Śmierdziel :(

13 czerwca 2005, 10:52
Witam wszystkich. Mam dosyć nietypowy problem z Garbem. Pięknie jeździ, nie ma z nim woiększych problemów, a jeżdzę nim codziennie przez cały rok. Problem w tym, że jak się go odpali to nie da się przy nim wystać, bo to co on emituję z rury wydechowej można podciągnąć pod gaz bojowy. Silnik jest ogólnie w niezłym stanie, na pewno nie pali oleju, nie dymi, jest co 5000km regularnie ustawiany zapłon, zawory, gaznik. Wiem, że nie jest to konstrukcja nowoczesna i nie będę go porównywał do samochodów z katalizatorami, ale mogłoby być lepiej, tzn mniej cuchnąco. Zawsze zresztą mam problem z czystością spalin na przglądzie. Ustawiają go tak, że spełnia normy, ale i tak cuchbie niemiłosiernie. Czy ktoś z was ma tez taki problem, czy ja po prostu przesadzam. Nie jestem jakiś estetą i nie przeszkadza mi to, ale jak stoję w korku i ludzie dokoła zamykają okna to czuję się troche nieswojo. Chciałbym cos na to poradzić. Ale od czego zacząć. Za sugestie będę wdzięczny.
13 czerwca 2005, 10:58
Albo jednak olej pali. Albo np za bogata mieszanka. Tak czy siak, z regulacja i/lub stanem silnika cos jest nie tak. Ale nic konkretnego na podstawie tego ze ze "smierdza spaliny" powiedziec sie raczej nie da.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 czerwca 2005, 21:45
Naszła mnie jeszcze jedna refleksja. Praktycznie od kilku lat tankuję paliwo na stacjach Orlen'u. Obecnie po skasowaniu benzyny uniwersalnej tankuję Pb95 + dodatek Unikat. Dzisiaj wracając do domu z weekendowych wojaży z przymusu musiałem zatankować na stacji Shella. Zatakowałem benzynę bezołowiową + jakiś ich firmowy dodatek. Po wjechaniu do Warszawy cos mi nie pasowało. Stałem na światłach, szyby uchylone i nie czuję smrodu. Jak się zdziwiłem, gdy na parkingu zostawiłem uruchomionego Garba i zaciągnąłem się spalinami ;). Poczułem spalinki o zapaszku jak należy, a nie swąd spalonej nafty jak wczesniej. Stąd moje pytanie. Na jakich stacjach tankujecie paliwo? Używacie dodatków do benzyny bezołowiowej?
19 czerwca 2005, 22:16
ad 1) Na roznych. Koncern nie ma znaczenia, tylko konkretna stacja. Znam Orleny gdzie chszcza wyjatkow beszczelnie i takie o ktorych zlych opinii nie slychac.
ad 2) Nie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 czerwca 2005, 22:57
Czy mam więc rozumieć, że jeździsz po prostu na bezołowiowej? Nie wiem czy nie palnę jakiejś głupoty, ale chyba przecież silniki Garbusowe bez odpowiednich głowic nie nadaja się do takiego paliwa?
20 czerwca 2005, 09:32
Niektorzy mowia ze tak, niektorzy mowia ze nie. Nawet jezeli nie to jedyne niebezpieczenstwo jest takie ze szybciej sie Ci beda wypalac gniazda zaworowe. Ale z one i tak sie z czasem wypala, zreszta pewnie w wiekszosci jezdzacych Garbow okazalo po rozlozeniu okazalo by sie ze i tak trzeba je zrobic, po tych dziesiatkach/setkach tysiecy km. Przy okazji tej roboty wymienic mozna na takie ktore na bezolowiowej juz na pewno moga chodzic, wiec nie ma tego zlego.
Poza tym jezeli nawet juz chcesz stosowac dodatek to to wystarczy robic raz na kilka tankowan, a nie caly czas.
No i - Jezeli jego dodanie tak drastycznie zmienia sklad mieszanki ze spaliny smierdza intensywnie, tzn ze cos jest nie tak.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 lipca 2005, 16:56
ja i tak jezdze na gazie wiec gniada zaworowe sa pewnie srednie, jak cos padnie grubszego to przy okazji sie je wymieni i bedzie swiety spokój
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy