ile lakieru

6 maja 2014, 21:11
Witam,
Mój garb 1303/BIG Hellas Metallic Gole L98C .
Szykuje się do prze malowaniab garba z zewnątrz plus wyczyszczenie w kilku miejscach z rydzy czyli konserwacja i podkład.
Kolor zostaje ten sam choć certyfikat z Niemiec pokazuje ze był L95M .
potrzebuje wiedzieć ile lakieru zamówić .

Cena litra lakieru w Irlandii 60€
Pozdrawiam
7 maja 2014, 09:02
to chyba lakiernik powinien okreslic ile lakieru potrzeba, chyba ze sam chcesz malować? ;)
bo znam takich co malują przysłowiowa "setką" całe auto

mi lakiernik malował całe auto ( zmiana koloru) z wnękami drzwi ale bez komory silnika i bagaznika, 2 l starczyły ( czarny akryl)
7 maja 2014, 09:10
Wszystko zalerzy od koloru lakieru a dokładnie od tego jak kryje . U Ciebie jest o tyle łatwiej że nie zmieniasz koloru . Ale jeśli ma malować Ci to lakiernik to jak już napisano powinien on określic ile towaru mu trzeba ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
7 maja 2014, 19:32
bo znam takich co malują przysłowiowa "setką" całe auto

jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz ja zrobiłem podobnie ale naprawiłem swój błąd :)
pomalowałem całego włącznie z wewnętrzną stroną klap itp 3 l :)
7 maja 2014, 20:45
Tak przy okazji zapytam. Nigdy nie malowalem auta izastanawiam się czy to jest takie trudne?
Mam dostep do pomieszczenia i może warto wykorzystać tę opcję.
7 maja 2014, 21:08
Nie spróbujesz, to się nie dowiesz ;)
VW 1300 1969
7 maja 2014, 23:50
obywatel2x napisał(a):Tak przy okazji zapytam. Nigdy nie malowalem auta izastanawiam się czy to jest takie trudne?
Mam dostep do pomieszczenia i może warto wykorzystać tę opcję.

jak byś robił pod okiem kogoś kto umie malować to nie takie trudne. Ilość wiedzy do zdobycia jest spora ale da się przyswoić, no i bez jakiejś praktyki na pewno nie pomalujesz w stopniu przyzwoitym. Piszę z perspektywy kogoś kto maluje sam, z efektem może nie najlepszym, ale takim ze nie jest wstyd się przyznać, ze to ja malowałem :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
8 maja 2014, 08:45
jeśli nigdy nie miałeś pistoletu w ręku to ja bym sobie odpuścił, nie jest to takie łatwe jakby mogło sie wydawać, szkoda ćwiczyć na garbie i tracić nerwy. Samo malowanie nie jest czasochłonne, gorzej juz z porzadnym przygotowaniem elementów do malowania.
Jak bardzo chcesz spróbuj najpierw na czyms innym, jakims sprzecie ogrodowym itp ;) tak ja robiłem :-D
8 maja 2014, 10:14
Zdjęcie nie zachowało się

tutaj jest taki problem że rdza nie siedzi tylko tu gdzie ją widać ale też zazwyczaj w przetłoczniu tego profila (rantu)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
8 maja 2014, 11:34
dokładnie, skoro wychodzi z boku to jest duże prawdopodobieństwo, że jest już w środku tego "rantu" i z czasem będzie się "rozpychać" i wyjdzie rantem.
Miałem tak w poprzednim garbie.
8 maja 2014, 11:58
Ja bym to oczyścił tzn delikatnie rozgioł ten rant oczyścił , zabezpieczył , zamalował , zaklepał ;)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
9 maja 2014, 21:33
mrówa napisał(a):Ja bym to oczyścił tzn delikatnie rozgioł ten rant oczyścił , zabezpieczył , zamalował , zaklepał ;)
Łatwo powiedzieć ,trudniej zrobić . Jeśli rdza jest wewnatrz rantu to jest duże prawdopodobieństwo że przy rozginaniu ci sie połamie. W sumie tam sa trzy warstwy blachy i aby to oczyścić i zabezpieczyć to należałoby trozgiać dość mocno aby dostac sie do wnętrza rantu .
9 maja 2014, 23:52
Sprawa wyglada nastepujaco rant jest czysty. Problem lezy bardziej w jakosci przygotowania i malowania. Blacha pokryta jest brunoxem lub czyms podobnym na to ktos walną bezposrednio szpachle bo byly delikatne wzery cienka warstwa podkladu i cienka warstwa farby.
To co ja zrobilem tez nie jest idealne ale rdza jak narazie powstrzymana. Dach tez mazne bo sie bezbarwny sie luszczy.

← Pytania i problemy