zabezpieczenie prądowe ?

7 maja 2012, 19:50
Qubek a jak wyłączyć grzałkę ?? przewody robią cewkę i się grzeją aż zapalają coś co jest w pobliżu . w ogórku akumulator jest przy silniku wiec zanim sie do niego dobierzesz to może być już za późno .

Jak - właśnie sie zastanawiam może po prostu wstawić go w tylnej cześć tak żeby był szybki dostęp .

Kiedyś mój znajomy podłączył wzmacniacz w samochodzie bez bezpiecznika i rwał przewody rękoma z akumulatora skończyło sie na wymianie dywaników i smrodzie .

Wiem że nie ma co popadać w paranoje - ale ..... :)
7 maja 2012, 19:55
no cóż każdy robi po swojemu Koledzy... :wink: , mnie osobiście to nie przekonuje, w mojej firmie większośc maszyn rolniczych ma takie zabezpieczenia - montowane fabrycznie, po co ???, zabezpieczenie antykradzieżowe(montowane w miejscach trudno dostępnych,ukrytych) oraz jako zabezpieczenie w przypadku zwary, itp, hebel wyłącza się gdy maszyna ma dłużej stać, oraz w przypadku...pożaru - w szczególności kombajny :roll: , wyłączenie hebla powoduje to, że spokojnie płonącą maszynę można gasić.
...jednak jeżeli ktoś myśli, że jak samochód się zajara i przekręci hebel to pożar zgaśnie to się grubo myli, bo jest już po ptokach :evil: , hebel nie zabezpiecza przed pożarem, ewentualnie przed zwarą na postoju ale nie podczas jazdy
...lepiej przejrzeć instalację i mieć ją ok niż montować heble

pozdro :wink:
7 maja 2012, 20:03
A na dodatek kombinowanie przy instalacji moze dac wiecej okazji do zwarcia. Zwlaszcza Zbychu ze masz taki oryginalny samochod, wiec moze szkoda patencic?

Tak jak kaczorr pisze - hebel nie sprawi ze zgasnie Ci pozar. Jesli juz cos sie zapali, to najczesciej jest po ptokach. Zwlaszcza ze choc pozary odpradowe sie zdazaja, to jednak chyba duzo rzadziej, niz odpaliwowe - pewnie wiekszosc filmikow ktore ogladasz tak sie wlasnie zaczelo.

Dbaj o jedna i druga instalacje - to wystarczy w 99.9999 % przypadkow. A w pozostalych to moze Cie np trafic piorun. Zakladasz piorunochron? :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2012, 20:29
piorunochron już mam teraz sypie worki z piaskiem na wypadek zalania bo deszczyk popadał :)

dzięki za rady :)
7 maja 2012, 20:43
Mnie zapalil sie maly fiat x lat temu wlasnie od instalacji. Dodam ze auto mialo nie cale 5 lat. Kable w komorze silnika tak sie zaczely topic ze zapalila sie ich izolacja i w pierwszej kolejnosci zdjalem klemre z akumulatora aby odciac zrodlo pradu w innym przypadku pozar bylby nie do ugaszenia.
Po otwarciu tylnej klapy okazalo sie plomien mial jakies dziesiec cm wysokosci i byl blisko igielitowego przewodu paliwowego.
Na szczescie mialem jakas szmate i butelke wody zmoczylem ja i rzucilem na palace sie kable. Czy postapilem wlascicie i tak nalezalo nie wiem, ale to jedyne co moglem w tej sytuacji zrobic korzystajac z rzeczy ktore mialem pod reka. Nad ranem pojechalismy auto sciagnac z drogi i skonczylo sie na tym ze wymienilem wszystkie przewody w komorze silnika. Kilka godzin pozniej auto znow jezdzilo. Inne elementy ukladu elektrycznego nie zostaly uszkodzone.
Fakt w tej sytuacji przydalby sie taki wylacznik. Jedyne czego mnie to nauczylo zawsze mam przyklejony do akumulatora na tasme klucz 10mm w razie w...
ale wszystkiego nie da sie przewidziec
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 maja 2012, 21:51
w ogóle co oni zamiast łapać gaśnice i ratować co mozna to oni biorą rower i sie lampią
7 maja 2012, 23:17
rafaal111 napisał(a):Na szczescie mialem jakas szmate i butelke wody zmoczylem ja i rzucilem na palace sie kable. Czy postapilem wlascicie i tak nalezalo nie wiem, ale to jedyne co moglem w tej sytuacji zrobic korzystajac z rzeczy ktore mialem pod reka.

Oj, a gdzie wtedy była gaśnica? Nie ładnie, nie ładnie :)
8 maja 2012, 18:33
El Adriano napisał(a):
rafaal111 napisał(a):Na szczescie mialem jakas szmate i butelke wody zmoczylem ja i rzucilem na palace sie kable. Czy postapilem wlascicie i tak nalezalo nie wiem, ale to jedyne co moglem w tej sytuacji zrobic korzystajac z rzeczy ktore mialem pod reka.

Oj, a gdzie wtedy była gaśnica? Nie ładnie, nie ładnie :)
fakt. Mialem gasnice ale w chwili krytycznej nie zadzialala z starosci a byla w aucie od nowosci czyli miala jakies piec lat.
nie pamietam dokladnie i moge sie mylic , ale wtedy nie bylo chyba koniecznosci wozenia gasnicy.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
9 maja 2012, 17:48
zbyszek napisał(a):Qubek mnie przekonał ten film :(

http://www.youtube.com/watch?v=PNIe24rC-bo&feature=fvsr

widać, że ogień szedł od tyłu, w ogórkach 99% pożarów zaczyna się od przewodów paliwowych odpowietrzających bak (które idą też nad silnikiem). Jak posiadałem ogóra, jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem była wymiana wszystkich (łącznie z odpowietrzeniem) przewodów paliwowych.

hebel to fajna rzecz, ale pożaru nie ugasi;) sam w garbie miałem i mogę przyznać, że to przydatna rzecz. zwłaszcza jak są przestoje w jeździe.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast

← Pytania i problemy