[WYNAJMĘ !] VW T1/T2 Ogórek Bulik Westfalia :)

17 kwietnia 2012, 05:44
levandowsky napisał(a):- wynajmę na 2-3 noce za 200-400zł
200-400 za 2-3 noce?

pomijam fakt,że wynajęcie , np do reklamy czy filmu...gdzie autko masz cały czas na oku..nie martwisz sie, ze ktos je gdzies w Polsce katuje...
to od 400 do 1200 dziennie..a na ogól jest to kwota 800

wazniejsze jest to, że...nasze autka nie maja AC
KRADZIEŻ, CZY ROZBICIE powoduje ogromne straty zarówno materialne..jak i ....moralne..
praktycznie..jedno i drugie...nie do odzyskania..
aby byc w pełni zabezpieczonym, musiałbyś zostawic zastaw, w kwocie pełnej wartości wypozyczonego samchodu..ustalonej przez właściciela
dla przykładu podam że
t1..jeżdzący..to obecnie minimum 30tys pln do 100.000
t2 10.000 do 50.000
t3 od 3-5tys do 20.000
i nie sa to kwoty maksymalne

nie obraź sie, ale dysponując tak gruba gotówka,którą oferujesz, proponuje szukac raczej czegos takiego..
http://allegro.pl/wynajem-samochodow-pruszkow-i2252513184.html
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
17 kwietnia 2012, 08:54
Blazlov napisał(a):polewalismy stworowi dobrej polskiej wodki, a ten nie przyplynal :)

Bo ten akurat pije (jak wszyscy w tamtych okolicach) "bura wode na myszach" :) :)
Na dobrym trunku sie nie zna bo i jak ma sie znac? :)
gino napisał(a):wazniejsze jest to, że...nasze autka nie maja AC
KRADZIEŻ, CZY ROZBICIE powoduje ogromne straty zarówno materialne..jak i ....moralne..
praktycznie..jedno i drugie...nie do odzyskania..

I to jest jedna z rzeczy dla mnie w Polsce kompletnie niezrozumialych. Gdyby byla tak opcja WSZYSCY tutaj ubezpieczylibyscie auta, inne kluby tez, praktycznie uzytkownik kazdej marki by to zrobil ze swoim skarbem.
A ryzyko stwarzamy niepomiernie mniejsze. Nie rozumiem dlaczego zadne ubezpieczyciel jeszcze nie zrobil takiej kalkulacji :(
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
17 kwietnia 2012, 09:30
Jan-in-uk napisał(a): Gdyby byla tak opcja WSZYSCY tutaj ubezpieczylibyscie auta, inne kluby tez, praktycznie uzytkownik kazdej marki by to zrobil ze swoim skarbem.

Nie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2012, 10:15
1000 to wiem ze biora za sluby. W wawie wiecej.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 kwietnia 2012, 10:15
qubek napisał(a):Nie

Dlaczego nie? Gdybym ja mial opcje moje auta w Polsce ubezpieczyc AC tanio i na sensownych warunkach z uzgodniona realna wartoscia pojazdu to bym ubezpieczyl.

Znacznie latwiej sie wtedy jezdzi, parkuje :) mniej stresu wiecej przyjemnosci z jazdy.

Wiec nie widze powodu, dla ktorego mialbym tego nie zrobic. Nie widze tez dlaczego inni mieliby z tego zrezygnowac? przeciez to jest gwarancja spokoju :)

Chec w Twoim przypadku Qubek NIE wcale mnie nie dziwi, bylo nawet w jakims sensie przwisywalne :D :D :D

Ale luz bo chlopakowi robimy OFF topa.
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
17 kwietnia 2012, 10:21
Heloł, jestes w polsce.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 kwietnia 2012, 10:26
Nie, poniewaz ubezpieczenie ktore byloby rownoczesnie tanie i na takich warunkach jakie sobie wyobrazasz nie istnieje i nie zaistnieje, o ile nie trafisz na altruistyczne towarzystwo ubezpieczeniowe. A nie trafisz, bo altruistyczna firma to oksymoron.

Jesli AC jest tanie, tzn ze tylko ze niedokladnie przeczytales i/lub nie zrozumiales warunkow ubezpieczenia i tylko wydaje Ci sie ze Cie zabezpiecza. A o tym jak jest naprawde, przekonasz sie dopiero wtedy, gdy bedziesz probowal uzyskac odszkodowanie.

Na szczescie to stosunkowo rzadko nastepuje. Wiekszosc ubezpieczajacych sie placi przez lata raty, za ich sume czesto mogli by sobie kupic dwa takie samochody jakie maja, a nigdy z ubezpieczenia nie korzystaja.

AC jest niezbedne jako zabezpieczenie kredytu. To jest jednym z powodow dla ktorego nie mam zadnego samochodu na kredyt.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2012, 10:42
wypożyczając jakies urządzenie lub przedmiot można ubezpieczyć na zasadach ogólnych. kwestia rozmowy z jakąś firmą ubezpieczeniową, niektóre mają tego typu usługi. Aktualnie wypożyczamy prześwietlarkę rtg firmie i bez problemów ubezpieczyliśmy maszynę. przy okazji spytam jak wygląda kwestia ubezpieczenie samochodu np. ro reklamy czy innego tego typu wydarzenia
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
17 kwietnia 2012, 12:38
Skoro jesteśmy przy temacie ubezpieczeń to muszę powiedzieć, że dziwi mnie awersja firm ubezpieczeniowych do obejmowania ochroną w zakresie AC pojazdów zabytkowych. Np. w moim wypadku wartość jest oszacowana na ok. 35000zł. Wiadomo, że większość współczesnych samochodów jest droższa, szybsza i nie tak szanowana przez swoich właścicieli jak mój garbus, jednak z ubezpieczeniem auta o tej wartości zarejestrowanego na białe tablice nie ma problemu zaś ubezpieczenie garbusa na żółtych graniczy z cudem. W zasadzie tylko 2 firmy wyraziły zainteresowanie ale ilość formalności, które trzeba spełnić, dokumentów, które trzeba dostarczyć jak również stawki (ok. 10% wartości po zniżkach) jest zatrważająca. Mniej płacę za ubezpieczenie GSX-R'a....
17 kwietnia 2012, 13:28
Mnie nie dziwi. To wciaz jest maly rynek (choc bardzo szybko rosnie, wiec sytuacja sie pewnie zmieni) a rownoczesnie bardzo trudny. Ewentualne naprawy zabtykowych samochodow sa bardzo trudne, szacowanie wartosci samych samochodow i ich czesci - jeszcze trudniejsze. Koszmar, w porownaniu przypadku do standartowego nowego czy kilkuletniego samochodu.
Maly zarobek, duzo wysilku. Ubezpieczalnie nie zajmuja sie starymi samochodami dokladnie z tego samego powodu, dla ktorego nie chca ich tykac mechanicy i blacharze.

To sie oczywiscie z czasem zmieni. Co nie sprawi, ze AC nagle stanie sie oplacalne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2012, 14:13
qubek napisał(a): Co nie sprawi, ze AC nagle stanie sie oplacalne.

Trochę mnie dziwi Twoja awersja do AC... Jasne, że gdybym podsumował wszystkie składki, które zapłaciłem za mój drugi samochód trochę by tego wyszło ale ostatnio miałem nim kolizję, nic wielkiego, pęknięty zderzak, połamany grill i porysowana klapa jednak ASO wyceniło naprawę na 5300zł, gdybym nie miał AC nie stać było by mnie teraz na taką naprawę, więc wolę płacić co rok 1500zł i mieć spokojną głowę a nie martwić się, że mi ukradną albo porysują.
Oczywiście nie wszyscy muszą się zgadzać z moim tokiem rozumowania jednak ja jestem zwolennikiem AC i wszystkie pojazdy staram się mieć ubezpieczone.
17 kwietnia 2012, 14:29
To po prostu zalezy czy jestes risk averse. Ty - tak.

Zwaz tez, ze gdybym ja mial stluczke wycieniona na 5300 zl, to oznaczalo by do szkode calkowita. A gdybym mial placic 1500 zl AC rocznie, to po dwoch latach moglbym kupic sobie drugi samochod. Chocbym nie wiem jaka mial awersje do ryzyka, to sie by mi nie oplacalo.

Bo to jest kwestia policzenia tego, czy sie oplaca. Rozumiem jesli ktos policzy i uzna, ze w dla niego, w wypadku tego konkretnego samochodu - owszem. Ale jest wiele osob, ktore wychodzi z zalozenia za "absolutnie musze miec AC" i nawet nie probuja sie zastanowic nad kilkoma prostymi liczbami.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 kwietnia 2012, 16:57
konradmik napisał(a): nic wielkiego, pęknięty zderzak, połamany grill i porysowana klapa jednak ASO wyceniło naprawę na 5300zł, gdybym nie miał AC nie stać było by mnie teraz na taką naprawę, więc wolę płacić co rok 1500zł i mieć spokojną głowę a nie martwić się, że mi ukradną albo porysują.

ta, tylko ta naprawa poza ASO by kosztowała pewnie 1000zł.

Przepisy mowia z tego co wiem, ze auto ma byc robione na nowych czesciach. Trudno to zrobić z zabytkowym samochodem.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Kupię/Sprzedam