WItam. po 7 latach stania udało mi się odpalić moją brązową perełkę. przyczyną tego postoju był zablokowany silnik. Jak się później okazało przez nie wkręcone świece do silnika dostała się woda I jeden z cylindrów był wypełniony luźną rdzą
I martwymi muchami 
o dziwo pozostałe cylindry były czyste a ten powyczeszczeniu i wypolerowaniu był nadal gładki. skręciliśmy silnik, złożyliśmy wszystko tak jak trzeba i po siedmiu latach w końcu zagadał. Jednak gasł na biegu jałowym. stwierdziłem, że pokombinuje z zapłonem bo m.in. w miejscu gdzie spotykały się znaczenia bloku silnika i koła pasowego nie było żadnej reakcji lampki, dlatego zacząłem obracać aparatem zapłonowym i próbować odpalać silnik w różnych konfiguracjach. Odpalał, jednak za każdym razem chodził inaczej. Stwierdziłem, ze skoro zapłon musi mieć wyprzedzenie to obrocilem aparat lekko w lewo nie blokując go. przekręciłam kluczyk, usłyszałem pracę rozrusznika i trzask. później rozrusznik nie chciał się załączyć. okazało się że prawdopodobnie Gdy zamykałem klapę albo przechodziłem pociągnęłam za wężyk aparat odwrócił się jeszcze bardziej w lewo i jakby dostał zapłon na poprzednim cylindrze silnik się zablokował Nie wiem co mam teraz zrobić nie znalazłem w internecie żadnej informacji na ten temat próbowałem go odblokować włączając Bieg wsteczny i ciągnąć go delikatnie do przodu żeby się cofnął tak samo próbowałem go ciągnąć na Jedynce. za każdym razem koła stały w miejscu.Czy istnieje możliwość powrotu sprawności silnika bez rozkręcania go całkowicie tak jak ostatnio ponieważ w piątek przeprowadzam się i nie rozkręcanie silnika dałoby mi dużo potrzebnego czasu. wiem że Wychodzę teraz na strasznego laika, ale nauczyłem się jeździć na maluchu i według mnie Garbus ma po prostu o 2 cylindry za dużo.
Proszę tym samym o jakiekolwiek zrozumienie(m.in. za brqk sensownej interpunkcji)
o dziwo pozostałe cylindry były czyste a ten powyczeszczeniu i wypolerowaniu był nadal gładki. skręciliśmy silnik, złożyliśmy wszystko tak jak trzeba i po siedmiu latach w końcu zagadał. Jednak gasł na biegu jałowym. stwierdziłem, że pokombinuje z zapłonem bo m.in. w miejscu gdzie spotykały się znaczenia bloku silnika i koła pasowego nie było żadnej reakcji lampki, dlatego zacząłem obracać aparatem zapłonowym i próbować odpalać silnik w różnych konfiguracjach. Odpalał, jednak za każdym razem chodził inaczej. Stwierdziłem, ze skoro zapłon musi mieć wyprzedzenie to obrocilem aparat lekko w lewo nie blokując go. przekręciłam kluczyk, usłyszałem pracę rozrusznika i trzask. później rozrusznik nie chciał się załączyć. okazało się że prawdopodobnie Gdy zamykałem klapę albo przechodziłem pociągnęłam za wężyk aparat odwrócił się jeszcze bardziej w lewo i jakby dostał zapłon na poprzednim cylindrze silnik się zablokował Nie wiem co mam teraz zrobić nie znalazłem w internecie żadnej informacji na ten temat próbowałem go odblokować włączając Bieg wsteczny i ciągnąć go delikatnie do przodu żeby się cofnął tak samo próbowałem go ciągnąć na Jedynce. za każdym razem koła stały w miejscu.Czy istnieje możliwość powrotu sprawności silnika bez rozkręcania go całkowicie tak jak ostatnio ponieważ w piątek przeprowadzam się i nie rozkręcanie silnika dałoby mi dużo potrzebnego czasu. wiem że Wychodzę teraz na strasznego laika, ale nauczyłem się jeździć na maluchu i według mnie Garbus ma po prostu o 2 cylindry za dużo.
Proszę tym samym o jakiekolwiek zrozumienie(m.in. za brqk sensownej interpunkcji)