Witam, mam taki problem:
Przedwczoraj wybrałem się na przejażdżkę (około 30km w jedną stronę) ale już po jakichś 25 km czułem że coś hamuje. Jak wcisnąłęm sprzęgło, to auto nie toczyło się tylko hamowało. Pedał hamulca był bardzo napręgowany i nie można było go wcisnąć :/ Felgi były bardzo gorące :/ Nie miałem nic przy sobie to poprostu odczekałem jakieś 30-40 minut, felgi ostygły i hamulce puściły. Znajomy powiedział że tłoczki trzeba wyczyścić... i teraz moje pytanie: Czy samo wyczyszczenie (ewentualne nasmarowanie czymś) pomoże, czy trzeba kupować nowe trłoczki?
Przedwczoraj wybrałem się na przejażdżkę (około 30km w jedną stronę) ale już po jakichś 25 km czułem że coś hamuje. Jak wcisnąłęm sprzęgło, to auto nie toczyło się tylko hamowało. Pedał hamulca był bardzo napręgowany i nie można było go wcisnąć :/ Felgi były bardzo gorące :/ Nie miałem nic przy sobie to poprostu odczekałem jakieś 30-40 minut, felgi ostygły i hamulce puściły. Znajomy powiedział że tłoczki trzeba wyczyścić... i teraz moje pytanie: Czy samo wyczyszczenie (ewentualne nasmarowanie czymś) pomoże, czy trzeba kupować nowe trłoczki?
Ludzie dzielą się na 3 grupy. Na takich którzy umieją liczyc i takich, którzy nie umieją.