Lepiej golf II nie gnije tak jak III, nigdy nie uno, cino pośmiga, moja żona śmiga codzień 70km Vw polo 92 rok w gazie. bardzo dobrą blachę mają te polówki i silniki niezawodne jak w golfie bo top to samo
kupno "zastępczaka"
Vw_RaF napisał(a):Osobiście jakbym miał kupować takiego pierdka jeszcze raz wybrał bym uno. Sej jest za mały trochę i mało praktyczny ale mniej gnijący.
Dla dwoch osob nie wozacych skrzyn Garbowych IMHO Uno nie ma zadnej przewagi nad CC.
Ale oczywiscie jesli trafi sie niezgnite Uno, to nie ma co szukac dalej, bo w tych pieniadzach liczy sie znalezienie ladnego egzemplarza, a nie model.
Tez uwazam ze Golf II lepszy niz III
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
dobra silnikowo jest również Honda Civic "jajko" tylko niestety zjada ją rdza w kilku newralgicznych miejscach
Civic słynie z tego, że są świetne mechanicznie, ale blacha to syf. Znajomemu wygniła dziura wielkości pięści nad prawym tylnym nadkolem. Tak po prostu na środku poszycia. Rant cały 

mam do sprzedania cytryne xz w ocynku jest to 1.4 awantage z 94 roku mama moja nim jezdzi. teraz chce kupic sobie c3.zx ma przejechane coś ok. 160000 nie wymaga praktycznie zadnego wkladu finansowego .nie wystawiam go nigdzie w necie bo chcial bym go oddac w dobre rece
jak cos to pisz na pw mama chce 2200 za niego kolor wisnia zapomnialem dodac
Dzięki Ci Bobasie za wiadomość
Napisałem w tej sprawie na priw.
Pzdr.
Napisałem w tej sprawie na priw.
Pzdr.
tutuj
Sursum corda !
Sursum corda !
tutuje napisał(a):Dzięki Ci Bobasie za wiadomośćodpisałem w tej sprawie na priv![]()
Napisałem w tej sprawie na priw.
Pzdr.
Nie wiem czy w tej kwocie sie znajdzie ale zdecydowanie polecam... Pande.
Jezdzilem takim autem w absolutnie najtanszej wersji przez ponad 100.000km i nie mialem zadnych problemow (poza padnietym alternatorem, ktory zostal wymieniony na gwarancji). Samochod nie byl oszczedzany a moge mowic o nim w samych superlatywach. Wbrew pozorom bardzo pakowny i stosunkowo dynamiczny w najslabszej wersji silnikowej. Dlugo nie zapomne wyjazu na narty w 5 osob z bagazami i sprzetem (!).
Na prawde rewelacyjne autko, do ktorego odnosze sie z duzym sentymentem.
Jezdzilem takim autem w absolutnie najtanszej wersji przez ponad 100.000km i nie mialem zadnych problemow (poza padnietym alternatorem, ktory zostal wymieniony na gwarancji). Samochod nie byl oszczedzany a moge mowic o nim w samych superlatywach. Wbrew pozorom bardzo pakowny i stosunkowo dynamiczny w najslabszej wersji silnikowej. Dlugo nie zapomne wyjazu na narty w 5 osob z bagazami i sprzetem (!).
Na prawde rewelacyjne autko, do ktorego odnosze sie z duzym sentymentem.
Panda za 2000 zl? Czlowieku! Rownie dobrze moglbys napisac ze nie wiesz czy w tej kwocie sie znajdzie, ale polecasz Astona Martina Cygnet
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Fiat Panda swojego czasu najbardziej niebezpieczne auto na swiecie. Podczas zderzenia skladal sie jak domek z kart i wiezil poszkodowanych. To tak jakby na motorze w metalowym kasu jezdzic- uderzenie w drzewo zaciska sie na glowie i w nim pochowaja. Juz chyba rower bezpieczniejszy.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
rafaal111 napisał(a):Fiat Panda swojego czasu najbardziej niebezpieczne auto na swiecie. Podczas zderzenia skladal sie jak domek z kart i wiezil poszkodowanych. To tak jakby na motorze w metalowym kasu jezdzic- uderzenie w drzewo zaciska sie na glowie i w nim pochowaja. Juz chyba rower bezpieczniejszy.chyba chodzi o nowa pandę nie starą
VW Typ 1 1303s 72'
VW Typ 1 1200 cabrio 59'
VW Typ 1 1200 cabrio 59'
luki95 napisał(a):rafaal111 napisał(a):Fiat Panda swojego czasu najbardziej niebezpieczne auto na swiecie. Podczas zderzenia skladal sie jak domek z kart i wiezil poszkodowanych. To tak jakby na motorze w metalowym kasu jezdzic- uderzenie w drzewo zaciska sie na glowie i w nim pochowaja. Juz chyba rower bezpieczniejszy.chyba chodzi o nowa pandę nie starą
Pomijajac fakt ze to i tak czynnik kompletnie nieistotny, a na dodatek bzdura
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.