Z racji tego że nikt nie czyta instrukcji i robi jak uważa i wygodnie oraz że kolega tak robił to środków chemicznych ci nie polecam bo choć są dobre to nieumiejętnie stosowane zrobią ci więcej krzywdy niż pożytku.
Myśke że tym papierkiem sciernym to możesz sobie w wiadomym miejscu .... .
Niestety musisz się doinwestować i kupić najprostszą szlifierke kątową zwaną flexem. Do tego kupujesz szczotkę drucianą pasującą do flexa.
Szczotkę najlepiej z drutami skręconymi w "warkocze" a nie takie stojące pojedyńcze druty.
Do tego potrzebna jest maska na twarz, okulary są ok ale maska lepsza .
Druty lubią strzelać i wbijać tam gdzie byśmy nie chcieli . Pozatym pryska wszelkim swiństwem które usuwasz. Z tego również powodu należy zaopatrzyć się w rękawice najlepiej skórzane oraz drelichową bluzę z długim rekawem i czapkę na głowę. Chyba że jesteś łysy.
Przyda sie również skrobak do zbierania wszelkich bitexów i innych mazi którymi możeż zasmarować sobie nowo kupioną szczotkę drucianą.
Zasada jest taka że czyścimy do gołej blachy , aż się bedzie świecić.
Jeśli po czyszczeniu nie ma blachy to idziemy do blacharza bo nie masz spawarki.
Czasami się zdarza ża po wyczyszczeniu na blasze nasz takie małe wżery których za cholerę nie można usunąć ale do tego potrzebna jest chemia i z wiadomych opwodów nie polecam.
Zanim to wszystko zrobisz to trzeba się udać do jakiegoś sklepu z lakierami do samochodów . Zaopatrzyć się w niedrogi zestaw zmywacz, podkład reaktywny , podkład akrylowy , coś na wierzch i pedzel bo pistoletu i sprężarki pewnie nie masz.
Wersja tańsza to jakiś podkład tlenkowy z marketu i jakaś farba na wierzch.
Robota raczej jak się ociepli bo to co wyczyścisz to musisz zabezpieczyć a farba musi swoje wyschnąć.
Zakładam że wiesz jak się maluje pędzlem.
Myśke że tym papierkiem sciernym to możesz sobie w wiadomym miejscu .... .
Niestety musisz się doinwestować i kupić najprostszą szlifierke kątową zwaną flexem. Do tego kupujesz szczotkę drucianą pasującą do flexa.
Szczotkę najlepiej z drutami skręconymi w "warkocze" a nie takie stojące pojedyńcze druty.
Do tego potrzebna jest maska na twarz, okulary są ok ale maska lepsza .
Druty lubią strzelać i wbijać tam gdzie byśmy nie chcieli . Pozatym pryska wszelkim swiństwem które usuwasz. Z tego również powodu należy zaopatrzyć się w rękawice najlepiej skórzane oraz drelichową bluzę z długim rekawem i czapkę na głowę. Chyba że jesteś łysy.
Przyda sie również skrobak do zbierania wszelkich bitexów i innych mazi którymi możeż zasmarować sobie nowo kupioną szczotkę drucianą.
Zasada jest taka że czyścimy do gołej blachy , aż się bedzie świecić.
Jeśli po czyszczeniu nie ma blachy to idziemy do blacharza bo nie masz spawarki.
Czasami się zdarza ża po wyczyszczeniu na blasze nasz takie małe wżery których za cholerę nie można usunąć ale do tego potrzebna jest chemia i z wiadomych opwodów nie polecam.
Zanim to wszystko zrobisz to trzeba się udać do jakiegoś sklepu z lakierami do samochodów . Zaopatrzyć się w niedrogi zestaw zmywacz, podkład reaktywny , podkład akrylowy , coś na wierzch i pedzel bo pistoletu i sprężarki pewnie nie masz.
Wersja tańsza to jakiś podkład tlenkowy z marketu i jakaś farba na wierzch.
Robota raczej jak się ociepli bo to co wyczyścisz to musisz zabezpieczyć a farba musi swoje wyschnąć.
Zakładam że wiesz jak się maluje pędzlem.