badania techniczne na zabytek

10 maja 2013, 14:45
Elo,
Jak to jest z badaniami zabytkowego do rejestracji? Bardzo wnikliwie sprawdzają stan techniczny? Właśnie się wybieram i nie wiem czy jechac na oponach z lat siedemdziesiątych czy wczesniej zmienic? Inaczej czy procedura badania stanu technicznego jest taka sama jak przy standartowych badaniach okresowych? Czy raczej na lajcie?
10 maja 2013, 20:58
Pytasz poważnie czy żartujesz?
Czy badanie techniczne jest robione dla jaj? Chyba nie. Jeśli nie chcesz mieć kogoś na sumieniu i potem płacić odszkodowanie do końca życia zadbaj by badanie było zrobione dobrze i wykazało wszelkie ewentualne Twoje uchybienia w naprawie. To, iż będziesz miał żółte tablice nie zwalnia Cię z odpowiedzialności cywilnej za stan Twojego pojazdu.
Opony z lat siedemdziesiątych załóż jeśli będziesz samochód prezentował w muzeum, na ekspozycji. Jeśli do jazdy to raczej rozglądnij się za odpowiednim wyprodukowanym niedawno "erzacem".
10 maja 2013, 21:51
bardzo dziekuję za ta jakże wyczerpujaca i konkretna informację. Już sie rozglądam za "erzacem" cokolwiek miasz na mysli...
10 maja 2013, 22:21
A jakiej odpowiedzi oczekujesz? Pytasz sie czy stacja diagnostyczna przymknie oko na to, ze twoj samochod jest niebezpieczny. Ja nie wiem jak odpowiedziec na takie pytanie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 maja 2013, 22:39
nie ważne czy przejdzie - ważne że jak będziesz jechał nie skrzywdzisz ludzi . jak ma wstępie tak podchodzisz i chcesz mieć auto jako zabytek to co będzie za 2-3 lata ?
10 maja 2013, 22:41
to nie odpowiadaj. Można już to zamknąć. Badania zrobiłem i już wiem.
10 maja 2013, 22:44
Zbychogór napisał(a):nie ważne czy przejdzie - ważne że jak będziesz jechał nie skrzywdzisz ludzi . jak ma wstępie tak podchodzisz i chcesz mieć auto jako zabytek to co będzie za 2-3 lata ?

Ano wlasnie. Wydawalo by sie ze to oczywiste i zawsze jak slysze opinie, ze czesc ludzi decyduje sie na zolte dlatego, zeby uzyskac "wieczny przeglad" i moc potem popylac gratem nie bojac sie konsekwencji, to wydaje mi sie ze przeciez nieeee, niemozliwe, przeciez kazdy musi zdawac sobie sprawe, ze prawdziwe "konsekwencje" to wypadek, rozwalenie samochodu albo drugiego czlowieka, a nie przejscie/nie przejscie przegladu. A jednak chyba nie kazdy.
magneto napisał(a):to nie odpowiadaj. Można już to zamknąć. Badania zrobiłem i już wiem.

Ciekawe co wiesz. Czy ze nie mozna, czy tez na przyklad ze niektorzy diagnosci sa niefachowi i/lub przekupni?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 maja 2013, 22:54
Wiem już to o co pytałem jak wyglądają badania historyka.
Mogę już legalnie jeździc moim rozpierdolonym samochodem i spokojnie zabjać ludzi. W majestacie prawa.
Tylko "Lub"niestety. diagnosta był fachowy i zauważył agonię garba całe szczęście że był przekupny, Kosztowało mnie to tysiaka łapówki. Jak widać zaoszczędziem bo nowe laki kosztowały by ze 20 złotych wiecej... Happy Murder!
10 maja 2013, 23:20
no stary jak masz takie podejście da takiej sprawy to będziesz miał szpan przed znajomymi że masz auto zabytkowe a za rok stanie w krzakach bo zabawka sie znudziła . Ale szacun masz zabytek :) lobię Cie obyśmy sie nigdy na drodze nie spotkali :)
10 maja 2013, 23:50
@Zbychogór to był sarkazm. A na zabytek rejestruję nie po to zeby unikać badań technicznych jak równiez nie po to żeby szpanować przed znajomymi. Taki pomysł to nieorzeczność.
Nie wydaje mi się, żeby jak pisze q. ludzie rejestrowali jkaikolwiek pojazdyna historyka, żeby unikać badań technicznych. Jest z tym za duzo pieprzenia i kosztuje to nieco więcej niż normalna rejestracja,żęby to robić. Znacznie więcej niz z badaniami na zwykły samochód. Do tego sugestja, ze diagności biorą w łapę, albo przymykaja oko... hello lata 90 minęły jakieś 20 lat temu. Anyway to fajnie stworzyć ktegorię, kogoś do niej przykleić.
@mrówa naprawdę respect!
11 maja 2013, 00:01
po Twoich wypowiedziach i po tym jak pisałeś można sie domyślać że o To Ci chodzi dlatego była nasza reakcja - i nie dziw sie bo wiele jest zabytków które żaden z nas i z wielu by omijał z daleka , po za Tym myślę że Ci którzy mają żółte też jadą na sprawdzenie do stacji diagnostycznej celem wyłapania jak coś jest nie tak .
- wiec nie pomogą doktoraty kiedy człowiek Chamowaty
- nie pomogą żółte kiedy sie o to nie dba :)
11 maja 2013, 09:18
Najpierw zadajesz takie a nie inne pytanie, bez wyjasnien, a potem odgrywasz urazona primadonne za dosc w sumie lagodne odpowiedzi.

@mrowa:
Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 maja 2013, 10:20
a tak z innej beczki, ile wyniosły Cie żółte tablice? Licząć już z rzeczoznawcą, przeglądem, książką itp. ?
Ludzie dzielą się na 3 grupy. Na takich którzy umieją liczyc i takich, którzy nie umieją.
11 maja 2013, 11:22
rzeczoznawca opinia+ wypełnieenie białej karty 500
wpis do rejestru zabytków free
akcyza ( auto sprowadzane) 450 ( to jakiś tam procent od wartości faktury zakupu)
z Vat'u zwolniony jak nie rejestrujesz na firmę
Badania 150 ( stacje diagn. maja dowolność w ustalaniu tej ceny, koło mnie kosztowało tyle, ale nie wiem czy to dużo czy mało)
tablice i rejestracja nie wiem bo jeszcze nie rejestrowałem

← Luźne dyskusje