Temat wałkowany 100 000 razy.
Garbus to jest samochód dużo bardziej niezawodny od niektórych współczesnych wynalazków między innymi dlatego, że nie ma się w nim co zepsuć. Jest prosty jak konstrukcja cepa i to jego siła ( między innymi ) mniej elementów mogących się zepsuć -> mniejsze prawdopodobieństwo awarii. Bardziej należy się kłopotac o stan blach niż o to że się coś skrewi.
Poza tym rzecz która mnie dziwi najbardziej to następująca dysproporcja:
Z jednej strony laicy powtarzają niewiadomo gdzie ukute stereotypy, że garbus to nie samochód tylko kaprys, bo się psuje i jeżdzić nie chce, powony i tak dalej mimo, że nigdy garbusa nie mieli i nie wiedzą o co chodzi. Ale jak już się rozmawia o konkretach to wymagają od tego samochodu newiadomo czego.
Nie mam pojęcia skąd wziął się ten stereotyp, ze garba nie powinno się traktować poważnie. Niby dlaczego? w czym on jest gorszy od wspóczesnych mu aut? Ano w tym, ze auta z tamtuch lat w dużej mierze są na złomowiskach lub w muzeach, a garby dalej jeżdżą?
Z jednej strony mówią, że stary i w ogóle, a porównują go do aut współczesnych. Chciałbym zobaczyć te nowe plastiki za te 30 lat. Który z nich bedzie jeżdził i będzie miał taką rzeszę fanów. Smart?
8Ball - Święta racja. Część garbusiarzy rzeczywiście jeżdzi od swięta, ale
to z reguły dlatego, ze ceny paliwa są ostatnio horrendalne.
PS.:Jak tam w UK?