Witam wszystkich!
Mam mały
(a może duży problem
) i liczę na waszą pomoc, bo ja się po mału poddaję.
Mianowicie: mój garbusek stracił w jednej chwili moc. Objawia się to tym, że na biegu jałowym wszystko jest ok a w czasie jazdy nie ma kompletnie mocy (ciężko go rozbujać na każdym biegu a prędkość nie przekracza 60 km/h max) a każde wzniesienie to redukcja do dwójki.
Zacznę od początku. Postanowiłem coś zrobić dla mojego kochanego autka i dwa dni temu zakupiłem nową kopułkę i palec (beru) i kabelki (NGK) i nowe świece. Od roku dzielnie się spisywał i pomyślałem że mu się odwdzięczę. Zabrałem się za wymianę. Poszło szybko, łatwo i zgrabnie. Próba odpalenia. Działa. No to przejażdżka i problem. Autko wogóle nie ma siły. Na luzie wszystko dobrze, wchodzi na obroty, nie strzela, nie dusi się, na biegu w czasie jazdy też ale strasznie ciężko mu idzie (jakbym na ręcznym hamulcu jechał) ale hamulce nie blokują. Pierwsza myśl. Zakładam z powrotem stare części ale to już nic nie zmieniło.
I się zaczeło. Czyszczenie i regulacja gaźnika, nic. Ustawienie zapłonu, nic. Platynki ok. Iskra jest.
Spostrzegłem, że z jednego gwizdka spaliny na wolnych obrotach prawie się nie wydostają (dopiero przy przegazowaniu). Mam podejrzenie, że garbi nie pali na jeden gar (ale czy możliwe jest wtedy żeby chdził tak równo na biegu jałowym i się wkręcał na obroty). Jeżeli nie pali na jeden gar to co zrobić żeby zaczął a może ktoś z was miał podobny problem i wie co jest grane.
Sory że tak się rozpisałem ale chciałem opisać sytuację jak najdokładniej.
Z góry dzięki za wszelkie porady.
Mam mały
Mianowicie: mój garbusek stracił w jednej chwili moc. Objawia się to tym, że na biegu jałowym wszystko jest ok a w czasie jazdy nie ma kompletnie mocy (ciężko go rozbujać na każdym biegu a prędkość nie przekracza 60 km/h max) a każde wzniesienie to redukcja do dwójki.
Zacznę od początku. Postanowiłem coś zrobić dla mojego kochanego autka i dwa dni temu zakupiłem nową kopułkę i palec (beru) i kabelki (NGK) i nowe świece. Od roku dzielnie się spisywał i pomyślałem że mu się odwdzięczę. Zabrałem się za wymianę. Poszło szybko, łatwo i zgrabnie. Próba odpalenia. Działa. No to przejażdżka i problem. Autko wogóle nie ma siły. Na luzie wszystko dobrze, wchodzi na obroty, nie strzela, nie dusi się, na biegu w czasie jazdy też ale strasznie ciężko mu idzie (jakbym na ręcznym hamulcu jechał) ale hamulce nie blokują. Pierwsza myśl. Zakładam z powrotem stare części ale to już nic nie zmieniło.
I się zaczeło. Czyszczenie i regulacja gaźnika, nic. Ustawienie zapłonu, nic. Platynki ok. Iskra jest.
Spostrzegłem, że z jednego gwizdka spaliny na wolnych obrotach prawie się nie wydostają (dopiero przy przegazowaniu). Mam podejrzenie, że garbi nie pali na jeden gar (ale czy możliwe jest wtedy żeby chdził tak równo na biegu jałowym i się wkręcał na obroty). Jeżeli nie pali na jeden gar to co zrobić żeby zaczął a może ktoś z was miał podobny problem i wie co jest grane.
Sory że tak się rozpisałem ale chciałem opisać sytuację jak najdokładniej.
Z góry dzięki za wszelkie porady.