A wiec wstepem wsadzilem alternator który wrócił ze sprawdzenia.
Sprawdzałem czy ładuje - na alternatorze tak na akumulatorze nie wykazuje - wiec mam w planach wymiane kabla. Ale rzecz tyczy sie czego innego.
Najpierw pytanko które kabelki pomyliłem - odpaliłem wszystko pieknie ładnie chodzi przekrecam stacyjke a on nie gasnie, nawet po wyciagnieciu kluczyków, kiedys juz tak miałem i ktores kableki w silniku pomyliłem.
Ale teraz anomalia - gdy nie chciał zgasnąc wiec wymysliłem ze sciagne kleme z akumulatora, wiem sie tak nie robi ale odruchowo - sciagnąłem plusową - a samochód nawet sie nie zadławił tylko dalej chodził, dopiero odpiołame prad z alternatora i zgasł. To chyba nie pownno tak działać ??
Sprawdzałem czy ładuje - na alternatorze tak na akumulatorze nie wykazuje - wiec mam w planach wymiane kabla. Ale rzecz tyczy sie czego innego.
Najpierw pytanko które kabelki pomyliłem - odpaliłem wszystko pieknie ładnie chodzi przekrecam stacyjke a on nie gasnie, nawet po wyciagnieciu kluczyków, kiedys juz tak miałem i ktores kableki w silniku pomyliłem.
Ale teraz anomalia - gdy nie chciał zgasnąc wiec wymysliłem ze sciagne kleme z akumulatora, wiem sie tak nie robi ale odruchowo - sciagnąłem plusową - a samochód nawet sie nie zadławił tylko dalej chodził, dopiero odpiołame prad z alternatora i zgasł. To chyba nie pownno tak działać ??
Qwazimodo - człowiek z garbem 
1966
1966