Ostatnio nawet wałkowany był temat tego kiedy klikać "kup teraz" i jak się przy sprzedaży z tego wywiązywać itd...
Otóż przed chwilą miałem piękną sytuacje.
Wystawiłem dupowoza na sprzedaż, napisałem, ze przed oględzinami nie negocjuje ceny auta itd. Dzwoni 5 min od wystawienia facet i pyta co i jak...ma przyjechać dziś wieczorem i usiłuje się licytować przez telefon, a ja jak do debila "przyjedź, zobacz, pogadamy o cenie". Za chwile aukcja znika z allegro-koleś kupił go "kup teraz" za kwote w aukcji i szantażuje mnie przez telefon, że jak mu auta nie sprzedam za tyle co on chciał, to dostaje negatywa, bo on więcej kasy nie ma i nie będzie w takim razie przyjeżdżał...
Pedał jak pedał, ale do czego zmierzam...
Czy można tak sobie bezkarnie klikać "kup teraz", wciskać szantaże kwotami i grozić negatywem? Bo kupno/sprzedaż auta na allegro nie są wiążące...
Ja w tym momencie obrywam negatywy, i płace kolejne 37 ziko, żeby wystawić aukcje... Da się coś z tym fantem zrobić, czy tylko trzymać kciuki, żeby na debili nie trafiać?
Otóż przed chwilą miałem piękną sytuacje.
Wystawiłem dupowoza na sprzedaż, napisałem, ze przed oględzinami nie negocjuje ceny auta itd. Dzwoni 5 min od wystawienia facet i pyta co i jak...ma przyjechać dziś wieczorem i usiłuje się licytować przez telefon, a ja jak do debila "przyjedź, zobacz, pogadamy o cenie". Za chwile aukcja znika z allegro-koleś kupił go "kup teraz" za kwote w aukcji i szantażuje mnie przez telefon, że jak mu auta nie sprzedam za tyle co on chciał, to dostaje negatywa, bo on więcej kasy nie ma i nie będzie w takim razie przyjeżdżał...
Pedał jak pedał, ale do czego zmierzam...
Czy można tak sobie bezkarnie klikać "kup teraz", wciskać szantaże kwotami i grozić negatywem? Bo kupno/sprzedaż auta na allegro nie są wiążące...
Ja w tym momencie obrywam negatywy, i płace kolejne 37 ziko, żeby wystawić aukcje... Da się coś z tym fantem zrobić, czy tylko trzymać kciuki, żeby na debili nie trafiać?