Do piaskowania dałem tylko klapy i mi je spier......
Resztę czyściłem sam, kątówka + szczotka druciana lub tzw. "włosy murzyna".
Tylko w moim przypadku chodziło o usunięcie starych powłok lakierniczych a nie korozji.
Teraz robię inne auto które jest ekstremalnie skorodowane i one wymaga już piaskowania bo szczotką korozji nie usuniesz..
Takie rady wynikające z moich doświadczeń
- nie używaj środków chemicznych, w moim przypadku się nie sprawdziły, tylko rozmiękczyły farbę która ślizgała się po metalu, usunięcie reszty zajęło więcej czasu niż robota "na sucho"
- zainwestuj w dobre kątówki, niedawno w Castoramie była promocja duża i mała Makita w cenie jakieś 700zł, jak znajdziesz kogoś kto odliczy i odda VAT to się naprawdę opłaca, sprzęt na lata. Marketowa za 120 zł wytrzyma 3 miesiące i się rozleci, po za tym szczotki bardzo "biją" trudno je utrzymać w małej kątówce, dużą o wiele łatwiej, mała tylko do ciasnych miejsc no i cięcia.
- BHP

mi szczotka z kątówką wkręciła się w ubranie, dobrze że udało się wyszarpać kabel z gniazdka. Igły ze szczotki latają i potrafią przebić grube ubranie robocze (słowem akupunktura gratis)
- jak jest dużo szpachli pomaga opalarka i ostra szpachelka.
- nie zostawiaj nigdzie starej farby, nawet jeśli wydaje się że trzyma się okej , niewiadomo czym to malowali, później się warzy z akrylem i lakiernik będzie miał kłopot.