Tłumik - montaż

13 marca 2012, 10:53
Witam Koledzy ! :wink:

Ze względu na to, że wiosna coraz bliżej mój garb domaga się wymiany pewnych gratów, szczególnie po zimie gdyż użytkowany jest każdego dnia - a dbanie o nasze rodzynki wskazane, gdyż coraz mniej takich cacuszek na naszych drogach

:(

..tym razem dostał prezencik w postaci kompletnego nowego układu wydechowego - ernst + nagrzewnice, uszczelki i gwizdki, i teraz pytanko...

... czy wymiana tłumola bez wyciągania silnika jest możliwa - kiedyś już wymieniałem tłumik ale lata i pamięc już nie te
...różne szkoły i pomysły - czy na łączenia i pomiędzy uszczelki dawać jakiś silikon lub cement do tłumików - czy też tylko na oryginalnych uszczelkach skręcać - chodzi mi aby tłumik był rzeczywiście szczelny i porządnie założony

.... czy malować nagrzewnice i tłumik z zewnątrz - jakoś konserwować - tutaj też różne szkoły

....kiedys widziałem tutaj skan tłumika w podzespołach - poszczególne elementy składowe - niestety nie potrafię tego odnaleźć :-(


za wszelkie info byłbym wdzięczny chłopaki

pozdrawiam :wink:
13 marca 2012, 11:21
Oczywiście tłumik można zdjąc bez wyciągania silnika. Co do uszczelek i uszczelnień, to spasuj sobie "na sucho" przed montażem jak to leży bo jakość może być różna i wtedy zdecyduj czym uszczelnić. Ja mam tłumik "robiony" na wzór oryginału z nierdzewki i spasowany jest na oryginalnych uszczelkach i jest ok. Co do malowania itd się nie wypowiem bo jak wyżej napisaem mam polerowaną nierdzewke.
13 marca 2012, 16:03
ja uszczelniacz bym profilaktycznie dał. Taki specjalny do układów w ydechowych. Jak tłumik jest orginalny to mozna odpuscic malowanie. Ernst chyba fabrycznie zabezpieczony jest ok. Ale nagrzewnice nowe z tego co wiem sa badziewne i warto je dodatkowo zabezpieczyć. Sa farby do kominków/grili etc, mozna spróbować
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
13 marca 2012, 18:38
Ale co Ci da pomalowanie tlumika od zewnatrz, skoro to gnije od srodka? Moze byc ladniej, jak ktos lubi, przynajmniej dopoki farba nie odpadnie. Czyli raczej niedlugo.
Na obudowie nagrzewnic, w przeciwienstwie do tlumika, nawet sie farba potrafi utrzymac. No ale co z tego, skoro to, co w nich rdzewieje to nie blaszane oslony a rura wydechowa w srodku?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 marca 2012, 19:06
Fakt tlumika nie ma sensu malowac bo one sie wypalaja i gnija od srodka. nagrzewnice zawsze maluje robie tak od lat ale czy to cos daje sam nie wiem.
Odnosnie wymiany elementow ukladu wydechowego jak zmontujesz calosc wtedy skrecaj stopniowo. Osobiscie zawsze przy wymianie ukladu wydechowego popuszczam kolektor dolotowy i wymieniam uszczelki pod nim wtedy jak wspomnialem wyzej skrecam stopniowo z calym ukladem wydechowym.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 marca 2012, 07:45
dzięki chłopaki za info :wink:

...nigdy się nie bawiłem w malowanie nagrzewnic i tłumików - tak więc tłumika nie będę ruszał - zakładam to co fabryka dała, nagrzewnice przeciągnę gdyz siwy kolorek mi nie podchodzi
...dla pewności i szczelności pasta montażowa też se będzie

o wynikach i efektach uprzejmie doniosę :lol:

ps.. na oku mam farbę żaroodporną taka jak do kominków - w spray-u lub na pędzel - myślę, ze samo zmatowienie wystarczy i żadnego podkładu nie trzeba. Wszędzie jest napisane, że farbę należy wygrzać w temperaturze około 200C przez około godzinkę - myślałem o piekarniku

... czy myslicie, że nagrzewnicom nic się nie stanie po takim zabiegu? - czy też lepiej wygrzewanie odpuścić (chodzi mi o wnętrze nagrzewnic)

pozdrawiam :wink:
26 marca 2012, 08:26
Koledzy!!, aby nie nabijać nowych postów :-)

...kolorynki - skręcać na hamusia aż soki pójdą, czy siateczkę (uszczelkę przy kolorynkach), obsmarować jeszcze pasta do tłumików. - boję sie aby za dużo nie cudować z tym cementem, bo jak mi przyjdzie wymieniać tłumol za kilka lat na nowy to będzie nie wesoło. Przy mocniejszym skręcaniu z metalowego pierścienia w kolorynce robi się jajo :-(, tak ma być?, przy słabszym gwizdki się obracają, nie są odpowiednio ściskane
10 kwietnia 2012, 07:55
Witam koledzy :wink:
...obiecałem, ze zdam relację - garbaty dostał nowe nagrzewnice i tłumolki, całośc oprócz uszczelek poczęstowana cementem do tłumików - wszystko fajnie śmiga, przedmuchów niet. Po montażu gwizdać nie chciał - choć co niektórzy twierdzą ,że garbaty nie ma gwizdać , bo wtedy coś nie tak z silnikiem. Wyregulowałem zawory i zapłon oraz gaźnik - chodzi jak pszczółka ale gwizdu nie było - ale po montażu gwizdków według zaleceń (głębsze osadzenie) - gdzieś była fotka z głebokości osadzenia gwizdków zaczął pięknie świerszczeć :wink: . Tak więc mój garbaty został przemianowany na świerszcza - piękna praca silnika i jego dźwięk - osadzenie gwizdków w moim przypadku to - 7cm w tłumol, wystająca część gwizdka to 16cm od krawędzi kolorynki

pozdro serdeczne :lol:

← Pytania i problemy