Tablice zabytkowe- zakup, produkcja etc.

4 maja 2017, 22:51
Ooo, jest jakaś myśl. W najbliższych dniach się odezwę. Dzięki!
Tylko VW Garbus...
5 maja 2017, 10:11
Nie wiem czy wystarczająco jasno wyraziłem to, ze widzę istotną różnicę w robieniu replik tablic z epoki czy kraju z którego samochód pochodzi a podrabianiem współczesnych polskich. Tak samo różnicę tą widzą wyrabiacze tablic (jak sam zauważyłeś) i może widzieć policja.
Chcesz mieć coś ciekawszego na zloty? Pomyśl nad repliką niemieckich, albo kalifornijskich czy np polskich z epoki. Albo np San Escobar (sam nad nimi myślę) https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1…p;id=370068443048730

Ale udawanie że masz na żółtych jak nie masz? A mieć możesz, to co Ci powiedział ten rzeczoznawca to totalna bzdura?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 maja 2017, 22:53
Dyskusji ciąg dalszy. Więc może tak: Tablice po niedzieli zakładam na samochód. 2. Formalnie czy nieformalnie 44- letni Garbus i tak zasługuje na żółte tablice, choćby kolekcjonerskie ;-) 3. Jeżeli chcesz sobie zrobić tablice, to nie wierzę, że założysz je tylko np. po przekroczeniu bramy zlotu, na trawie przy namiocie, a gdy wyjedziesz za bramę, to je natychmiast ściągniesz. Jeżeli właśnie tak chcesz robić, to w porządku, tak ludzie robią i też tak można. Ja jestem chyba jednak nieco odważniejszy, bo częściej na nich pojeżdżę. 4. Właśnie te " badziewiaste" polskie żółte tablice mi osobiście się podobają, a szczególnie ten symbol starego samochodu. 5. Dokładnie- jakie przestępstwo to by miało być? Bez przesady. Na moje obstawiam na 99%, że ewentualne zatrzymania do kontroli zakończą się niczym. 6. Idąc śladem strachu i ironii, to grozi mi za to z 15 lat więzienia: 5 lat za "fałszywe" blachy, 5 lat za brak dokumentów do tablic oraz 5 lat za naklejkę niemieckiego orła trzymającego w szponach symbol VW, bo taką mam na szybie. Kuźwa... grozi mi wsadzenie do ciupy ;-)
Tylko VW Garbus...
8 maja 2017, 23:05
Na zlotach ludzie tak robią? W sumie to fakt. Pamiętam jak kiedyś w Mogilnie przyjechał koleś ładną repliką Porsche 356. Tzn kto sie znał na samochodach to widział że to Garb z plastikową buda, ale na oko fajnie to było zarobione, co przecież łatwe nie jest. Tyle że... gościowi to nie starczyło. On tak bardzo pragnął szacunu posiadacza Porsche, że nie tylko poobwieszał samochód wszystkimj znaczkami tej marki gdzie się dało, ale jeszcze usiadł obok w polarku Porsche na rozkladanym krzeselku z napisem Porsche. Podkręcał wąsa i cieszył się zachwytem gawiedzi. True story!
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 maja 2017, 16:43
dobre :), za ta kase to bym sobie kupil plac 1h z garbuskami i mial bym inego na kazdy dzien roku ehhee:)
1960r
9 maja 2017, 20:24
Dla takiego bogola to jest dobre piwo ;-) U nas najwyżej stóweczka, ale to w najgorszym przypadku. Po kontrolach policyjnych, które w życiu miałem jeżdżąc poza Garbusami również innymi samochodami zauważyłem, że na wiele rzeczy policmajstry nie zwracają uwagi. Idą bardzo schematycznie...
Tylko VW Garbus...

← Pytania i problemy