Ile warty jest ten silnik?

24 kwietnia 2012, 22:35
Silnik 2,0 na wtrysku od VW T2 kompletny z 1979r z komputerem i wtryskami.

KOD CV

stan bardzo dobry

ile jest wart taki silnik??
24 kwietnia 2012, 23:10
To jest bardzo dobre pytanie i jest na nie uniewersalna odpowiedź.

Jest on wart tyle ile ktoś będzie skłonny za niego zapłacić i ani złotówki więcej. Dziś może to być 1000zł, a za miesiąc 3000zł.
25 kwietnia 2012, 13:32
Odpowiedź zgoła fałszywa.
Dlaczego nie sprzedajesz samochodu klientowi który daje ci 1000 zł choc chcesz za niego 5000 ? Przecież w tym momencie wart jest 1000 zł i ani złotówki więcej.
25 kwietnia 2012, 13:51
jak chcesz sprzedac cos za 5k a ktos daje 1k to nie znaczy ze musisz sprzedac

czyli odpowiedz rafiki na pierwotne pytanie jest poprawna
25 kwietnia 2012, 14:20
Wiekowe silniki zazwyczaj sa tyle warte ile wynosi ich waga. Jak nie znasz stanu to nikt nie powie ile toto warte
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
25 kwietnia 2012, 15:29
vwandal napisał(a):Odpowiedź zgoła fałszywa.
Dlaczego nie sprzedajesz samochodu klientowi który daje ci 1000 zł choc chcesz za niego 5000 ? Przecież w tym momencie wart jest 1000 zł i ani złotówki więcej.
chciec możesz i 15 a nie 5 tys...
co z tego..skoro będa dawac 1tys....
REALNĄ WARTOŚC ustala RYNEK a nie sprzedawca...
odpowiedź RAFAŁA JEST W PEŁNI PRAWIDŁOWA..
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
25 kwietnia 2012, 16:03
Powiedzenie to mymyslono a właściwie nagłośniono w czasach tzw transłormacji ustrojowej aby ciemnemu ludowi wytłumaczyć dlaczego dlaczego pan X kupił fabrykę za złotówkę.
- Bo nikt nie dawał więcej.
Dzisiaj wiemy ,że jest to trzecia z Tischnerowskich prawd.
Niestety , na wartość przedmioty składa się więcej czynników niż to ile klient chce zapłacić.
W sumie to ciekawe dlaczego nie chcesz przyjąć oferty 1k pln zamiast 5k pln?
Uważasz ze realna wartość jest więhsza? Na jakiej podstawie? W danej chwili masz tylko jedna ofertę , 1 k pln i taka jest wartość przedmiotu wg ciebie. To dlaczego rządasz więcej kasy?
25 kwietnia 2012, 17:04
odwracasz kota ogonem...

nikt nie pyta ile jest warte dla właściciela....
tylko..ile warte na rynku...

dla właścicieli..często jest warte 5razy tyle ile faktycznie jest warte...stąd ta różnica..
dlatego..za rzecz warta 5tys dla właściciela..czesto nie daja nawet tysiaka..


ale, mam pytanie dodatkowe..dlaczego z góry zakładasz, ze wartośc ustalona przez własciciela..musi byc wyższa niz rynkowa?

często wystawia sie cos na np.allegro..
i dla właściciela jest to warte cene wystawioną..np. 100pln..a...ku jego zaskoczeniu, bierze za to 400-500...

kto w/g Ciebie ustala tą OSTATECZNA kwote sprzedaży...
właściciel...czy jak napisał Rafał..kupujący..

CENE ustalać sobie może właściciel..
ale WARTOŚĆ koryguje rynek
czasem w góre czasem w dół
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
25 kwietnia 2012, 23:37
No a ile mniej więcej jest wart owy silnik bo mam taki do sprzedania, wrzuciłem na licytacje i narazie jest 200 ;)
26 kwietnia 2012, 08:06
vwandal napisał(a):Powiedzenie to mymyslono a właściwie nagłośniono w czasach tzw transłormacji ustrojowej aby ciemnemu ludowi wytłumaczyć dlaczego dlaczego pan X kupił fabrykę za złotówkę.
- Bo nikt nie dawał więcej.
Dzisiaj wiemy ,że jest to trzecia z Tischnerowskich prawd.

To straszne co piszesz! Okropne! Oburzajace! Ja-ro-slaw! Ja-ro-slaw!

A serio - Chlopaki, jest od cholery roznych koncepcji i teorii wartosci i mozna sie zarzucac kolejnymi definicjami. Tylko po co?

Wojtek, my nie wiemy ile taki silnik jest wart dla Ciebie. Nie wiemy jak bardzo go potrzebujesz, jak bardzo go chcesz i jakie masz alternatywy. Ba, nie wiemy nawet w jakim on tak naprawde jest stanie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 kwietnia 2012, 10:38
Ale prZeciez on chce sprzedać a nie kupić ;)

Jest licytacja wiec sprzedaz za tyle za ile wylicytuja, licytacja jest BCM. Najpierw trzeba było dowiedziec sie lie jest wart, ustawic zadowalajaca Cie cene minimalna. Teraz pewnie zakonczysz aukcje jesli cena nie bedzie satysfakcjonujaca wymyslajac np. ze pol silnika zjadla koza ;)
26 kwietnia 2012, 10:43
Ale jak chce sprzedac to przeciez wyglada to tak samo. Musi ustalic ile jest warte dla niego pozostawienie tego silnika, trzymanie go w celach sentymentalnych, uzytkowych (np jako ozdoba) itd. I jak ktos daje mniej to nie sprzedawac, a jak wiecej - sprzedac. Wszystko powyzej ceny granicznej to zysk sprzedawcy

No no no, suchy, z tym konczeniem aukcji to nie mozna tak pisac [-X . Z pewnoscia nasz kolega NIE jest oszustem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 kwietnia 2012, 10:47
qubek napisał(a):Z pewnoscia nasz kolega jest oszustem

:shock: :-)
26 kwietnia 2012, 10:50
"NIE jest" mialo byc. :oops:

No wlasnie o to mi chodzilo, ze pisanie takich rzeczy jak suchy to troche takie sugerowanie.... i te freudowska pomylka jest tego dowodem. A ja tak bardzo chce wierzyc w ludzi!
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 kwietnia 2012, 10:54
qubek napisał(a):"NIE jest" mialo byc. :oops:

Tak właśnie myślałem :)

← Pytania i problemy