Ciamek, nawet jesli teraz sami uczestnicy programu (tzn Ci gimnazjalisci) sprobuja go wyprostowac to nie zmienia faktu, ze o ile idea jest fajna, to program jest - z tego co widzimy na oficjalnej stronie, co nie do konca musi byc miarodajne - poprowadzony zle.
Lysy i Rafal wspomnieli co jest robione zle podczas samych prac, ale mysle ze wazniejsze jest cos innego.
To ma byc program edukacyjny, prawda? Ma czegos nauczyc. Gdyby on mial nauczyc naprawiania samochodow, to od razu widac, ze Ci gimnazjalisci sa uczeni zle - partackie, bezsensowne naprawy, nieprzestrzeganie podstawowych zasad BHP w stopniu, ktory wskazuje na zwykla glupote prowadzacych. To tak Lopez, jakby nauczyciel na matmie uczyl ze 2+2=5 a Ty kazal bys mi sie cieszyc, bo w koncu "czegos uczy" a "byc moze dzieciaki same sie zorientuja ze cos jest nie tak". Byc moze jestem staroswiecki, ale wole ten model edukacyjny, w ktorym nauczyciele ucza ze 2+2=4.
Ale takie programy zazwyczaj nie maja tak waskiego celu. One raczej maja nauczyc jak robic rozne rzeczy, odpowiedniego podejscia do problemu i jego rozwiazywania. Czyli instuktorzy/nauczyciele/edukatorzy (nowomodne, glupie slowko) powinni tak pokierowac uczestnikami programu, zeby Ci najpierw odpowiednio sie do sprawy przygotowali, a potem odpowiednio zabrali. A tu co mamy? Udalo sie pozyskac budzet, a potem hurra, dawaj dzieciaki posylac do partacza, ktory podpiera samochod deska, daje im w reke diaksa i idz, dzieciak, wycinaj dziury w zgnitej blasze a reszte sie jakos zakituje.
Jesli Ciamek zaprosiles ich na garbiarnie to dobrze, ale oni powinni przejzec fora internetowe i zgromadzic literature ZANIM sie zabrali do roboty. Jesli zaczna to przegladac dopiero teraz to juz to bedzie dowodem, ze program jest chory. Przy czym jak zwykle przestrzegalbym przed traktowaniem netu jako podstawowego (czy wrecz jedynego) zrodla informacji, co jest plagą naszych czasow.
Oczywiscie ze nie mam pretensji do tych gimnazjalistow, tylko do prowadzacych, ktorzy w ramach "wyrownywania szans" ucza ich partackiego podejscia do zycia i partactwa przy pracy. Czyli robia szkode, tak samo jak szkode robi nauczyciel,m ktory wmawia ze 2+2=5, albo wpaja bledne zasady ortografii.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.