Zwinny jednodolot 1600

12 lutego 2015, 04:06
Nie myślałem, że kiedykolwiek napiszę coś w tym dziale w kwestiach silnikowych, ale mam sporo zagwostek, a to chyba będzie najodpowiedniejsze miejsce na takie dywagacje. Być może wyniknie z tego coś konstruktywnego nie tylko dla mnie.
Do rzeczy. Posiadam silnik 1600 jednodolotowy, przemysłowy. Celowo takiego szukałem z racji stanu i wytrzymałości tej jednostki. Chciałbym jednak dodać mu kilka koni, zachowując jednodolotowe głowice (czemu jednodolotowe? Bo są trwalsze), oraz wprowadzić takie mody, żeby silnik nie stracił na trwałości. Spalanie jest sprawą drugorzędną.
Jeśli chodzi o zakres obrotów, to wolałbym, aby silnik na dole był bardziej żwawy i żeby nie był wysokoobrotowy. Chodzi mi o usprawnienie tego, co się da i co przyniesie jakiś efekt.
Myślę nad zapłonem z compu fire w aparacie 09, oraz usprawnieniem smarowania i chłodzenia oleju. Olo podpowiedział mi zwiekszenie zaworów, a bulikomaniak założenie gaźnikow od typ3 z jednodolotowym kolektorem, których znalezienie pewnie graniczy z cudem. Może ktoś ma jeszcze jakieś ciekawe propozycje? Być może wtrysk?może jakieś inne gaźniki? Może jeden dwugardzielowy? A może najlepszy przy moich wymaganiach będzie zwykły solex? Na pewno nie potrzebuję silnika na ćwiartkę, ani mocnego drogowego.... W miarę seryjny, bezproblemowy, żwawy i pancerny 1600. Uprzedzam pytania, czemu nie może zostać tak jak jest- bo wolę robić takie akcje póki mam silnik w dobrym stanie. Może to i pozornie błachy temat, ale poruszam go na forum, bo w kwestii modyfikacji silnika garbowego mam małą wiedzę. Mam nadzieję, że wyniknie z tego jakaś konstruktywna gadka;)
12 lutego 2015, 10:44
Nie przewidywałem tego, ale czemu nie.
12 lutego 2015, 13:35
niech sie wypowiedzą inni ale wydaje mi sie ze można by sie pobawić w:
-wałek 100 , c25
-stopień sprężania zwiększyć
- troszkę ogarnąć głowicę
- lepsze zasilanie (tu sie nie wypowiem bo nie wiem ale pewnie jakis gaźnik seryjny większy załatwił by temat)

pewnie motor był by nie do poznania a trwałość nie ucierpiała by
12 lutego 2015, 13:43
Tak pokrótce? Bez sensu. O tak, "jednodolotowe głowice są trwalsze". O ile trwalsze? Co w nich jest konkretnie trwalsze? Ile km przejedziesz tym silnikiem, zanim wymyślisz nową konfigurację, wybuchnie nowa wojna, zmienisz samochód bądź umrzesz ze starości?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2015, 15:05
qubek napisał(a):Co w nich jest konkretnie trwalsze? Ile km przejedziesz tym silnikiem, zanim wymyślisz nową konfigurację, wybuchnie nowa wojna?

Akurat to (odpukać) mogłoby nastąpić niedługo.
Jednodoloty mają więcej "mięsa" przez co są mniej wrażliwe na nieumiejetne traktowanie. Chciałbym po prostu móc korzystać z takiego silnika bez obaw, że jak dam mu porządnie w rurę, to się coś stanie. Poza tym nie chodzi mi o wyciskanie jak największej mocy z niego. Sądzisz że wymiana głowic na dwudolotowe będzie priorytetem?

A jak ze smarowaniem? Blok jest z 68 roku i pewnie ma jeszcze wąskie kanały olejowe...
12 lutego 2015, 15:11
Pewnie ma. Ale to niewiele się ma do głowic.
Co do dawania w rurę, to każdy silnik da się zarżnąć i jednodolotowe głowice cię przed tym nie uchronią. Z drugiej strony - prawidłowo złożony silnik nie powinien być zbyt wrażliwy niezależnie od konfiguracji głowic.
Jednodolotowe głowice to duże ograniczenie. Sam VW to rozpoznał zmieniając je na dwudolotowe. To ograniczenie można łatwo ominąć. Pozostawianie go i pakowanie równocześnie kasy w inne rzeczy wydaje mi się bez sensu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 lutego 2015, 01:56
W takim razie kwestie głowic przemyśle, bo może faktycznie bez sensu się uprzedzam. A wałek? Czemu taki akurat, jak zaproponował dab? Nie kwestionuje jego sensowności, bardziej pytam, czemu akurat taki i co on da (pytam, bo moje pojęcie o wałkach rozrządu jest znikome). Wolałbym aby moc była w niższym zakresie obrotów. Co sądzicie o compu fire w prawie seryjnym silniku? No i czy ma sens modyfikacja smarowania (dodatkowy filtr i chłodnica) nie chciałbym mieć problemów z przegrzewajacym się silnikiem na dłuższych trasach gdy utrzymuje się wyższa średnią prędkość. :)
13 lutego 2015, 08:00
W moim przypadku akurat na trasie przy prędkości 120-140 mam niższą temperaturę niż podczas 90-100:)
Proud member of Buzzing Bugs Team.
13 lutego 2015, 11:29
Walek dobierasz na koncu. Dab zaproponował Ci taki, a nie inny, biorąc pod uwagę jednodolotowe głowice.

Co do temperatury, to ja będę instalował dodatkową chłodnicę z przodu. U mnie akurat temperatura była silnie zależna od prędkości. Zero problemów normalnie, ale na autostradzie temperatura oleju reagowała na wciśnięcie gazu do dechy prawie równie szybko, co prędkościomierz. To może być jednak kwestia konfiguracji i zestrojenia (to wyjaśnia sytuację Cudaka - skład mieszanki zmienia się wraz z obciążeniem i obrotami). Mówimy o innych samochodach i zupełnie innym silniku. Generalnie jednak prawidłowo zestrojony podrasowany Garbus powinien wymagać dodatkowego chłodzenia tylko do szybkiej, długotrwałej jazdy autostradowej. W sensie - jak chcesz jechać solidne sto kilkadziesiąt przez dłuższy czas.

Co do bezstykowej wkładki w zapłonie to ona poprawia pracę układu zawsze, niezależnie od tego czy silnik jest seryjny, czy podrasowany i jak podrasowany.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 lutego 2015, 18:40
Możesz to 1600 na pojedynczym dmuchać z turbiny. Jednodolot nie będzie tutaj przeszkodą, bo będzie wymuszone zasilanie i te 'więcej mięsa' powinno dać nieco więcej 'bezpieczeństwa'. Z drugiej strony głowice jednodolotowe są tanie, wiec jak - nie daj Boże - byś miał jakiś problem z wystrojeniem silnika ze skutkiem w postaci 'lekkiego' stukania i głowice pójdą w drzazgi to nowy zestaw głowic Cię nie zrujnuje.

Polecam lekturę w języku angielskim: http://www.thesamba.com/vw/forum/viewtopic.php?t=271444
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
25 lutego 2015, 00:53
rebel napisał(a):Możesz to 1600 na pojedynczym dmuchać z turbiny. Jednodolot nie będzie tutaj przeszkodą, bo będzie wymuszone zasilanie i te 'więcej mięsa' powinno dać nieco więcej 'bezpieczeństwa'. Z drugiej strony głowice jednodolotowe są tanie, wiec jak - nie daj Boże - byś miał jakiś problem z wystrojeniem silnika ze skutkiem w postaci 'lekkiego' stukania i głowice pójdą w drzazgi to nowy zestaw głowic Cię nie zrujnuje.

Polecam lekturę w języku angielskim: http://www.thesamba.com/vw/forum/viewtopic.php?t=271444

No tej opcji to ja nie brałem pod uwagę, chociaż między Bogiem a prawdą, to kiedyś sobie też rozmyślałem na ten temat. Kosztowo, to też nie powinien być jakiś kosmos, z tego co mi się wydaje.
25 lutego 2015, 18:18
Nie wiem co ci się wydaje, ale zazwyczaj jest tak, że to co się wydaje trzeba pomnożyć razy dwa. Chcesz to turbo dmuchać z wtryskiem czy gaźnikiem? Mnie sam wtrysk póki co wynosi ok 2500zł a jeszcze nie skończyłem, strojenie, hamownia itp. Kupa kasy idzie w duperele. Części kupuję używane i robię wszystko sam jakby co :) Weź pod uwagę, że taki projekcik jest pewną innowacją a co za tym idzie ktoś kto robi musi spędzić sporo czasu, myśląc, tworząc różne uchwyty, mocowania, przerabiając kolektory itp. Jak robisz sam, spoko, jak robi ktoś to za ten czas też trzeba zapłacić. Generalnie popieram. Po prostu dorzuciłem swoje 3 grosze z mojego doświadczenia.
Proste są dla szybkich samochodów, zakręty dla szybkich kierowców
26 lutego 2015, 00:02
KUTER napisał(a):Nie wiem co ci się wydaje, ale zazwyczaj jest tak, że to co się wydaje trzeba pomnożyć razy dwa. Chcesz to turbo dmuchać z wtryskiem czy gaźnikiem? Mnie sam wtrysk póki co wynosi ok 2500zł a jeszcze nie skończyłem, strojenie, hamownia itp. Kupa kasy idzie w duperele. Części kupuję używane i robię wszystko sam jakby co :) Weź pod uwagę, że taki projekcik jest pewną innowacją a co za tym idzie ktoś kto robi musi spędzić sporo czasu, myśląc, tworząc różne uchwyty, mocowania, przerabiając kolektory itp. Jak robisz sam, spoko, jak robi ktoś to za ten czas też trzeba zapłacić. Generalnie popieram. Po prostu dorzuciłem swoje 3 grosze z mojego doświadczenia.
I słusznie, że dorzuciłeś te trzy grosze. Nie wiem, co chce tak na prawdę, bo o turbo niemam wielkiego pojęcia. Raczej skłaniałbym się ku gaźnikowi. Raczej przed sprężarką, żeby był podciśnieniowy. Ale jaki gaźnik? Jakie ciśnienie? Co oprócz sprężarki, gaźnika i kolektorów? Nie mam jeszcze pojęcia....no i jak to się odbije na trwałości?
26 lutego 2015, 00:16
tez o tym myślałem bardzo długo i zostało mi to skutecznie wybite z głowy. Jak ma dobrze i płynnie jeździć i nie chlać jak smok to turbo + wtrysk. Jak ma być tylko moc to można i gaźnik
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Rasowanie