Hej, hej... Znowu ja...
Po dłuższym, czasie, na nowo cieszę się ogórem - drugi miesiąc, w przerwach pomiędzy jedną usterką, a następną, w sumie będzie tego 3 dni. Zbieram już na karnet do psychologa, mam stany lękowe, paranoje i śnię koszmary, numer konta będzie u dołu postu
Do rzeczy. Jak już się pewnie regularni czytelnicy orientują, wymieniłem dzisiaj filtr paliwa, pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy. Myślałem, że ten może być przyczyną, najwidoczniej nie był, ale warto było wymienić, już był jego czas.
Ogór odwala dziwne rzeczy, zapala z reguły, przejedzie 1000m i zaczyna przerywać, nie palić, strzelać, szarpać, i tak 1000m, potem znowu chwile jedzie, jakby nigdy nic i ... tak w kółko. Zgasł. Pomyślałem, że mało paliwa, filtr-wymieniony, jak sprawdzić pompę... otworzę komorę pływakową i zobaczę czy jest paliwo - jest. Kurna, myślę... Wąż od podciśnienia do aparatu zapłonowego - zdał test dmuchania i zatykania
Pompka przy ruchu przepustnicą sika paliwem... I drapię się w głowę i myślę.
Styki w aparacie bajka, kable nówki. A kondensator? Może kondensator? Nie znalazłem na szybko lepszego wideo, ale to oddaje moje doświadczenia z jazdy
https://www.youtube.com/watch?v=b7DOln9SdSI
Wymieniałem kopułkę, palec, kondensator i świece w 2015 od tego czasu zrobiłem może 4-5kkm, z tego 2-3 w ostatnie 2 miesiące. Kable wymieniłem w kwietniu.
Nie wiem... może zacznę pisać pamiętnik? Co powiecie na wadliwy kondensator? Pierwszy objaw - jak mniemam - pokazał na autostradzie jak wracałem znad morza 3 tygodnie temu. stałe 80-90 na liczniku i w pewnym momencie takie uczucie jakby paliwo się skończyło. Wciskasz pedał gazu a to tylko buczy że nie chce. Całe szczęście akurat był zjazd do MOP, 500-700m, zjechałem, zaparkowałem, trzyma wolne, wszystko gra, wycofałem i zrobiłem tego dnia jeszcze 300km bez zająknięcia.
Po dłuższym, czasie, na nowo cieszę się ogórem - drugi miesiąc, w przerwach pomiędzy jedną usterką, a następną, w sumie będzie tego 3 dni. Zbieram już na karnet do psychologa, mam stany lękowe, paranoje i śnię koszmary, numer konta będzie u dołu postu
Do rzeczy. Jak już się pewnie regularni czytelnicy orientują, wymieniłem dzisiaj filtr paliwa, pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy. Myślałem, że ten może być przyczyną, najwidoczniej nie był, ale warto było wymienić, już był jego czas.
Ogór odwala dziwne rzeczy, zapala z reguły, przejedzie 1000m i zaczyna przerywać, nie palić, strzelać, szarpać, i tak 1000m, potem znowu chwile jedzie, jakby nigdy nic i ... tak w kółko. Zgasł. Pomyślałem, że mało paliwa, filtr-wymieniony, jak sprawdzić pompę... otworzę komorę pływakową i zobaczę czy jest paliwo - jest. Kurna, myślę... Wąż od podciśnienia do aparatu zapłonowego - zdał test dmuchania i zatykania
Styki w aparacie bajka, kable nówki. A kondensator? Może kondensator? Nie znalazłem na szybko lepszego wideo, ale to oddaje moje doświadczenia z jazdy
https://www.youtube.com/watch?v=b7DOln9SdSI
Wymieniałem kopułkę, palec, kondensator i świece w 2015 od tego czasu zrobiłem może 4-5kkm, z tego 2-3 w ostatnie 2 miesiące. Kable wymieniłem w kwietniu.
Nie wiem... może zacznę pisać pamiętnik? Co powiecie na wadliwy kondensator? Pierwszy objaw - jak mniemam - pokazał na autostradzie jak wracałem znad morza 3 tygodnie temu. stałe 80-90 na liczniku i w pewnym momencie takie uczucie jakby paliwo się skończyło. Wciskasz pedał gazu a to tylko buczy że nie chce. Całe szczęście akurat był zjazd do MOP, 500-700m, zjechałem, zaparkowałem, trzyma wolne, wszystko gra, wycofałem i zrobiłem tego dnia jeszcze 300km bez zająknięcia.
kup używaną ze szrotu z jakiegoś golfa/audi za 20pln.