Pedał sprzęgła

14 lipca 2013, 20:09
Witajcie,

mój garb (okolice 71'+) zaczął mieć problemy z wysprzęglaniem.
Zrobiłem trasę 450km(!) w jednej sesji bez najmniejszych problemów, a kilka dni później zrobiłem 4km i w drodze powrotnej do domu coraz trudniej było ze zmianą biegów.

Odkręciłem mechanizm pedałów, oczywiście wyczepiła się linka sprzęgła przy wyciąganiu. Na razie nie do końca wiem co się stało, bo jak ciągnę linkę śrubokrętem to sprzęgło działa. Postanowiłem zaczepić ją z powrotem i zmontować pedały. I tu pojawia się problem - pedał sprzęgła opada w kierunku siedzenia, przez co linka ponownie się wyczepia. Przy pedałach jest sprężynka powrotna do hamulca, ale ona chyba nie ma z tym nic wspólnego.
Ktoś ma pomysł co się stało? Będę wdzięczny za wskazówki.
14 lipca 2013, 20:36
Do podłogi masz przykręcaną blaszkę która nie pozwala na opadanie pedału sprzęgła i hamulca w stronę siedzenia.
14 lipca 2013, 21:37
Dzięki za odpowiedź!

To ciekawe. Wydaje mi się że mam tam tylko śrubkę. Tylko nie do końca sobie wyobrażam, jak taka blaszka mogłaby sama odpaść.
Jest to do kupienia jako nowe, czy raczej trzeba szukać w trupie?
16 lipca 2013, 19:43
Dzięki za fotkę!

Byłem przy garbim i zamontowałem linkę, skręciłem całość - blaszka była jak się okazało, ale trochę się wtopiła w otoczenie :)

Okazuje się że problem jest bardziej złożony.
Położyłem się pod autem a druga osoba wciskała pedał sprzęgła. Linka działa jak należy (mimo że już trochę się "strzępi") i ma dobry skok na dźwigni przy skrzyni. Problem jest więc bardziej złożony.

Oto moja wstępna analiza problemu:
1) Można na wyłączonym silniku zapiąć bieg, odpalić na sprzęgle wciśniętym i auto się nie przesuwa.
2) Przy włączonym silniku zmiana biegu jest praktycznie niemożliwa. Przy wciśniętym sprzęgle nie można zapiąć biegu, bo dźwignia zmiany biegów stawia wyraźny opór - "na chama" nie pchałem, bo chciałbym NAprawić a nie DOprawić :) Problem dotyczy zarówno zmiany z biegu na luz, jak i próby zapięcia jakiegoś biegu z pozycji neutralnej.

Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.
16 lipca 2013, 21:31
Tego właśnie chciałem uniknąć, szczególnie że auto stoi na dużym publicznym parkingu pod chmurką.
Przy okazji - ile schodzi czasu na taki zabieg, zakładając że nie robiłem tego nigdy i nie rozbieram dla zabawy silnika co 2 tygodnie? :)

Polecacie jakąś literaturę, co by zapoznać się z tematem?
18 lipca 2013, 16:50
Dzięki za dobry materiał :)

Dzisiaj zabrałem się za operację wyciągania silnika.
2 godziny zeszły na "śrubeczki" trzymająca blachę na końcu komory silnika. Koszmar.
Później ostatnie 2 śruby silnika dość gładko.

Operacja zakończyła się niepowodzeniem. Silnik opiera już o tylną część karoserii a nadal nie chce opaść. Na tym etapie przerwałem robotę bo musiałem się zwijać. Było już widać koło zamachowe od góry z komory silnika, a kloc nadal nie chciał się pożegnać ze skrzynią.

Jeśli są tu jakieś czary do wykonania, proszę o podanie zaklęcia :)
18 lipca 2013, 18:10
wazne zeby ciągnąć silnik do siebie w pozycji takiej jak włożony a nie opuszczać i ciagnąć z uwagi na fakt zeby nie uszkodzić wałka sprzęgłowego w skrzyni noi jednoczesnie stopniowo podkladac cos pod silnik i pozniej wyjmować stopniowo deski/inne podpórki a nie na chama sciągać silnik na ziemię
PozdraVWiam
Bogdan
19 lipca 2013, 01:30
Bogdan napisał(a):wazne zeby ciągnąć silnik do siebie w pozycji takiej jak włożony a nie opuszczać i ciagnąć z uwagi na fakt zeby nie uszkodzić wałka sprzęgłowego w skrzyni noi jednoczesnie stopniowo podkladac cos pod silnik i pozniej wyjmować stopniowo deski/inne podpórki a nie na chama sciągać silnik na ziemię

Tak, ciągałem do siebie, mając podparcie z belki na dźwigni. Wychodził poziomo elegancko ale zatrzymał się na tyle auta.
rogacek napisał(a):najlepsze zaklęcie to piwo dla kolegi z doświadczeniem. zielona góra to zagłębie pomocnych garbusiarzy. poproś kogoś o pomoc
Serio? :) Nie wiedziałem! Chociaż ostatnio widziałem cabrio na żółtych blachach i dało mi to do myślenia ;)
19 lipca 2013, 08:36
pomocną może być podnośnik "żabka", którą kupisz za kilkadziesiąt zeta. Ja od lat stosuję ten patent do wyciągania silnika - podstawiam "żabkę" pod silnik, dokładnie w miejsce środkowej śruby spustu oleju, lekko podnoszę silnik tak by opierał się na "żabce" i wysuwam go ze skrzyni. Później opuszczam w dół, podkładam po obu stronach silnika w miejscu wymienników ciepła drewniena klocki, opieram na nich silnik, wyciągam "żabkę" i jesteś już w domu ...
aaa żeby wyciągnąć silnik spod samochodu muszę go najpierw podnieść do góry



https://picasaweb.google.com/1028341836274419…#5842993146914767826
powodzenia
mario
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin

← Pytania i problemy