skuter

5 marca 2012, 09:37
Jako że znudziły mi się korki, a słoneczko coraz ładniej zaczyna przyświecać, w mojej głowie też zaświeciła się myśl o zakupie skuterka;
no i tu właśnie pytanie:
czy ktoś jest w stanie napisać coś z przekonaniem o rometach (707, 727, 747...) nie wiem jakie są różnice między nimi?
A najważniejsza jest kwestia jakości, wykonania oraz jakości serwisu!
Piszcie jak dla półgłówka, bo jedyny skuter jaki miałem to Vespa 125 lata świetlne temu- tam się naprawdę nic nie psuło, lałem tylko paliwo
skuter musi być 50 cm3, bo ma się nim poruszać cała rodzina
nie upieram się przy romecie, ale wykluczam skuterki po 10-15 tyś,
ma być w miarę tanio i dobrze-rozsądny kompromis
garbaci górą!!!
5 marca 2012, 09:45
Romet to chinski Bocian - jak 90% skuterow dzisiaj. Te skutery sa slabej jakosci jesli chodzi o wykonanie i materialy, konstrukcja jest zwyczajna, bez wodotryskow ale dobra, jak ktos lubi tego typu jednoslady.
Da sie nimi jezdzic, dlubiac od czasu do czasu. Czasem sie psuja, czasem trudno zdobyc nowa czesc (bo tego sie nie naprawia, to sie wyrzuca jak sie popsuje), czasem jak zdobedziesz nowa czesc to bedziesz mial chwile wesolosci jak zobaczysz jej jakosc, ale ogolnie da rade. Tylko ze imho lepiej kupic cos takiego w superkarkecie z innymi naklejkami. Prosciej, pewnie taniej i bez obciachu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 09:58
Poszukaj czegoś porządnego a używanego, bo będziesz sobie w brodę pluł jak 'zainwestujesz' w tę tandetną chińszczyznę sygnowaną Rometem. Gdyby to kosztowało połowę tego co kosztuję to może i warto byłoby kupić.
5 marca 2012, 10:04
Ale mi wlasnie o to chodzi ze byc moze na promocji w Tesco albo w Carrefourze mozna by znalezc to samo taniej
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 10:30
nie znam się na jednośladach, więc zakup "dobrej używki" dla mnie nie jest dobrą opcją- stąd pomysł na rometa, ale nie upieram się, dlatego pytam
garbaci górą!!!
5 marca 2012, 10:56
Może po prostu kup znowu starą solidną Vespę :-)
Nieznośna lekkość butów
5 marca 2012, 10:59
Adi! Jak mozesz? Taki z Ciebie kolega? :?


Gwoli wyjasnienia - ja sam mam podobny dylemat i sam rozgladam sie za Vespa 50tka. Trudny temat, duzo ich nie ma i trzeba sie spodziewac solidnej doplaty za "kultowosc".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 11:20
qubek napisał(a): Trudny temat, duzo ich nie ma i trzeba sie spodziewac solidnej doplaty za "kultowosc".
Za kultowość owszem,ale i za jakość.
Nieznośna lekkość butów
5 marca 2012, 11:29
ADI napisał(a):
qubek napisał(a): Trudny temat, duzo ich nie ma i trzeba sie spodziewac solidnej doplaty za "kultowosc".
Za kultowość owszem,ale i za jakość.

Ale na koniecznosc doplacania za jakosc nie narzekam. Uwazam to za cos naturalnego
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 12:46
jako użytkownik 2 skuterów (2 mam na raz)
yamaha jog i vespa 150
skuter chinski rometa miał mój brat
wtrącę swoje 3 grosze
-jog nie psuje sie a ma 20 lat zlatane ma kilka kompletów opon i szczęk (od nowości u nas)
- vespa ma z 9 lat od 2 lat mam sa drobne awarie najbardziej wkurza mnie jej humory (pojedziesz do sklepu a z pod sklepu trzeba pchać pod domem próbujesz odpala :D)
- romet za te pieniądze (okolice 2300zł za nowy) polecam, sa jakies defekty ale do ogarnięcia.dostępność czesci mega duza i tanio
kupując nówkę masz rok gwarancji ewentualnie fv
5 marca 2012, 14:12
Egzekwowanie gwarancji na chinski skuter potrafi byc upierdliwe i czasochlonne. Co Ci po gwarancji, jesli tracisz kupe czasu na jezdzenie i wyklucanie sie o nia i oczekiwanie az wreszcie naprawia (albo udadza ze naprawia)?

Co do Vesp to mielismy chyba na mysli starsze modele, niz 9 lat. Choc moze to zle powiedziane, bo one teraz wrocily do produkcji, ale generalnie te klasyczne.

Co do kilkuletnich japonskich skuterow to to moze byc rozsadne wyjscie. Na pewno wolalbym dobrze utrzymana, kilkuletnia Honde od nowego Chinczyka.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 14:29
qubek napisał(a):Co do kilkuletnich japonskich skuterow to to moze byc rozsadne wyjscie. Na pewno wolalbym dobrze utrzymana, kilkuletnia Honde od nowego Chinczyka.
Na pewno rozsądne, sęk w tym,że jazda nimi jest nudna ze względu na automatyczną skrzynię.
Nieznośna lekkość butów
5 marca 2012, 14:35
I baotianem takowóż. Staralem sie nie poruszac tej kwestii bo uznalem ze pytajacemu cos takiego odpowiada, skoro takim wlasnie skuterem sie interesuje.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 marca 2012, 15:07
Może Simson? :D
5 marca 2012, 15:21
Od 2 lat jeźdżę vespą 50.
Poza bieżącymi wydatkami - bena i oleum, zmiana żużytych klocków itp. nic się nie działo.

Fakt za wadę można uznać to że to automat, ale spełnia idealnie swoją funkcję miejskiego popylacza. Brak zmiany biegów - rekompensuje adrenalina związana z przeciskaniem się w korkach ;)

← Luźne dyskusje