Dusi się po nagłym wciśnieciu gazu...

26 stycznia 2005, 18:43
Siema.
Problem ktory mam od kiedy pamietam :P
Kiedy nagle wciskam mocno gaz to sie dusi (szczegolnie przy ruszaniu) ale i na dwojeczce jak wciskam gaz mocniej bo chce wyprzedzic cos itp to sie przydusza.
Problem znika gdy silnik jest na wysokich obrotach. Np powyzej 2500 - 3000 moge juz nagle wciskac do dechy i ladnie idzie. Tak samo jak np z kims sie scigam i ruszam z duza iloscia gazu (i z pichem jeszcze :twisted: ) to sie nie dusi, jeszcze przy zmanie z 1 na 2 tez pisk opon jest hehehe.
Podsumowujac dusi sie jak ma niskie obroty a ja mu gazu dodaje (oczywiscie moge delikatnie dodawac i sie nie bedzie dusil ale to rowezysta mnie wyprzedzi wtedy... )

PS Dawno chyba nie mialem regulowanych zaworow, to moze byc spowodowane wlasnie zaworami???
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
26 stycznia 2005, 20:06
Wymien aparat na 009 i przejdzie,albo gaznik bo os przepustnicy musisz juz miec wyrobiona(wyczuwalny luz) i ssie lewe powietrze-przez to sie dusi!
Red 1302
26 stycznia 2005, 21:44
Mnie też się dusi ale to chyba sprawa braku ssania :-D przynajmniej u mnie hehehe
GARBIARNIA LUBLIN :D
gg: (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
http://animator.cobra.fm.interia.pl/
Samochód jest jak żona : patrz,podziwiaj ale NIE DOTYKAJ !!!!
26 stycznia 2005, 22:11
mialem podobnie.zobacz czy przewody cisnienia miedzy gaznikiem a aparatem sa cale i czy mocno siedza na tych dyszkach
26 stycznia 2005, 22:19
Mam aparat 009 (kupiony z mysla o gaznikach ale juz teraz zeby moze zaradzic temu duszeniu sie)

Co do lewego powietrza to tez wydaje mi sie ze niepowinno byc to to bo mam w miare nowy gaznik...

Zastanawia mnie teraz ten poziom paliwa w komorze plywakowej.. bo faktycznie to jest tak jak by go na chwile zalewalo... to sie reguluje podkladkami jakimis tak???
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
26 stycznia 2005, 22:54
Tak, podkladkami chyba miedzianymi co sie podstawia pod zaworek
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
26 stycznia 2005, 22:56
jak kupowales nowy zaworek to powinna byc miedziana podkladka w komplecie. jeszcze 1 rzecz przyszla mi na mysl. sadze z wypowiedzi ze zalozyles 009-tke. jezeli tak to musisz od nowa regulowac gaznik bo zabrales mu troche podcisnienia. ale jezeli masz jeszcze stary apatar z pompka to zajrzyj do komory. pozdro aha jak wyszperam jakiej grubosci powinna byc podkladka to dam znac bo w tej chwili wylecialo mi ze lba. :?
VW T1'60 dziadek
http://kustomcoachwerks.com/gallery/main.php?…p;g2_navId=xd6ab61a8
http://www.garbus.lublin.pl
27 stycznia 2005, 12:19
pozostaje jeszcze jedna kwestia najprostrza, mianowicie po zdjecie pokrywki gaznika masz tam mosiezny dziubek od przyspieszenia jesli bedzie on zatkany takie wlasnie beda objawy, najlepiej est przez niego przeciagnac jakis cieniutki stalowy drugik (np ze szczotki drucianej) i zalozyc


boro - na zimnym silniku w garbie zawsze tak bedzie jak tylko zlapie temperature juz jest normalnie, przewaznie na imnym najpierw sie zastanowi chwilke a dopiero potem przyspiesza
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
27 stycznia 2005, 14:11
Ja stawiam na APARAT :!: na 1000% mi sie ostro dał we znaki :twisted: gaznik czysciłem po kilka razy aparat wydawał sie spoko ale pewnego dnia zmieniłem i jak reka odjoł ;-)
(......i ujrzał Pan garba mego i był zadowolony a potem zapytawszy ile pali usiadł i zapłakał......)
30 stycznia 2005, 09:13
Ehhh Wiec Tak:

1. Wyjolem podkladke zpod zaworka iglicowego (zeby podwyzsyc poziom paliwa w komorze plywakowej) pierw wydawolo mi sie ze jest ciut lepiej ale w sumie nie bylo roznicy chyba

2. Wyjolem i przeczyscilem ta rurke ktora psika jaksie doda gazu (byla drozna i ladnie z niej sikalo wiec wiedzialem ze to nie to ale dla pewnosci...)
Wycelowalem nia tak zeby strumien paliwa nie lecial na ta blaszke przepustnicy tylko trafial na ten wystajacy dziubek gaznika)

3. Podlozylem 2 podkladki pod zaworek (zeby obnizyc ..... ) znowu wydawalo mi sie ze jest lepiej nawet zdarzylo mi na 2 miec ok 1500 obrotow gaz w deche i tak jakos powoli przyspieszal nie ksztuszac sie - uradowany postanowilem sie przejechac kawaleczek.... jak wracalem znowu sie dusil jak nagle gaz wciskalem :/

Ma ktos moze jeszcze jakies pomysly??
Zawory mam dawno nie ustawiane bardzo.
Dysza wolnych obrotow jest jakas innsza troche (jakas zadluga) bo nie da sie jej wkrecic do konca. - ale niskie obroty na biegu jalowym ma dobre.
Moj gaznik to chyba 34 PIC4 czyli jakis duuuzyy.
Mam tez chyba zasyfiale paliwo (paproszki i syfy) ale tak to by chodzil ogonie zle a nie tylko podczas przyspieszania z nizszych parti obrotow.

HEELLPPP :-D
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
30 stycznia 2005, 15:32
Spróbuj wyjąć bak,i wyczyścić go w środku z wszystkich paprochów.Ja miałem tak że w środku pływał syf i jak dodałem gazu to mi gasł,a na wolnych chodził dobrze. Przedmuchaj jeszcze przewód od baku do pompki.Ten syf może ci blokować przepływ paliwa,i jak dodasz gazu to poprostu tego paliwa brakuje i się dusi.
31 stycznia 2005, 11:50
a sprawdzales te przewodziki od aparatu?
jak masz mozliwosc to moze sprobuj podmienic aparat i zobacz czy jest roznica
31 stycznia 2005, 15:19
Barzant jest jeszcze 1 mozliwosc. mialem u siebie jakis czas temu podobna sytuacje (gaz do dechy a tu d... i nie chce jechac - nic nie strzelalo nic nie prychalo- poprostu lipa z jazdy), na wolnych o.k. przyczyna ??? hehe glupia sprawa :-D zamontowalem filtr paliwa przy zbiorniku (po wymianie przewodu na nowy) oraz w komorze silnika tylko za mocno scisnalem sciski i zrobily sie przewezki na kruccach filterkow (pompa zasysala ale robilo sie podcisnienie i za malo paliwka szlo do gaznika). wywalilem filtr przy zbiorniku a w komorze zamontowalem nowy (bez zaciskow). teraz pieknie chodzi. przysiaglem jednak sobie ze do dziadka bede instalowal tylko stalowo-szklane filtry (drogie jak cholera ale warto). pozdro
VW T1'60 dziadek
http://kustomcoachwerks.com/gallery/main.php?…p;g2_navId=xd6ab61a8
http://www.garbus.lublin.pl
31 stycznia 2005, 16:32
Tylko nie krzyczcie :wink: . Mnie poradzono: ustawić zapłon normalnie, a potem wybrać się w traskę i stopniowo, po odrobince, przyspieszać zapłon i znów jechać i próbować aż będzie gorzej. Wtedy cofnąć się do ostatniej dobrej pozycji aparatu. Mnie pomogło, choć zajęło mi to dwa dni :D .
Niech BUS będzie z VWami!!!

← Pytania i problemy