Witam. Mam pytanie - kupiłem standardowe "harmonijkowe" osłony popychaczy; ich długość (pomiędzy powierzchniami styku z uszczelkami) to średnio 186 mm. W mądrej książce wyczytałem, że wartość ta powinna wynosić 190-191 mm. Rozumiem, że osłony trzeba rozciągnąć do wskazanej długości. Teraz pytanie jak to zrobić? Osłony wydają się delikatne i nie chciałbym ich uszkodzić.
Osłony popychaczy
ringo napisał(a):Witam. Mam pytanie - kupiłem standardowe "harmonijkowe" osłony popychaczy; ich długość (pomiędzy powierzchniami styku z uszczelkami) to średnio 186 mm. W mądrej książce wyczytałem, że wartość ta powinna wynosić 190-191 mm. Rozumiem, że osłony trzeba rozciągnąć do wskazanej długości. Teraz pytanie jak to zrobić? Osłony wydają się delikatne i nie chciałbym ich uszkodzić.
Wsadzić do środka jakiś walec o średnicy zbliżonej do popychacza (może być trzonek cienkiego młotka) i wygiąć raz w jedną raz w drugą. Powinny się rozciągnąć.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
Walec? Po co? Mlotek o trzonku grubosci popychacza? Jubilerski?
Lapiesz w dwie rece i ruchami ciagnaco-wyginajacymi-na-okolo rozciagasz. Nie ma w tym jakiejs filizofii, a przynajmniej ja sie nad tym nigdy nie zastanawialem.
Lapiesz w dwie rece i ruchami ciagnaco-wyginajacymi-na-okolo rozciagasz. Nie ma w tym jakiejs filizofii, a przynajmniej ja sie nad tym nigdy nie zastanawialem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki za odpowiedzi. Rękoma już próbowałem i ciężko idzie - może mam osłonki z grubszej blachy. Spróbuje z tym trzonkiem.
ringo napisał(a):Dzięki za odpowiedzi. Rękoma już próbowałem i ciężko idzie - może mam osłonki z grubszej blachy. Spróbuje z tym trzonkiem.
Może one są już rozciągnięte. Ja kiedyś dostałem za długie - może Ty dostałeś za krótkie...
Jak zrobisz tak jak napisałem to zobaczysz, w którą stronę pracują te harmonijki.
Jakbyś miał z nimi problemy - polecam Ci zmianę na takie dwuczęściowe z oringiem i sprężynką - takie jak na zdjęciu tu:
http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php…der=asc&start=60
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))