Zakup Garbusa - czy warto ?

9 kwietnia 2017, 09:50
Witam wszystkich miłośników Quasimodo :D

Pomimo, że nie posiadam dużej wiedzy technicznej o autach to jestem wielkim miłośnikiem wszelkich klasyków. Wczoraj wpadł mi w oko Garbus z 1969, od pierwszego właściciela, garażowany, silnik po 2 remontach, buda malowana ok 10 lat temu, przebieg.....ponad MILION kilometrów. Stan auta całkiem niezły, prawdopodobnie cały w oryginale, podłoga wg. właściciela zdrowa. Podpowiedzcie mi proszę, czy Waszym zdaniem 10.000 pln + transport i podatki to jest rozsądna cena ? O kupnie muszę zdecydować jak najszybciej.

ps. dzisiaj być może będę wiedział coś więcej o aucie.

Pozdrawiam,
Łukasz
9 kwietnia 2017, 10:06
Samochód od początku jest w jednej rodzinie i sprzedający twierdzi, że ma wszystkie dokumenty. Może uda się zrobić dzisiaj oględziny, stety niestety robi je za mnie mój tato.
Jeżeli rzeczywiście ma ponad milion to jest to raczej rzadkość, ale czy warto :)
9 kwietnia 2017, 10:35
Bajanie. Daj zdjęcia dokładne to powiem Ci co jest wart, szczególnie progów od wewnątrz, również pod kanapą i przy nogach.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 kwietnia 2017, 11:58
wygląda zachęcająco. Widać ze był robiony, teraz pozostaje kwestia na ile dobrze.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 kwietnia 2017, 20:58
Dorzuciłem do folderu kilka dodatkowych zdjęć. Niestety nie są do końca takie jak potrzeba. Ostatecznie historia auta okazała się trochę inna, tzn. handlarz (siedzi w mini cooperach) kupił Garbusa od starszego pana i miał go zostawić dla syna (jak to ładnie brzmi), ale ostatecznie sprzedaje.
9 kwietnia 2017, 22:48
Lulu napisał(a):Dorzuciłem do folderu kilka dodatkowych zdjęć. Niestety nie są do końca takie jak potrzeba. Ostatecznie historia auta okazała się trochę inna, tzn. handlarz (siedzi w mini cooperach) kupił Garbusa od starszego pana i miał go zostawić dla syna (jak to ładnie brzmi), ale ostatecznie sprzedaje.
Pewnie starszy pan jeździł garbusem w niedzielę do kościoła i tak przez lata nakręcił milion kilometrów bo miał doń bardzo daleko .
9 kwietnia 2017, 22:51
dodatkowe zdjęcia nie wnoszą nic do tego co już napisałem, widać jedynie to ze był malowany "z partyzanta" tj bez demontażu elementów. Potrzebne są zdjęcia progów od strony wnętrza przy nogach, pod kanapą i ogólnie tej okolicy, słupków A przy zawiasach. Te trzy miejsca zdradzają zazwyczaj czy auto jest warte oględzin.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
23 kwietnia 2017, 10:25
Opisywane auto poszło w odstawkę, ponieważ cały spód był pokryty epoksydem, co nie pozwoliło dokładnie określić jego stanu. Nie ma tego złego, znaleziony i zarezerwowany jest inny egzemplarz. Starsza pani (70+) sprzedaje niemal wszystko po zmarłym mężu, m.in. garbusa z 1969, który był u nich od nowości i wygląda lepiej niż poprzedni.
23 kwietnia 2017, 22:45
tzn co bylo nir tak ? zle ze epoksydem ?
mail: (kontakt usunięty)
24 kwietnia 2017, 11:43
U nas to może normalne, ale na południu Europy już nie bardzo. Spotkanie było umówione w dzień, a facet przełożył na godziny wieczorne. Jest typowym handlarzem i wie co trzeba ukryć przed kupującym. Przy aku była zrobiona amatorska wstawka (nie mam niestety zdjęć), więc nie wiadomo co tam jeszcze ukrył.
25 kwietnia 2017, 08:51
Trafił się inny egzemplarz z 1969 od kobiety po 70-tce. Jej mąż był pierwszym właścicielem. Widoczne mankamenty to dziura w prawych drzwiach, zeżarte stopnie zewnętrzne oraz zderzaki. Tylna klapa wymieniona, ale w komplecie jest oryginalna. Pseudo licznik na schowku to tylko magnes.

Dodatkowe światła i ta cała wstawka to była fabryczna opcja, czy tylko gadżet dodawany w późniejszych latach? Zamiast zegarka mogli tam wstawić wskaźnik temperatury, byłoby praktyczniej.

https://1drv.ms/f/s!AhehMDW8G941gaU4PjfobT0ROGkq6A

← Pytania i problemy