naprawa w serwisie vw

17 lutego 2014, 02:06
jak w temacie. Czy garbusa można oddać do naprawy do serwisu vw ? :-D pytanie oczywiście czysto teoretyczne, jeśli w złym dziale to proszę o przeniesienie
17 lutego 2014, 03:52
motobar napisał(a):jak w temacie. Czy garbusa można oddać do naprawy do serwisu vw ? :-D pytanie oczywiście czysto teoretyczne, jeśli w złym dziale to proszę o przeniesienie

Czysto teoretycznie to można nawet do serwisu Dacii, efekt pewnie będzie zbliżony ;-)
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
17 lutego 2014, 11:31
W cywilizowanych krajach jest to na porządku dziennym.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
17 lutego 2014, 11:40
mozna spróbować, kwestia co by było do roboty Juz widzę ich miny jakby im podstawić wersje USA z wtryskiem z prośba o diagnozę :-D
Ja kiedyś ( 2001 rok ) wpadłem na pomysł, żeby podjechać do serwisu Eberspachera, żeby mi ogrzewanie usprawnili to podrapali się po łysych łepetynach i powiedzieli, ze to nie oryginał i tego robić nie będą. Po wielkich bojach sam sobie naprawiłem i od tamtej pory ogrzewania niezależne do garbusa to "moja dziedzina" więc może czasem samemu coś lepiej zrobić
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
17 lutego 2014, 20:58
Można tylko po co?
Mam sporo do czynienia z ASO z różnych marek, i sam widzę czego ich szkolą, tylko jak się wymienia a nie naprawie i głównie dotyczy to wszystko nowych dieselków.
Serwis w niektóry przypadkach w Pl to wcale nie znaczy dobrze, równie to bywa.
Znam osobiście przypadki i mam nawet zdjęcia jak auto było serwisowane od nowości systematycznie przyjeżdżało na wymiany oleju, a później po 70 tys km w warsztacie pana "Miecia" okazało się że w misce zamiast oleju zrobił się smar, bo oeju mimo takich adnotacji nigdy nie wymieniono.
17 lutego 2014, 22:24
U nas we Wrocławiu jak najbardziej... mają specjalny dzial zajmujacy sie VW Classic
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
17 lutego 2014, 23:17
Ja generalizując nie polecam ASO. Owszem, robią wszystko według procedur itp. Ale swoje to musi kosztować bo cała ta obsługa klienta itp. I mówiąc szczerze w serwisach ASO mechanik pracujący przy samochodzie jest najniższym szczeblem w firmie. Przynajmniej tak jest w Toyocie. Dostaje najmniejsze pieniądze, pracuje najwięcej. Przez to traci chęć do solidnej pracy. Brak mu motywacji. A szkoda, bo tak naprawdę na mechanikach się opiera firma a nie na doradcach serwisowych. No i przez to moim zdaniem nie podchodzi się indywidualnie do samochodu, tylko leci się po schematach. Jeśli nie mam racji to tylko się będę cieszył :)
Proste są dla szybkich samochodów, zakręty dla szybkich kierowców
18 lutego 2014, 01:55
ciekawe skąd wezmą części i czy dadzą gwarancję
18 lutego 2014, 11:34
Części biorą prosto ze swoich magazynów :-P
Tyle cena...u mnie naprawę jednych drzwi (poprawa blachy w rogu i jednego purchla na dole+lakierowanie srebrnym metalikiem) chcieli 900PLN. Czy to dużo, czy mało...wiadomo Kaziu w garażu zrobi to za 300 stówki. Dla Niemca to niecałe 250E.

Ale tak jak patrzę, to cały czas się tam coś przewija przez warsztat.
18 lutego 2014, 20:05
Dla mnie pomysł naprawy klasyka w ASO jest , nawet czysto teoretycznie, zupełnie pozbawiony sensu. Z założenia wszelkie usługi typu zwykła wymiana oleju, są tam zdecydowanie droższe niż w zwykłym warsztacie,a dostęp do części czy tzw. "know-how" absolutnie identyczny. Innymi słowy, jeśli jakąś część w ogóle da się kupić, to w dzisiejszych czasach, każdy może ją dostać w tym czy innym e-sklepie w Europie i to bez marży ASO,a co do znajomość specyfiki napraw starych VW wśród mechaników serwisu, jest równie zerowa jak wszędzie. Dodatkowo na Amazonie, można sobie kupić współczesne wydania oficjalnych manuali seriwsowych VW ( Bentley np.), których próżno szukać w ASO :-)
Nieznośna lekkość butów
19 lutego 2014, 10:31
Odradzam ASO. Serwisuje w nich samochody póki się nie skończy gwarancja. Robię wymuszone przeglądy za kosmiczne pieniądze i naprawiam usterki puki jest to bezpłatne. Poraża mnie niekompetencja. Ci ludzie potrafią podłączyć samochód pod komputer i wymienić podzespół który komputer wskaże. Z rozmów wnioskuję, że tradycyjnego gaźnika to by nie potrafili na słuch wyregulować( a przyrządów do starych modeli i tak nie mają). Zresztą moje doświadczenia ze zwykłymi warsztatami od współczesnych samochodów tez nie są najlepsze- do zabytka potrzebna jest i innego rodzaju wiedza i inne podejście. Można wydać sporo kasy (1400 zł za dzień pracy)i odkryć, że hamulce praktycznie nie działają. Taka przygoda mnie spotkała, bo mechanik wprawdzie wszystko wymienił prawidłowo(sam dostarczyłem części), ale nie zorientował się, że każde koło trzeba jeszcze wyregulować.
19 lutego 2014, 12:48
Te same pieniądze wydasz w aso co u specjalisty zajmującym się w naprawie zabytków. Tyle że w aso nie koniecznie wiedzą jak sobie poradzić z zabytkowym autem bo nie mają wiedzy a kompa się nie da podłączyć żeby powiedział co boli autko.
19 lutego 2014, 13:39
Ją mam złącze diagnostyczne w garbie :-D tylko że aso nie miało by czego tam podłączyć :D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
19 lutego 2014, 15:37
a jakie masz to gniazdo OBD1 czy OBD2 ?? :-D
Garbus 1964

← Pytania i problemy