Witam. Tak jak pisałem, gdy się witałem jestem nowy w tematyce GARBUSÓW i jeszcze nie znam wszystkich niuansów. Dlatego zwracam się z prośbą o opinię i nakierowanie czy warto się w coś takiego pchać.
https://www.olx.pl/oferta/volksvagen-garbus-1…ja-CID5-IDqbn9x.html
Byłem go oglądnąć. Przy pomocy książki "Jeżdżę samochodem Garbus" Teoretycznie udało mi się ustalić:
- dokumenty zgodne z numerem podwozia
- w dokumentach wbity rocznik 1960
- numer podwozia w porównaniu do książki sugeruje rocznik 1963
- karoseria sugerowała by rocznik 1973/4
- silnik według dowodu 1,2 na to miast według numerów silnika "E" czyli sugerowało by 1,3
Ponieważ opis i zdjęcia jest dość skąpy to trochę moich obserwacji. Silnik po odpaleniu na zimnym trochę się trzaskał tak jak by wrzucić mu garstkę nakrętek. Po nagrzaniu ucichł. Przyśpieszanie żwawe. Hamować hamował jednak dość mocno przy jeździe i hamowaniu ściągało go na prawo.
Karoseria - podłoga zdrowa teoretycznie nie jest pospawana z nadwoziem. Na lewych drzwiach i tylnym prawym błotniku sporo szpachli, która już pęka i odchodzi. Kilka mniejszych rdzawek rozrzuconych po całym aucie. Całe nadwozie było malowane. Oryginalny kolor jasno zielony. Co mnie mocno zaniepokoiło oboje rzwi zamykają się lekko ale w obu drzwiach przy środkowym słupku w okolicach dachu można przez szparę spokojnie włożyć długopis bez otwierania drzwi. Dodatkowo na przedinm pasie w okolicach zamka napis "MEXYK". Według właściciela podobno gdzieś jeszcze też taki napis widniej. Uszczelki szyb wszystkie spękane. Środek zadbany, przetarty fotel kierowcy na siedzisku. Drzwi u dołu zdrowe. Maska przednia i tylna do uratowania. Trochę rdzy w kanale za tylną kratką na podszybiu.
Z mechaniki przy ruszaniu lub hamowaniu silnikiem słychać stuknięcie tak jak by obijała się skrzynia o nadwozie.
Obecny właściciel ma go od września tego roku i nie wiele może mi powiedzieć na temat tego samochodu.
PS proszę o wasze opinie. Być może ktoś zna ten samochód, a może nawet był jego właścicielem. Szukam samochodu do jazdy ale z racji funduszu nie szukam ideału i nie chciał bym od razu na start wpakować wiaderka pieniędzy. Jestem świadomy, że zawsze coś trzeba będzie zrobić, ale chciał bym uniknąć pojazdu który od razu kwalfikował by się do remontu. Jeśi to nie grzech to chciał bym też poznać wasze opinie ile można by za niego dać.
https://www.olx.pl/oferta/volksvagen-garbus-1…ja-CID5-IDqbn9x.html
Byłem go oglądnąć. Przy pomocy książki "Jeżdżę samochodem Garbus" Teoretycznie udało mi się ustalić:
- dokumenty zgodne z numerem podwozia
- w dokumentach wbity rocznik 1960
- numer podwozia w porównaniu do książki sugeruje rocznik 1963
- karoseria sugerowała by rocznik 1973/4
- silnik według dowodu 1,2 na to miast według numerów silnika "E" czyli sugerowało by 1,3
Ponieważ opis i zdjęcia jest dość skąpy to trochę moich obserwacji. Silnik po odpaleniu na zimnym trochę się trzaskał tak jak by wrzucić mu garstkę nakrętek. Po nagrzaniu ucichł. Przyśpieszanie żwawe. Hamować hamował jednak dość mocno przy jeździe i hamowaniu ściągało go na prawo.
Karoseria - podłoga zdrowa teoretycznie nie jest pospawana z nadwoziem. Na lewych drzwiach i tylnym prawym błotniku sporo szpachli, która już pęka i odchodzi. Kilka mniejszych rdzawek rozrzuconych po całym aucie. Całe nadwozie było malowane. Oryginalny kolor jasno zielony. Co mnie mocno zaniepokoiło oboje rzwi zamykają się lekko ale w obu drzwiach przy środkowym słupku w okolicach dachu można przez szparę spokojnie włożyć długopis bez otwierania drzwi. Dodatkowo na przedinm pasie w okolicach zamka napis "MEXYK". Według właściciela podobno gdzieś jeszcze też taki napis widniej. Uszczelki szyb wszystkie spękane. Środek zadbany, przetarty fotel kierowcy na siedzisku. Drzwi u dołu zdrowe. Maska przednia i tylna do uratowania. Trochę rdzy w kanale za tylną kratką na podszybiu.
Z mechaniki przy ruszaniu lub hamowaniu silnikiem słychać stuknięcie tak jak by obijała się skrzynia o nadwozie.
Obecny właściciel ma go od września tego roku i nie wiele może mi powiedzieć na temat tego samochodu.
PS proszę o wasze opinie. Być może ktoś zna ten samochód, a może nawet był jego właścicielem. Szukam samochodu do jazdy ale z racji funduszu nie szukam ideału i nie chciał bym od razu na start wpakować wiaderka pieniędzy. Jestem świadomy, że zawsze coś trzeba będzie zrobić, ale chciał bym uniknąć pojazdu który od razu kwalfikował by się do remontu. Jeśi to nie grzech to chciał bym też poznać wasze opinie ile można by za niego dać.