Tak myslalem. Czyli nie wiesz, czy cieklo przez uszczelniacz, a po prostu rozlozyles i zlozyles na inny uszczelniacz i jako ze przestalo ciec, to teraz autorytatywnie twierdzisz ze uszczelniacz byl winien. No coz, taki urok forow internetowych.
A jak wyjasnisz sytuacje, w ktorych cos cieknie, rozkladasz i skladasz cos jeszcze raz tak samo i na tych samych materialach i przestaje cieknac? Co jest - idac twoim tokiem rozumowania - wtedy winne?
A jak wyjasnisz sytuacje, w ktorych cos cieknie, rozkladasz i skladasz cos jeszcze raz tak samo i na tych samych materialach i przestaje cieknac? Co jest - idac twoim tokiem rozumowania - wtedy winne?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
