U mnie w firmie jezdzi flotowo kilka fabii, są traktowane jako zwykly samochód służbowy, który jak powszechnie wiadomo - wjedzie wszędzie, o dziwo mają się nieźle, połykając kilka Berlingo oraz inne pojazdy, już na wstepie droższe i ponoć lepsze. O ile nie ma silnika 1.2 HTP na 3 garnuszkach, to da się tym pojechać. Skrzynia z pewnym lewarkiem, siedzenie ladnie wyprofilowane, zawiecha nie kladzie na kolana, ale auto trzyma się drogi dość pewnie. W końcu jakby nie patrzeć, podłoga to VW. Plastikowe toto w środku, ale nie skrzypi i w oczy nie kłuje. Polotu zero, ale i fuszerki nie ma. Reasumując, jaka kasa, takie auto...
I nic nigdy już nie będzie tak samo...