Jeżeli zlecasz robotę mechanikowi, który nie jest Twoim tatą, wujkiem lub Świętym Mikołajem, nie zmieścisz się w 3 tysiącach, możesz mieć problem zmieścić się w 6 tysiącach.
Pamiętaj, że za rozebranie auta, rozdzielenie podłogi od budy, też musisz zapłacić. A reszta niespodzianek wyjdzie w trakcie, reparaturki, płaty podłogowe, uszczelki itd. Tak naprawdę finalna kwota, zależy od tego w jak podchodzisz do renowacji. Jeżeli chcesz osiągnąć efekt auta jak z fabryki, a nawet lepszego (konserwacja wszystkich elementów) w 3 tysiącach nie zmieścisz się.
Co do terminów, to nie wydaje mi się, że wszystko skończyło się szybko. Temat rozpoczął się w listopadzie. Na discovery takie rzeczy robią w tydzień
