Luz na wale

17 października 2012, 15:47
Niedawno wyminiałem kolo zamachowe i sprzegło.
Troche pojezdziłem i zaczeło stukac w silniku.
Po ogledzinach wyszło że rusza sie koło pasowe.
Sposciłem olej i sprawdziłem sitko, nigdzie nie pojawiły zadne wióry metalowe, co było by odrazu oznaką ze padły panewki.

Doszły mnie głosy że jak sie odkreci dekielek od oleju to mozna zobaczyc wał i moze da sie dojrzec czy to panewka, ale u mnie nad sitkiem jest jeszcze jedna osłona metalowa która zasłania wszystko w bloku.

I teraz pytania:
1 Czy mogło sie poluzowac cos po skreceniu koła zamachowe i sprzegła ??
2 Jak sprawdzic czy to panewki nie rozbierajac silnik ??
3 Jak ewentualnie odkrecic osłone filtra oleju żeby zobaczyc co z tym wałem ??
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
17 października 2012, 15:52
Mogles zle ustawic luz podkladkami pod kolem zamachowym
Nie jestes w stanie sprawdzic zuzycia panewek zagladajac do silnika od dolu, a poza tym ze za luz wzduzny odpowiedzialne jest wybicie gniazd panewek, a nie zuzycie panewek.
Musisz zdjac silnik i kolo zamachowe i wtedy sie przekonasz
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 października 2012, 23:25
tam jest tzw smok czyli ta blacha o ktorej mowisz.Nie da sie tego odkrecic
19 października 2012, 17:40
Kolejny objaw:

Jak pisałem wyzej w oleju nic nie było.
Odkrecilem dzis sprzegło i na kole zamachowym są wycieki, trzy struzki na ktorych sa jakies metaliczne drobinki
Jutro sciagam koło zamachowe.

Czy ten wyciek na kole oznacza jakis konkretny objaw czy nadal lawirujemy miedzy panewkami a podkładkami ??

Ewentualnie takie podkładki dostane w sklepie samochodowym czy jestem skazany na garbusy.pl i przesyłke za 20 zł z 3 blaszkami ;)
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
20 października 2012, 11:08
Tradycyjnie u mnie stało sie cos nie standardowego.

Odkreciłem koło zamachowe i .... 4 walce na ktore mocuje sie koło zamachowe do wału wyrobiły sobie "rowki". Wyglada to tak jakby biły po bokach otworów i wytarly wyrwy wokół otoworów w ktorych mają siedziec. obiło otwory w wale i na kole.

Do tego blaszka która była zakładana na te bolce i na nią koło zamachowe została sprasowna do koła tak że musiałem odrywac cienkim srubokretem.

Walcom na oko nic sie nie stało.

Teraz pytania:

Dlaczego ?? Przykrecalismy koło we dwoje przy czym w ostatniej fazie jeden trzymał silnik a drugi dokrecał kluczem z długim ramieniem plus rurka. Jak zaczeło nam podnosci silnik to nie chcielismy zerwac gwintu i tak dokrecilismy. Nie mielismy klucza dynanometrycznego.
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
20 października 2012, 11:12
[quote="Harry"]Tradycyjnie u mnie stało sie cos nie standardowego.

Odkreciłem koło zamachowe i .... 4 walce na ktore mocuje sie koło zamachowe do wału wyrobiły sobie "rowki". Wyglada to tak jakby biły po bokach otworów i wytarly wyrwy wokół otoworów w ktorych mają siedziec. obiło otwory w wale i na kole.

no to kaplica jeśli już masz jajowate otwory na wale.Można niby wiercić i dać inne szpilki ale raczej czeka Ci wymiana wału bo ten jedzie na złom :(
20 października 2012, 11:24
Popelniles blad.
Po pierwsze, ta srube trudno przekrecic. Poza tym nie wiem czemu sie tego bales. Jesli sruba bylaby uszkodzona i by pekla, to chyba dobrze, ze podczas dokrecania a nie podczas jazdy?
Jesli przestales dokrecac w momencie gdy zaczelo podnosic silnik, to przykreciles za slabo
Cieszysz sie ze nie uszkodzilo bolcow, ktore sa warte grosze, natomiast nie przejmujesz sie z tym ze masz do wywalenia kolo zamachowe i wał?
Ja wiem ze to niemila wiadomosc, ale coz poradzic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 października 2012, 12:24
Harry napisał(a):Dlaczego ?? Przykrecalismy koło we dwoje przy czym w ostatniej fazie jeden trzymał silnik a drugi dokrecał kluczem z długim ramieniem plus rurka. Jak zaczeło nam podnosci silnik to nie chcielismy zerwac gwintu i tak dokrecilismy. Nie mielismy klucza dynanometrycznego.
Czyli dokreciles za słabo, standart. Rozumiem że nie wszyscy mają taki klucz dynamometryczny, ale wiedząc, że to słaby pkt garbusa należy zwrócić na to miejsce więcej uwagi i albo pożyczyć go albo przynajmniej sprawdzic jaki to moment i zaimprowizowac.
20 października 2012, 13:21
no mam nauczke. teraz jak bede to dokrecał to znajde warsztat ktory ma takie klucze i cały silnik do nich wezme .
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
20 października 2012, 13:26
Pokaż fotkę wału i koła, może coś się wymyśli? To seryjny silnik? Jaka pojemność?
20 października 2012, 19:43
Obawiam się niestety, że to jest już złom...
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
21 października 2012, 22:23
no nieźle.Współczuję po sąsiedzku ale z tego to już nic nie zrobisz!Podejrzewam, że w środku też już za wesoło nie będzie :( Miałem podobnie choć moje otwory przy Twoich były idealne i skończyło się na pełnym remoncie silnika
21 października 2012, 23:35
można spróbować ogarnąć przez zrobienie dziur na nowe bolce, tak jak w mocniejszych silnikach się 8 bolcow robi. widziałem wal uratowany w ten sposob.

← Pytania i problemy