd rozruchu. Samochód kilka dni stoi na zewnątrz, dopiero od dziś wędruje do garażu, więc mgła wilgoć, niska temperatura...
- przeczyszczenie klem, mas i innych kabli które biegną od akumulatora.
- rozkręcenie rozrusznika i sprawdzenie stanu szczotek, przeczyszczenie itd.
Jak na mój gust to podładowanie + oczyszczenie kabli wystarczy.
Macie inne podpowiedzi, pomysły, sugestie? Co przy okazji jeszcze zobaczyć? Przeczyścić itd.?
21 listopada 2011, 12:55
A moze jesli jest pol obrotu ciezko i pozniej szybciej to cos z kompresja i rozrusznik nie daje rady albo nie daje rady dlatego ze slaby akumulator?
Sprawdz inny aku od tego bym zaczal.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
21 listopada 2011, 15:04
Kabelki zawsze warto sprawdzić, bo złącza powinny być pewne, aczkolwiek z objawów stawiam na tulejkę w skrzyni. Jak zrobisz, to daj znać kto wygrał Grand Prix :).
I nic nigdy już nie będzie tak samo...
21 listopada 2011, 15:44
Obstawiam akumulator. Jeździsz nim codziennie czy od czasu do czasu? Może masz gdzieś upłynność? Gdzieś coś zwiera i sobie powoli ciągnie prąd z aku i go rozładowuje.

Miałem podobne objawy na wymęczonym akumulatorze. Kręcił chwile i dupa. Po podmiance na żelowy 200A kręcił jak głupi. Myślę, że u Ciebie będzie podobnie.
21 listopada 2011, 15:47
A jak juz go odpalisz i pochodzi i doladuje akumulator to jest ok czy dalej tak samo sie dzieje?
21 listopada 2011, 16:24
a co sie dzieje po przkreceniu kluczyka na rozruch? kontrolki przygasają?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 listopada 2011, 18:00
jak masz aku w miarę świeży i juz nie daje rady to sprawdź prad ładowania. Powinno być 14,3 V na aku na wolnych obrotach. Ja jeździełm swoim z padnietym aletrnatorem i zeszła mi chwila zanim sie zorientowałem, że cos nie tak. Wszystko zwalałem na rzadkie korzystanie z garbusa.
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
21 listopada 2011, 19:09
taki zart : a jak bedzie 14 V? to tez bedzie dobrze i 13.9 ..... tez bedzie dobrze.
Aczkolwiek ladnowanie musi byc dobre i nie wiesze niz 15V a chyba nawet 14.6 V

Moze byc jeszcze wytarta tulejka - tulejki w rozruszniku i skrzyni
21 listopada 2011, 19:16
a ja bym sprawdził tulejki w rozruszniku i czy się masa nie uwaliła ta z plecionki co idzie od budy do skrzyni biegów .
21 listopada 2011, 21:13
Otóż, zmieniłem aku i zakręcił normalnie.
Więc lokówkę i puszkę impregnatu do kamienia wygrał metralf:)
Aku już się ładuje, poładuje się do rana i na następną nockę też go podepnę.
Przy okazji przeczyściłem kable masowe jakie tylko znalazłem.
W sumie to dobrze, że aku, a nie coś poważniejszego i zagadkowego.
Dzięki za zainteresowaniem tematem.
21 listopada 2011, 21:19
Dzięki :-D , tylko wiesz że to może być przedwczesna radość ; ) Bo wyeliminowałeś skutek, a przyczyną może nie być wcale akumulator tylko jakiś ukryty "złodziej" prądu lub tak jak koledzy sugerowali słabe ładowanie.

W moim przypadku nie miało to znaczenia bo odpalałem tylko silnik. W razie czego sprawdź jeszcze napięcie ładowania.
21 listopada 2011, 22:12
Kolega zdemontuje kabel masowy (plecionkę) od spodu pomiędzy skrzynią i budą, wyczyści i założy z powrotem. Ta operacja nic nie popsuje, a może tylko poprawić.

Co do braku tulejki to jakoś kiedyś cały sezon jeździłem i nie nic się ie spaliło etc, a kręcił słabo dopóki nie poprawiłem styku na wspomnianej "plecionce", oczywiście nie zalecam takiej jazdy :)

Zakładam, że bez tej operacji to prąd ładowania będzie taki sobie i jeżeli masz alternator to nie myśl sobie, że zmierzysz go zwykłym miernikiem, najlepiej miernik cęgowy. Broń boże nie odpinaj klem przy uruchomionym silniku, chyba, że masz prądnicę.

pzdr. Karol
23 listopada 2011, 18:41
Są jeszcze amperomierze z bocznikami ,które włącza się w obwód chcąc sprawdzić wielkość prądu ładowania / i to dokładnie!!! /
W przypadku alternatora wystarcza z reguły pomiar napięcia do oceny ładowania .
Co do plecionek to obie do przeglądu/ styk z karoserią /
W sezonie letnim tylko "ogórek|,,

← Pytania i problemy