Mi ojciez wyciagnal ten ogryzek za pomoca takich metalowych cienkich szpikulcow-wykalaczek lekko podgietych na koncu. Nie pytajcie sie skad ma takie zdolnosci, sam nie wiem, ale zajelo mu to jakas minute Ale to dowod na to ze da sie. Potem yogi dorobil mi kluczyk z kodu i po klopocie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.