Co z tą mocą!

7 maja 2005, 08:47
Witam wszystkich!
Mam mały :D (a może duży problem :( ) i liczę na waszą pomoc, bo ja się po mału poddaję.
Mianowicie: mój garbusek stracił w jednej chwili moc. Objawia się to tym, że na biegu jałowym wszystko jest ok a w czasie jazdy nie ma kompletnie mocy (ciężko go rozbujać na każdym biegu a prędkość nie przekracza 60 km/h max) a każde wzniesienie to redukcja do dwójki.
Zacznę od początku. Postanowiłem coś zrobić dla mojego kochanego autka i dwa dni temu zakupiłem nową kopułkę i palec (beru) i kabelki (NGK) i nowe świece. Od roku dzielnie się spisywał i pomyślałem że mu się odwdzięczę. Zabrałem się za wymianę. Poszło szybko, łatwo i zgrabnie. Próba odpalenia. Działa. No to przejażdżka i problem. Autko wogóle nie ma siły. Na luzie wszystko dobrze, wchodzi na obroty, nie strzela, nie dusi się, na biegu w czasie jazdy też ale strasznie ciężko mu idzie (jakbym na ręcznym hamulcu jechał) ale hamulce nie blokują. Pierwsza myśl. Zakładam z powrotem stare części ale to już nic nie zmieniło.
I się zaczeło. Czyszczenie i regulacja gaźnika, nic. Ustawienie zapłonu, nic. Platynki ok. Iskra jest.
Spostrzegłem, że z jednego gwizdka spaliny na wolnych obrotach prawie się nie wydostają (dopiero przy przegazowaniu). Mam podejrzenie, że garbi nie pali na jeden gar (ale czy możliwe jest wtedy żeby chdził tak równo na biegu jałowym i się wkręcał na obroty). Jeżeli nie pali na jeden gar to co zrobić żeby zaczął a może ktoś z was miał podobny problem i wie co jest grane.
Sory że tak się rozpisałem ale chciałem opisać sytuację jak najdokładniej.
Z góry dzięki za wszelkie porady.
7 maja 2005, 10:35
Hmm ja mialem cos podobnego. Tylku u mnie byl uszkodzony kabel wysokiego napiecia. Jak mowisz ze z jednego gwizkda spalicny nie ide to moze garbik w ogole momentami nie pali z ktorejs strony (na dwoch garach). Chyba Marcys mi kiedys opowiadal ze sie meczyl bo niby wszystko bylo dobrze w garbie a nie palil na 2 gary z jednej strony....

Pomyslu nie mam co z tym zrobic ale mozesz sprawdzic na ktorych garach nie pali. Musisz posciagac wszystkie przewody ze swiec (wyjac z zatrzaskow ale zeby sie trzymaly na tej gumie, iskra i tak bedzie przeskakiwac) i odpalic garba. Pokolei sciagac kable (uwazaj zeby Cie nie kopnelo albo zeby do masy nie zetknac) jak zdejmiesz kabel i nie bedzie w ogole zmiany w zachowaniu silnika to masz podejrzanego ze na nim nie pali. Mozesz robic rozne kombiacje sciagac po 2 itp na 2 chyba powinien zgasnac juz.
Powodzenie :)

Zaraz pewnie ktos Ci cos fachowego jeszcze napisze :P
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
7 maja 2005, 14:02
Tak, ja :-D

Niech moc będzie z Wami! :twisted:
7 maja 2005, 14:14
Dzięki Anniu bardzo mi pomogłaś!!!
Duchowe wsparcie też jest przecież bardzo ważne. :D :lol:
7 maja 2005, 15:31
według mnie to wina zle ustawionego zapłonu i on chodzi na dwóch garach a probowałes na innych swiecach umnie bya opcja na tym silniku 1.3 wczesniej ze zarzucał swiece na dwóch garach ale to moja wina bo pojebałem zapłon niestety ale gdy juz doszedłem i ustawiłem na nowo zapłon było ok prubuj i sie nie poddawaj a napewno cie sie uda pisz jak cos postaramy cie sie pomuc ale napewno jeszcze ktos cos dopisze
WITAM WSZYSTKICH
7 maja 2005, 22:00
Mialem dokladnie taki sam problem, garbik jechal max 60 na godzine i do tego jakby ciagnal za soba plog, wszystko posprawdzalem,kabelki wymienilem, przerwa byla taka jaka powinna byc, ruszylem zaplonem i pomoglo
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
8 maja 2005, 10:27
Fiacik napisał(a):Mialem dokladnie taki sam problem, garbik jechal max 60 na godzine i do tego jakby ciagnal za soba plog, wszystko posprawdzalem,kabelki wymienilem, przerwa byla taka jaka powinna byc, ruszylem zaplonem i pomoglo

Tez mialem podobnie w sumie. Jednak Garba nie pali na pewno na 2 gary a silnik nie opłacało się już remontować wówczas. Miał też straszny luz na wale.

Może coś przy świecach
www.kaferklub.com
8 maja 2005, 14:52
według mnie luz na wale nie podlega temu ze silnik bedzie chodził na 2z4 garów luz na wale bedzie bardziej przyczyno gdy silnik bedzie chodził i bedzie słychac odgłos jak metal wali o metal i silnik bedzie niezle podskakywał,to jest przyczyno według mnie twój silnik jest do zrobienia
WITAM WSZYSTKICH
8 maja 2005, 22:23
ja miałem coś podobnego!

ale u mnie było to na tej zasadzie, że czyściłem świece i po tym spadła nagle moc... ale mój wyciągał wtedy po wielkim bujnięciu 70km/h... okazało się że podczas zakłądania kablo pomyliłem kable cylindra "1" z kablem na cylinder "2" i świeca miałą iskrę na obu tłokach w momencie gdy tłok był na dole cylindra, a po zmianie tego było ok...

może przez przypadek zrobiłeś to co ja... radzę sprawdzić
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
9 maja 2005, 07:48
Dwa dni walki i nic. Dowidziałem się jedynie, że nie pali na dwa gary (patrząc od strony klapy pierwsze po przeciwnych stronach 4,2 według kolejności zapłonu). Wszelkie regulacje nic nie dają. Iskra jest na świecach. Gaźnik przeczyszczony. Najdziwniejsze jest, że nie pali na dwa gary i stało się to w ciągu jednego dnia. Rano jechałem do pracy było dobrze a jak wracałem już nie. Mi się już wyczerpały wszelkie pomysły i koncepcje. Mam prośbę niech ktoś mi napisze kolejność przewodów jak wychodzą z kopułki i na jaki cylinder idą. Co prawda w akcie desperacji przekładałem je na wszystkie możliwe sposoby ale chciałbym mieć pewność. Dzięki za wszystkie podpowiedzi! pozdrawiam
9 maja 2005, 14:56
To znowu ja. Regulacja zaworów nic nie pomogła. ciśnienie na cylindrach jest ok czyli wykluczam pierścienie. Paliwa w oleju też nie ma. Ja już nie wiem co to może być!
9 maja 2005, 15:29
Robiles jak Barzant mowi? Dobrze prawi. Sprobuj pozamieniac swiece i kable miejscami, jezelidalej nie bedzie palil na tych samych cylindrach to dziwne. I niedobrze.
Kolejnosc masz na podstawie pradnicy ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 maja 2005, 17:40
nie rozumniem to co napisałes te 4,2 niewiem co to znaczy kolejność zapłonu to 1-4-3-2 wiec ustaw od nowa numery cilindrów masz na oblachowaniu silnika jezeli niewiesz to powiem ci jak ja to robie,wykrecasz wszystkie swiece zdejmujesz wszystkie kable z kopułki i zaczynasz wkładasz śrubokret do 1 cylindra i krecisz kołem pasowym aby tłok sie uniusł do góry i podnosisz kopułkie i widzisz w którym miejscu stoii palec wiec w tym miejscy masz 1 kabel i odrazu go załurz i poprowadz do 1 cylindra i wkręc świece i załurz kabel,przypinasz kopułkie a nastepnie wkładasz śrubokręt do 4 cylindra no i unosisz tłok do góry i jezeli juz go masz to znowu unosisz kopułkie i widzisz gdzie jest palec i zakładasz nastepny kabel i tak samo z pozostałymi a potem najlepiej ustaw jeszcze raz zapłon i musizapalic jezeli nie to przyczyna tkwi gdzie indziej ale według mnie musi odpalic bez problemu a jak nie to przywiez silniczek to ci zrobie haha powodzenia i pozdrówki dla garbatych przyjaciół
WITAM WSZYSTKICH
9 maja 2005, 17:41
gubek mam racje albo mnie popraw jezeli cos pokreciłem ale umnie to pomogło na starym silniczku
WITAM WSZYSTKICH
9 maja 2005, 23:21
Tak, ale cylinder jest w gornym martwym punkcie dwa rzyw ciagu cyklu a tylko za iednym z tych razow masz iskre, wiec raz palec bedzie okej a raz nie. Tam gdzie pierwszy cylinder jest naciecie na obudowie aparatu, na nie m wskazywac palec. Reszta w kolejnosci z podstawy pradnicy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy