Gradobicie- Bisztynek

6 lipca 2012, 19:43
qubek napisał(a):Czyli Ci, ktorzy sie ubezpieczyli i placili skladki nie dostana z tego powodu pomocy? Coz za wspaniala polityka! Geniusz to musial wymyslic.

Serio calkiem - kto, za co i od kogo dostanie pomoc?

Ci co są ubezpieczeni dostaną od firm ubezpieczeniowych. ci co zostali totalnie zalani w stylu meble, agd, rtv dostaną zapomogi do 6tyś. Reszta zalanych trochę, w stylu sufit, zaciek na ścianie- mogą liczyć na 20-50 zł na białą farbę (pigment kupujesz sam). Oczywiście z tych 20zł trzeba się rozliczyć z władzami pokazując fakturę. Reszta? Rozwalone dachy? Sami sobie radzić mają. Bo jak pisałem wyżej, rozwalony dach to nie szkoda.

Słyszał ktoś w tv? Mówią- tysiąc cośtam dachów zniszczonych ale tylko lekko ponad 100 rodzin ucierpiało na tyle, że coś dostaną.

Auta pomijam, wiadomo nie masz ubezpieczenia nie masz kasy na naprawę.

Ja tam nie liczę na państwo tylko radzę sobie sam. Wymieniliśmy łącznie z 1/3 dachu ale zrobiliśmy to ZARAZ po gradobiciu. A to oznacza, że nasz dach nie ucierpiał bo komisja chodziła następnego dnia. Nasze fotki ich nie interesowały.

Sztab kryzysowy jest od oszacowania strat coby burmistrz mógł coś mądrego powiedzieć przed kamerą/mikrofonem. Wiadomo słupki, tabelki, statystyki.
6 lipca 2012, 21:42
Niestety prawda jest taka jak Felek napisal. Radz sobie sam. Przykladowo podczas ostatniej cofki na Wisle komisja przyjechala i debatowala co umocnic i umocnili cos kompletnie absurdalnego czyli okolice mostu na kanale, ktory jest iles tam metrow ponad poziomem lustra wody. Na pytanie a co z reszta przeciez mnie zaleje odpowiedz padla "To po cos sie tam pan wybudowal" ale dom po niemiecki stoi grubo ponad 100 lat w tym miejscu nie ruszany i nigdy nie zalalo. Powod Niemcy wybudowali na calej dlugosci waly przeciwpowodziowe, ktore polacy po wojnie rozebrali bo to niemieckie i nie potrzebne ziemnia zas poszla na podsypke pod drogi itd. Taki kraj taka polityka - kopia studnie jak sie dom pali. Nie ma sie co martwic z poszkodowanymi w gradobiciu premier laczy sie w bolu potem wsiadzie do limuzyny i ma gleboko w powazaniu. Niestety taka prawda.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 lipca 2012, 10:19
To ze trzeba liczyc na siebie to nie jest "niestety prawda", tylko 'normalna prawda''. Nienormalne jest to, ze jesli ktos postepuje jak czlowiek i sie ubezpiecza, to jest za to karany NIE otrzymujac kasy od gminy, za to promuje sie "pasazerow na gape"", czyli ludzi ktorzy sie nie ubezpieczyli.
To jest swietna polityka, bo nastepnym razem wiecej ludzi bedzie takich madrych i powie "A po co mam sie ubezpieczac, skoro jak cos sie stanie to gmina i tak mi da na nowy telewizor, a frajerom co placa skladki - nie''
Ten, ktory zdecydowal ze posiadanie ubezpieczenia jest czynnikiem eliminujacym z wyplady zapomog/odszkodowan jest skonczonym debilem. Jesli juz takie zapomogi sie wyplaca, to powinni je dostac wszyscy.Ci, ktorzy sie ubezpieczyli, dostali by i od gminy i od ubezpieczalni i to by byl jasny sygnal, ze powinno sie ubezpieczac.

Ale caly system jest chory. Ja wiem ze gminy w Polsce maja obowiazek pomocy np gdy ktos stanie sie bezdomnym, ale Felek mowi o finansowaniu TELEWIZOROW i SZAFEK. Mi kiedys tez popsul sie telewizor poczas burzy i nie przyszlo mi do glowy leciec do urzedu po publiczne pieniadze na zakup nowego. Jesli tak naprawde jest, to jest to kolejny dowod na to, ze w Polsce jesli juz miec wypadek, to koniecznie w kupie, tak zeby sprawa stala sie glosna i przyjechaly media. Wtedy na pewno znajdzie sie jakis wujt albo - jesli mamy wiecej szczescia - premier, ktory sypnie kasą.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 lipca 2012, 19:12
Problem w tym ze z zalozenia ze nie oplaca sie ubezpieczac wychodzi coraz wiecej ludzi bo po co placic skladki skoro i tak dostana pomoc od miasta badz gminy bez wiekszych problemow z rzeczoznawcami itd.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 lipca 2012, 19:19
wlasnie o ten problem mi chodzi
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje