Olej 15w 50

7 listopada 2013, 11:43
Jak zwykle zdrowy rozsądek najważniejszy, można zagotować garba na najlepszym oleju i każdy olej kiedyś traci swoje właściwości. Ja zaraz po remoncie silnika wlałem "castrol magnatec 15w40 mineralny" wymieniam i tak co sezon. Zakładając że to silnik wiatrowy o wyższej temp pracy i tak myślę ze w fazie projektowania nie myśleli o tak dobrych olejach jakiem teraz mamy .......
luzak
7 listopada 2013, 17:01
qubek napisał(a):Temperatura oleju ciagle sie zmienia w zaleznosci od temperatury zewnetrznej, wypadkowej chwilowych obciazen silnika, wilgotnosci powietrza, ustawienia zaplonu, ustawienia gaznika i pierdyliarda innych czynnikow.

Jesli ktos twierdzi ze kiedys stosowal olej marki X, a od 3 wymian leje olej Y o tych samych podstawowych parametrach i widzi roznice w temperaturach, jakie osiaga jego silnik, to w 99% przypadkow sam sie oczukuje. To jest bardzo powszechne zjawisko, niestety. Jak do tego czytam ze ktos zdolal zarejestrowac roznice w spalaniu paliwa...

.

Po części jest w tym prawda, ale jeśli warunki są zbliżone i daje się pewne parametry pracy silnika "zauważyć" że się zmieniły to jednak "coś" w tym czy innym oleju "musi być na plus" czy też na "minus"
7 listopada 2013, 22:21
qubek napisał(a):Jesli ktos twierdzi ze kiedys stosowal olej marki X, a od 3 wymian leje olej Y o tych samych podstawowych parametrach i widzi roznice w temperaturach, jakie osiaga jego silnik, to w 99% przypadkow sam sie oczukuje. To jest bardzo powszechne zjawisko, niestety. Jak do tego czytam ze ktos zdolal zarejestrowac roznice w spalaniu paliwa...

Ktoś tłucze od lat ten sam pojazd na tych samych trasach np dojeżdżając do pracy albo i w pracy . I dobrze wie ile ten pojazd pali, i wie ogólnie mówiąc jak jeździ. I wlewa olej "jakikolwiek" bo tani, bo się taki napatoczył , bo samochód leciwy, co nieco już tego oleju zużywa itd.I pewnego razu napatoczył mu się na wymianę olej x . I okazuje się że gracik jeździ jakby lepiej, ciszej - ucichły wyraźnie rozmaite klekoty, zniknęło spalanie stukowe które pojawiało się przy ciągnięciu enty raz załadowanej przyczepki pod górkę ciągle tą samą , a ilość paliwa którą zużywał na pokonywanie tych samych km jest nieco mniejsza. To znaczy grat się sam ponaprawiał, przez pół roku wiały sprzyjające wiatry, asfalt zrobił się gładszy , a na stacji benzynowej (tej samej) zaczęli mu dolewać bonusa bo go lubią...

Aha
A jeszcze oleje tej samej klasy ( i to niekoniecznie niższej) potrafią mieć różną zdolność odprowadzania ciepła(o czym już kiedyś było ). Co przeciętny użytkownik w codziennej jeździe może mieć (i pewnie ma ) w du pie, nawet jak auto nieco ponadprzeciętne :wink: Ale już jak jest to coś nieco podkręconego (np mały a żwawy motocykielek ) to widać, słychać i czuć.
8 listopada 2013, 19:40
No i znów Michał2 moim zdaniem ma rację.
Ja słyszałem, że mobil castrol orlen shell i jeszcze jakieś oleje - już nie pamiętam, są lane z jednej "beczki"
Mówił mi o tym przedstawiciel, który zajmuje się olejami kilka ładnych lat.

Ja kupiłem midlanda, bo jeśli nawet nie jest rozlewany w Szwajcarii, to wiem, że nie pozwoliliby pod swoją marką lać szajsu :wink:

p.s. Kiedyś wlałem lotos do mojego corrado, podniosłem maskę, bo coś było nie tak... i co się okazało - wszystko skwierczało jak olej na patelni z frytkami. Po wymianie, znów na motula problem znikł :D
Więc jest naprawdę coś w tym :-D
Dodam, że parametry oleju były takie same.

← Pytania i problemy