Ksiazki obslugi Garbuska

27 stycznia 2004, 19:40
Książki rzeczywiście niedługą powinny się pojawić. Niestety ich ceny, w związku z ich ogólnie nienajniższą ceną oraz koniecznością sprowadzenia z zagranicy są trochę wyższe i będą wynosiły mniej więcej od 90 do 130 złotych, w zależności od tytułu.

Mam jednak nadzieję, że to was nie odstrasza, bo wydaje mi się że naprawdę warto. :lol:

O ile bowiem książka taka jest pięć razy droższa od krajowej publikacji Jeżewskiego, to jej treść wnosi w rzeczywistości o wiele, wiele więcej. 8)
27 stycznia 2004, 21:40
książki już są w dużym wyborze np. na allegro, poza tym czy nie lepiej zachować kasę dla Garbuska tj. np. mechanika lub części ???, pewnie już coś macie na myśli !!!
27 stycznia 2004, 22:03
Ja poprosze taka dla wyjatkowo niezdolnych :D
Jezewski do mnie nie przemowil, hehe :lol:
A na allego ceny sa podobne...
28 stycznia 2004, 09:34
Ania napisał(a):Ja poprosze taka dla wyjatkowo niezdolnych :D
Jezewski do mnie nie przemowil, hehe :lol:
A na allego ceny sa podobne...

Jeżeli już coś znajdziecie na Allegro to ceny są o wiele wyższe. W tej chwili przeszukałem i nie znalazłem niczego poza Jeżewskim i jakimś czeskim albumem. W dodatku płacicie za książki używane (nie wiadomo ile razy i przez ile osób...). A tak można będzie mieć książeczkę nową. :lol:
28 stycznia 2004, 12:36
garbi napisał(a):książki już są w dużym wyborze np. na allegro, poza tym czy nie lepiej zachować kasę dla Garbuska tj. np. mechanika lub części ???, pewnie już coś macie na myśli !!!

Wydawanie pieniedzy na pozadne manuale to jest wlasnie prawdziwa inwestycja w Garbusa. Za byle wizyte u mechanika zaplacisz conajniej 5 razy wiecej, jesli nie 20 na przyklad. Poza tym wydawanie kasy na mechanika, ktory zarabia olbrzymie pieniadze na naszej niewiedzy jest bez sensu, jesli mozna zainwestowac wlasnie we wlasna wiedze i robic to samo, lepiej i za darmo. A jesli chodzi o wybor na allegro to jest maly, a ceny po prostu nieprzyzwoite. Ja wiem, podaz, popyt, ale robienie takich narzutow jest chamstwem
28 stycznia 2004, 18:48
w tej chwili na allegro jest ok. 10 książek w jęz. niemieckim i angielskim, np. podręcznik napraw Chiltona - 2 egz., VW Kafer, specjalistyczna o : remontach silnika, jak podrasować, jak rewaloryzować, unikalna książka warsztatowa, wydawnictwa JH Haynes - podręcznik użytkowania, itd. - ceny ok. 50 pln, ponadto kilka na płytach CD;
28 stycznia 2004, 19:24
co do drugiej kwestii; czy jesteś pewien, że przeciętny użytkownik garbusa, z niemiecką książką w ręku, lepiej i za darmo (części !!!) naprawi vw niż profesjonalista, którego doświadczenie jest rzeczą najcenniejszą,
oczywiście, wiedzę podstawową trzeba mieć, ale te samodzielne, poważne naprawy, chyba nie zawsze wychodzą garbuskom na zdrowie,
28 stycznia 2004, 20:07
Zupełnie nie rozumiem dokąd zmierzamy w tej dyskusji... :?:

I tak każdy zrobi tak jak uważa za stosowne... :) I tak myślę, że książkę angielską warto posiadać i próbować coś w samochodzie grzebać.

Prawdziwy mechanik nigdy nie będzie miał tyle czasu, żeby zrobić nam w samochodzie wszystkie detale i niestety trzeba się znać, żeby chociażby wszystkiego dopilnować.

Jeżeli sobie tego ktoś życzy oczywiście może kupić książkę na Allegro. Tylko że tam są pojedyncze egzemplarze i trzeba się o nie "bić". A zainteresowanych jest o wiele więcej. No i przez sprzedających są poustanawiane w aukcjach ceny minimalne, więc zazwyczaj nie sprzedają się one za 50 zł. jak pisałeś. Tak mi się wydaje.

A jeżeli komuś się nie podoba kupowanie książek, niech po prostu nie kupuje bo bez sensu jest odradzanie tego innym. :D To tak jak z odradzaniem tuningu. Każdy zrobi tak jak chce. :D :D :D
28 stycznia 2004, 20:29
to była tylko moja sugestia dla niezdecydowanych czy coś naprawić dla bezpieczeństwa jazdy czy kupić książkę - co też jest jak najbardziej ok
i dlatego informowałem o tym, że są na allegro i jest ich sporo (nie tylko Jeżewski), książki używane -jak garbusy... (ja nic tam nie sprzedaję, tak dla jasności sprawy)

oczywiście nowe książki są jak najbardziej wskazane,
28 stycznia 2004, 20:40
garbi napisał(a):oczywiście nowe książki są jak najbardziej wskazane,

Wiedza to podstawa... trzeba się przecież kształcić i podnosić znajomość naszych pupili... :D :D
28 stycznia 2004, 21:13
garbi napisał(a):co do drugiej kwestii; czy jesteś pewien, że przeciętny użytkownik garbusa, z niemiecką książką w ręku, lepiej i za darmo (części !!!) naprawi vw niż profesjonalista, którego doświadczenie jest rzeczą najcenniejszą,
oczywiście, wiedzę podstawową trzeba mieć, ale te samodzielne, poważne naprawy, chyba nie zawsze wychodzą garbuskom na zdrowie,

Nie moge nawet powiedziec, ze sa rozne punkty widzenia. Ty sie po prostu mylisz. Nie obrazaj sie, to jest bardzo powszechny blad. Ale blad. Nie ma takiej rzeczy, ktorej przecietnie inteligentny czlowiek w Garbie nie zrobi (pomijam specyficzna obrobke czesci, ktore mechanicy i tak najczesciej zlecaja podwykonwacom). Owszem moze nie miec czasu i to jest argument zeby oddawac do mechanika. Ale i tak, oddajac mu Garba trzeba sie znac na tym co ON robi. Bo jak go inaczej przypilnujesz? Twoje slowa o profesjonaliscie...to jest straszliwie naiwne to co piszesz. Pomijajac oszustow i partaczy, jakich jest zdecydowana wieszosc, to obcy czlowiek nigdy nie bedzie mial czasu i serca, zeby zrobic przy twoim samochodzie wszystko to i wszystko tak jak Ty bys chcial. Nawet jesli potrafi, to sie mu to po prostu nie oplaca. Na pewno robisz cos przy swoim Garbie i wiesz ile czasu zajmuje zrobienie czegos tak jak trzeba. Gdyby tak robil mechanik, to by zbankrutowl. Albo musial od kazdego klienta brac tyle kasy, ze by sie on (klient) na to nie zgodzil ("przeciez mial pan tylko..."). Dobrzy mechanicy (a jest ich bardzo malo) wykonuja swoja prace dobrze. Ale nie idealnie. I to tez pod warunkiem, ze nie maja akurat zlego dnia.
Mam kolege, z ktorym zawsze pracuje przy Garbach. Poczatkowo zlecal wszystko "profesjonalistom" Dla bezpieczenstwa. Po tym, jak elektryk wzial od niego 100 zl za wymiane cewki (robocizna!!) poszedl po rozum do glowy. Zaczal kombinowac sam. I tak po kolei zaczal robic kolejne rzeczy (lacznie z malowaniem). Ostatnia rzecza, jakiej nie chcial sie dotykac byly hamulce. Ale jak je w koncu rozebral i zobaczyl patenty "zaufanego mechanika"...Ja mam respekt do umiejetnosci niektorych mechanikow. Czasem srubke, z ktora ja sie mecze pol godziny, oni odkrecaja w sekunde. Ale puki co, moje pol godziny jest tansze. Tak wiec, jesli juz musisz oddawac do mechanika, patrz mu na rece. Nie daj sie zbyc. Sam diagnozuj usterki, jak nie mozesz, to stoj przy nim, nie boj sie pytac, drazyc, byc upierdliwym. Nie dawaj sie zbyc. NIGDY PRZENIGDY MU NIE UFAJ! Nawet Atysowi czy Staszewskiemu.
Ale sie rozpisalem :) Sorry
Zaznaczam tylko, ze pisze to z perspektywy najbardziej leniwego Garbusiarza na zachodnich rubiezach Warszawy i jednego z najmniej utalentowanych pod wzgledem manualno-technicznym. Jesli ja moge, to Ty tez :)
I jeszcze jedno: Nigdy nie rozpolawialem silnika. ale juz niedlugo, mam nadzieje....
28 stycznia 2004, 21:29
Uff, alez goraca dyskusja :) Jesli moge wtrace swoj przyklad: Garbuska mam ok. 80 dni, i jak na razie jestem kompletnie zielony w "mechanice", nie tylko tej dotyczacej Garbusow. Jednakze wraz z zakupem wozu dostalem od bylego juz wlasciciela ksiazke "Jezdze sam....". I przyznaje ze calkiem duzo mi ona pomogla, chociazby w zapoznaniu sie z samym samochodem. Jednakze kiedy pierwszy raz wyjade na ulice, mam zamiar pojechac do polecanego mi przez Was mechanika, gdyz pierwszy raz nie zaszkodzi popatrzec jak to robi fachowiec. Tak wiec, moim skromnym zdaniem, ksiazka i wizyty u fachowca doskonale sie uzupelniaja... Jak juz zobacze jak sie co robi, sam sie za to nastepnym razem wezme, i prawdopodobnie ksiazka tez stanie sie niezbedna. A wiec - niewykluczajmy ani wizyt u mechanika, ani lektury. Zawsze sie cos z tych rzeczy przyda :)
28 stycznia 2004, 21:42
A swojom drogom kóltóra dyskusji u mnie ostatnio obrodzila ;) "Ty sie po prostu mylisz" Upraszam uprzejmnie o wyrozumialosc :)
A Staszeswki jest OK. Slyszalem takich, co sie na niego skarzyli...Ale ja mam z nim dobre doswiadczenia. Ale i tak mu nie ufaj ;)
28 stycznia 2004, 22:03
podoba mi się Twój list i zgadzam sie z jego gł. tezami co wcale nie znaczy, wg mnie, oczywiście, że ja coś napisałem nie tak, jest tak i tak, i całkiem inaczej,
fakt, trudno o mechanika zaufanego, ale idąc dalej tym tokiem myślenia nie będziemy mieli zaufania do niczego co nie zostało zrobione, przepatrzone osobiście, a więc nie wsiądziesz do samolotu, pociągu, windy, itp.,
może Ty dobrze to naprawisz, może profesjonalista spieprzy ale równie dobrze ktoś coś żle zrobi i co wtedy, na naukę na błędach może być za późno,
28 stycznia 2004, 22:19
coś się nie loguję automatycznie ?
ale, co z częściami, tak mi się wydaje, że i tak będziemy zmuszeni za nie zapłacić , jeśli chcemy mieć oryginalne, dorabianie części nie wchodzi chyba w grę ?!

← Pytania i problemy