ssanie

29 stycznia 2005, 16:54
Michał2 napisał(a):
dago napisał(a):
Michał2 napisał(a):Dzięki za rady, ale tu nie chodzi o naprawę (mam sprawne) tylko o to, że nie podoba mi się to rozwiązanie. Sterowanie tego ssania jest raczej powiązane z czasem pracy silnika (a wlaściwie czasem włączenia stacyjki), a nie jego temperaturą. To rozwiązanie jakoś się nie rozpowszechniło, więc chyba nie jest takie super.
pzd
Im dłuższy czas pracy silnika tym bardziej rosnie jego temperatura az do optymalnej gdy ssanie sie wyłączy - naturalna sprawa. Ale jak chcesz to oczywiście przerabiaj - tez w sumie powinno działać ....

A czy zagrzewa się w tym samym czasie przy +20 i - 10 ?

oczywiscie ze nie przy +20 rozgrzewa sie max. do ok.5min, natomiast przy -10 czas bedzie relatywnie dluzszy, jak bedzie na dwirze -10 to zmierze stoperem i napisze :twisted: . pozdro
VW T1'60 dziadek
http://kustomcoachwerks.com/gallery/main.php?…p;g2_navId=xd6ab61a8
http://www.garbus.lublin.pl
29 stycznia 2005, 22:48
qubek napisał(a):A czego chesz od hermetiku? Bardzo dobrze dziala. Gaznik jest waskim gardlem. Jak chcesz zwiekszac moc. Jesli traktujesz wiatrolapa uzytkowo i nie chcesz go rasowac, to jest to swietnie dopracowana i bardzo dobra konstrukcja. I robienie patentu w przypadku gdy cos jest po prostu, zwyczajnie popsute, zamiast naprawiania, zawsze bedzie mi sie kojarzyc jednoznacznie.

Moim zdaniem to ani świetne, ani dopracowane.Raczej proste i tanie urządzenie ułatwiające obsługę przeciętnemu użytkownikowi .
To że traktuję sprzęta użytkowo nie znaczy że nie zamierzam podrasować .Rakieta to to nie jest...ale i tak go lubię.
Hermetik owszem ,działa dobrze tylko krótko.

pzd
30 stycznia 2005, 14:50
[quote="Michał2"]
dago napisał(a):
Michał2 napisał(a):Im dłuższy czas pracy silnika tym bardziej rosnie jego temperatura az do optymalnej gdy ssanie sie wyłączy - naturalna sprawa. Ale jak chcesz to oczywiście przerabiaj - tez w sumie powinno działać ....

A czy zagrzewa się w tym samym czasie przy +20 i - 10 ?
Oczywiście im zimniej na polu (dworze :-D ) tym dłuzej bedzie rozgrzewał sie silnik. Przy upałach ssanie moze nie właczyc sie w ogóle - Jeżewski pisze ze mozna je nawet odłączyć i zaizolowac kabel do niego-ale ja tego nigdy nie robiłem i to chyba zbytnia oszczędność. Jak jest 0 st. ssanie powinno być otwarte gdzieś tak na przedostatni lub ostatni ząbek i rozgrzewać sie mniej wiecej 3-5 minut. Przy silnych mrozach - i to nawet miałem niedawno okazje sprawdzić - przi - 10 tak 5-7 minut,ponizej -10 to nawet i 10 minut.
Oczywiście to wszystko podaje w przybliżeniu bo to zalezy od stanu danego gaznika i paru innych rzeczy....pozdr.
"My hovercraft is full of eels"
30 stycznia 2005, 17:10
Pszesłona rozruchowa jest elektrycznie otwierana a nie zamykana. Odłączenie zasilania spowoduje że się nie otworzy i silnik będzie cały czas pracował na ssaniu.Kolejna bzdura potwierdzająca moją analną opinie o tej książce.
pzd
30 stycznia 2005, 19:06
Michał2 napisał(a):Pszesłona rozruchowa jest elektrycznie otwierana a nie zamykana. Odłączenie zasilania spowoduje że się nie otworzy i silnik będzie cały czas pracował na ssaniu.Kolejna bzdura potwierdzająca moją analną opinie o tej książce.
pzd
Tak ?? A mi sie wydawało że bedzie odwrotnie i przesłona bedzie otwarta - aż sie kiedyś przyjrzę - nie twierdze ze nie masz racji.
A Jeżewski nie jest taki zły-oczywiście do ideału mu daleko -ale dokonałem na jego podstawie paru napraw,z resztą co do literatury to wyboru za dużego nie ma ....
"My hovercraft is full of eels"
27 lutego 2005, 16:41
Odgrzebie troche ten temat - jak chcesz zrezygnować z automatycznego ssania to moze lepiej taki bardzo ciekawy gazniczek ze ssaniem na linkę ??? Niezły to musi być zabytek swoją drogą - jesli sie nie myle te gazniki przestali montować w 1960 r.
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=43376319
"My hovercraft is full of eels"
27 lutego 2005, 18:02
Nietrzeba odrazu gaznika zmieniac, poprowadzic ciegno do kabiny i juz.

Co do samego dzialania ssania. Uwazam ze niema sensu odpalic garba i czekac az sie rozgrzeje silnik. Nic to nieda oprocz duzego zuzycia paliwa i samego silnika. Jak dolot oszronieje to i tak silnik moze sie przydusic lub nawet zgasnac, a ssanie zdazy sie wylaczyc. Potem myslimy ze cos jest nietak.
Normalnie, z wlasnej praktyki i potwierdzenia mechanika, odpalasz garba i jedziesz. Jak dobrze masz ustawione ssanie to wlasnie na tych pierwszych skrzyzowaniach podtrzyma silnik na obrotach. Jadac nawet powolutku szybciutko dolot odszroni sie, ssanie zakonczy swoje zadanie i jest ok.

Dobrze ze to rozwiazanie jest proste i w swojej prostocie bardzo dobrze spelnia swoja role. Niejestem zwolennikiem ciegna, bo mozna latwo zapomniec ale jak ktos cos takiego zrobi to przeciez swiat sie niezawali, tymbardziej jesli dla kogos jest to bardziej przydatne.

Pozdrowka
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!

← Pytania i problemy