Warszawa -Giżycko - Warszawa 06.07-08.07 bez planowania :)

2 lipca 2012, 18:02
Witam planuje wyskoczyć do Giżycka z moją panią bez planowania i stresu, gdzie spać ? zależy kogo na co będzie stać i co sie znajdzie :) plan posiedzieć w miłym gronie przy piwku i jakiejś muzyczce :) coś zwiedzić i sie obijać :) wyjazd planuje w piątek po 16.30 ( bo będę po pracy )
Czy ktoś chce się powłóczyć ? Zawsze było by raźniej :) :-D

Podkreślam iż nie biorę się za organizacje ale jak będzie jakaś grupa liczę że głosowanie co i gdzie i jak robimy będzie najlepszym spontonem :)
2 lipca 2012, 19:29
garbojama jest :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
2 lipca 2012, 22:55
Biorac pod uwage moje upodobania wakacyjne to byla by idealna propozycja....
....ale.....
obiecalismy sobie i znajomym, ze jesli uda nam sie gdzies wyrwac w ten weekend to w piatek-sobote na garbojame a w niedziele na ułęż. Tak ze Gizycka sie tu juz nijak nie wcisnie, mimo ze kocham tamte regiony* i spedzilbym tam chetnie nie weekend, a kilka tygodni. A Tobie na garbojame nie chce sie wybrac?


*i drogi http://www.youtube.com/watch?v=vOuhdUmj_FE
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 lipca 2012, 23:50
Ta, polecam w takim razie przejazd drogami województwa warmińsko mazurskiego na północ od Olsztyna - Orneta, Lidzbark, Bartoszyce. Wymiana całego zawieszenia po takiej wyprawie w bonusie.
3 lipca 2012, 06:36
Mowimy o jezdzie Garbusem/Ogorkiem czy jakims plastikiem?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 lipca 2012, 07:46
chciałem jechać ogórkiem ale teraz sie zastanawiam nad ,, Garbojamą ,, nie wiem czy ogór jest gotowy na taką wyprawę ?
3 lipca 2012, 08:22
Przeciez nie wiemy wiecej od Ciebie w tej kwestii :)

Zawsze mozesz sprobowac sprawdzic to empirycznie. Najdokladniejszym testem bedzie pokonanie trasy o takiej:

https://maps.google.pl/maps?saddr=nasielsk&am…l&mra=ls&z=8
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 lipca 2012, 10:09
qubek napisał(a):Mowimy o jezdzie Garbusem/Ogorkiem czy jakims plastikiem?

czymkolwiek, ja akurat jechałem Garbem.
3 lipca 2012, 10:15
El Adriano napisał(a):
qubek napisał(a):Mowimy o jezdzie Garbusem/Ogorkiem czy jakims plastikiem?

czymkolwiek, ja akurat jechałem Garbem.

No to cokolwiek przesadzasz, nie prawdaz? ;) W sensie - jedna z zalet Garbusa, ktora zreszta przyczynila sie do jego popularnosci jest to, ze nie rozpada sie na bezdrozach. A Ty mowisz o jednym wyjezdzie, ktory czesciowo przebiega drogami, ktore Ty uznajesz za zle, a ktore w porownaniu do warunkow, w ktorych Garbusy operowaly i operuja z pewnoscia na miano tragicznycn nie zasluguja.

Wracajac do warminsko-mazurskich drog to ja najbardziej lubilem tamtejsze szutrowki, choc pewnie duzo z nich asfaltowania w ostatnich latach nie przetrwalo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 lipca 2012, 10:16
Nom okolice Rucianego wyasfaltowali dość mocno i pojawiło się pełno idiotów jeżdżących grubo powyżej setki przez las na wąskiej drodze.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
3 lipca 2012, 10:27
Szkoda. Ja wlasnie okolice rucianego pamietam z nastolęctwa, jak to wspolczesne (wowczas) samochody (tzn takie sprzety jak Astra I, Tipo czy Falicja) tak z lekka taka niesmialoscia do tych drog podchodzily, a Polonez przechodzil przez nie jak czolg i do tego caly czas bokami. Garbusa jeszcze wtedy nie mialem, ale z pozniejszych czasow (ale jeszcze takich, w ktorych nie bawilem sie w mocne silniki czy obnizania, za to wiecej bawilem sie w jezdzenie) pamietam ze tez byl swietna maszyna na takie warunki. No ale w epoce nowoczesnosci, asfalciku, wycietych drzew przydroznych i chodniczkow z kostki bauma to juz tylko pewnie wspomnienia starych zgredow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 lipca 2012, 11:17
ale mimo wszystko ciągle dobrze się tam czuje chociaż ostatnio częściej pod żaglami niż na drogach ale i tak jest fajnie.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
3 lipca 2012, 11:58
nie, nie przesadzam. tak złych dróg nigdy wcześniej nie widziałem. dziura na dziurze i by najmniej nie są to jakieś dziurki, a konkretne dziurzyska na głębokość nie mniejsza niż 15 - 20 cm. Piękny był znak "ubytki nawierzchni 60 km". Nie wierzysz? Przejdź się, tam się jeździ, a przynajmniej dwa lata temu jechało 20 km/h obojętnie czy garbem czy plastikiem i nie mowie tu by najmniej o drogach w okolicy Rucianego które są nieporównywalnie lepsze niż te na Warmii i którymi również mi bardzo przyjemnie się jeździ - lasy, zakręty, w miarę gładki asfalt, mały ruch, piękne widoki ...
3 lipca 2012, 22:04
decyzja sie zmienia jak w kalejdoskopie - pozostają mazury
1- różnica kryspinów 2 strony prawie 800 a na mazury 2 strony 400
2- strach jak na pierwszy wypad tak daleko
3- wolne od piątku po pracy wiec dojazd zjadł by sporo czasu
Pytanie aktualne :)
3 lipca 2012, 22:19
ad 1 i 2 - Strach ma wielkie oczy :shock:
ad 3 - nie Ty jeden :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Zloty i Wydarzenia