Ciekaw jestem, kto z osób biorących aktywny udział w tej dyskusji sam postapilby dokladnie tak jak radzi koledze bo te db internetowe rady nic nie kosztuja a tak jak napisalem powyżej każdy słyszał ze gdzieś dzwonią lecz nikt nie wie gdzie.
Rafiki nie musisz być właścicielem auta aby móc zawrzeć polisę ubezpieczeniową na siebie. Tu w przypadku śmierci właściciela X lat temu powstały zaległości, w moim firma ubezpieczeniowa po rozwiązaniu polisy sama powiedziała ze gdybym zwrócił się do nich o przepisanie tej polisy na moja osobę nie robili by problemów. Taa ale wtedy musiałbym wpłacić kwotę 4,5 tys zl o jakiej byla mowa cwaniaki. szybko to przekalkulowalem stad poszedlem gdzie indziej.
W pierwszej kolejnosci trzeba wiedziec jakie to jest auto, jaka jest jego cena rynkowa, rocznik Itd, ile wynosza zaleglosci za nieoplacone przez lata skladki wraz z karnymi odsetkami bo moze okazac sie ze przewyzszaja wartosc auta stad syn wlasciciela chce sie tego pozbyc za psi pieniadz a ktos slyszac mysli ze to mega okazja. Syn wlasciciela w zasadzie usiluje sprzedac cos co nie nalezy do niego chcac pozbyc sie klopotu I uszczknac cos dla siebie. O ile posesja na ktorej stoi pojazd jest jego wlasnoscia, a pojazdy wadzi mu ma prawo usunac go z posesji. Wtedy nie bierze on odpowiedzialnosci za pojazd gdyz jest po za jego posesja a zaden urzad, czy ubezpieczyciel nigdy nie bedzie nawet probowal wyegzekwowac platnosci bo nie ma ku temu podstawy prawnej. Stalo auto ktos byl zabral nie jego problem. To auto zawsze bedzie widniec w rejestrze na prawowitym wlascicielu I nikt z tym nic nie zrobi jedynie sad.
W calym kraju jest masa pojazdow, nieruchomosci ktore maja skomplikowana sytuacje od strony prawnej ze wzgledu na sprawy spadkowe, ktore tocza sie latami, a z biegiem lat spadkobiercow na ogol nie ubywa a przybywa. Nikt Tb nie odpowie co masz zrobic, ale najlepszym wyjsciem z sytuacji to olac temat bo nie warto sie w tym grzebac bo ta mega okazja moze spedzic Tb sen z powiek.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...