Garbus z Austrii
Pełen komplet, nic nie ruszane, nie grzebane - jak z fabryki...
vipgoz napisał(a):Pełen komplet, nic nie ruszane, nie grzebane - jak z fabryki...
I pewnie Berlin???
To Panie, kupuj i namawiaj Kolesia do sprzedania:)
MagnusMM
nie takie proste... aktualnie sprawa w sadzie o to miedzy wlascicielem (obywatelem USA), a panem u którego aktualnie stoi... Wlasciciel warsztatu naliczyl sobie za 6 lat parkowania i nie mogl tego odzyskac wiec poszedl do sadu... A ja czekam na rozwój... 
To trzymaj rękę na pulsie
albo zapłać za te 6 lat parkowania i niech Ci spuszczą z ceny 
MagnusMM
vipgoz napisał(a):nie takie proste... aktualnie sprawa w sadzie o to miedzy wlascicielem (obywatelem USA), a panem u którego aktualnie stoi... Wlasciciel warsztatu naliczyl sobie za 6 lat parkowania i nie mogl tego odzyskac wiec poszedl do sadu... A ja czekam na rozwój...
Jesli wlasciciel przebywa w Polsce i ma dowod wlasnosci samochodu, wzglednie figuruje w dowodzie, to wystarczy zeby w asyscie policji odwiedzil warsztat i swojego Ogorka zabral.
Oczywiscie wlasciciel warsztatu ma prawo domagac sie kasy za parkowanie w sadzie, ale nie ma prawa przetrzymywac cudzej wlasnosci.
Rozsadny wlasciciel warsztatu przeparkowal by Ogorka w jakies sobie tylko znane miejsce.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):vipgoz napisał(a):nie takie proste... aktualnie sprawa w sadzie o to miedzy wlascicielem (obywatelem USA), a panem u którego aktualnie stoi... Wlasciciel warsztatu naliczyl sobie za 6 lat parkowania i nie mogl tego odzyskac wiec poszedl do sadu... A ja czekam na rozwój...
Rozsadny wlasciciel warsztatu przeparkowal by Ogorka w jakies sobie tylko znane miejsce.
Ale czy to jest zgodne z prawem???
MagnusMM
Ale właścicielowi auta za bardzo się po niego nie spieszy... To nie on wytoczył sprawę. A właścicielowi warsztatu nie zależy na aucie, a odzyskaniu pieniędzy i ,,uprzątnięciu" auta...